Powrót do przyszłości.
#1
Wszystko co się spodobało a co nie i dlaczego.
Odpowiedz
#2
Podobały się najbardziej dwie pierwsze części. Do ostatniej musiałam przywyknąć.
Film zrobiony z rozmachem i bardzo dobrze skonstruowany. Dużo śmiechu.
No i główna rola - Michael J. Fox bardzo mi się podobał.
Odpowiedz
#3
Ja bardzo dobrze wspominam dwie pierwsze części Uśmiech
Odpowiedz
#4
A mnie jednak pierwsza część i trzeba najbardziej mi się spodobały, druga to trochę dla mnie była nudnawa. W pierwszej bo ten kontakt z rodzicami będącymi w swoim wieku wywarło na mnie wrażenie, a ostatnia bo zupełnie gdzie indziej się działo, a że nie oglądam westernów, to widziałam coś innego.
Odpowiedz
#5
Ja podobnie jak myślę większość najbardziej lubię 1 i 2 część. 3 to taki trochę średniak jednocześnie bez nadziei na kontynuację, a to jedna z tych serii, której żal, że koniec choć może w sumie i lepiej bo myślę, że kolejne części bez dobrego pomysłu mogły by jedynie namącić i popsuć całość.Pomyślałem sobie teraz nad próbą powrotu do serii, ale myślę, że takowa jest niemożliwa, chyba że akcja toczyła by się w czasach przed Mcflay'em i dotyczyła by zupełnie innych osób, a jeśli by nawiązywała do pierwowzoru to jedynie minimalnie.

Co mi się podobało? Trudno mi teraz pisać z głowy o konkretach jak już minął dosyć spory kawałek od kiedy ostatni raz oglądałem. Na pewno podobały mi się wszystkie te gagi i pewne nawiązania do otaczającej nas rzeczywistości, jak np w 3 części Emet Brown z lat 60-tych mówi do Martiego, że nic dziwnego, że procesor padł bo to japoński szmelc, a ten mu na to odpowiada, że japońska elektronika jest najlepsza na świecie... Podoba mi się także pewna taka autorska wizja świata z 3 stref czasowych jaką nam zaprezentowały te filmy oraz komiksowy rodzaj zachowania i wyrażania emocji przez główne postacie Duży uśmiech

Jeśli zaś o tym co mi się nie podobało to w 3 części wątek miłosny Emeta Browna i generalnie ta cała westernowa otoczka. Dorzuciłbym tu jeszcze zrobienia całej linii pokoleniowej tych złych - Biff, Kliff ect. Jeden dziadem drugiego i każdy prześladuje słabszych ze szczególnym uwzględnieniem Mcflyów... Naginane to dosyć mocno aczkolwiek tu nie chodzi o jakiś realizm, a jedynie o pewną wizję twórczą, więc tutaj z mej strony raczej czepialstwo szczegółu.

Ogółem kawał dobrego kina bez ograniczeń wiekowych Oczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości