[Problem] Małomówność
#1
Witam.

Jest mi strasznie zle z małomównośćią. Zacząłem pracę i powiem tak cięższe jest dla mnie to że zle sie czuję z tym że małomówię taki cichacz w robocie jestem niż sama praca.
Jak widzę jak inni śmieją czy gadają mnie trafia w środku coś :Smutny   Ja tam tylko czasem się odzywam ale to mało dla mnie Smutny

Jak to mogę zmienić?

Nie mam barier do poznawania ludzi nawet spotykam się z ludzmi obcymi dużo ich poznałem ale każdy mówi że jakiś nieśmiały jestem.
Jak to kurcze mam zmienić? Tak jak napisałem gorsze dla mnie są myśli bo one powodują ze  nie chce pracować,przebywać i ta praca mnie męczy ale własnie przez myśli które są przez 8 godzin co jest nie tak i jak to zmienić.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Znaczy wiesz pytałem się pani skąd jest,ile pracuje itp ale to ona tak krótko odpowiadała że nie miałem jak dalej pytać :/ Postaram się nie myśleć o tym już i po prostu pracowac i cieszyć się kolejnym złotym przybyłym Uśmiech Tylko mi głupio bo np dziewczyny jak stoją to gadają ciągle a ja jak stane to taka cisza coś staram się powiedzieć żeby coś zacząć ale tutaj szybko to sie kończy. Znam 2 chłopaków no i nawet spoko się gada ale ciągle mi to mało jak widzę jak inni nawalają. No ale dzięki jakoś postaram się o tym nie myśleć już.
Odpowiedz
#3
Marcela ma dużo racji ale wiele zależy od towarzystwa. Ja ze swojego doświadczenia wiem, że o ile na uczelniach nie potrafię się wdrożyć to jednak w pracy po kilku dniach ludzie sami jakoś zagadują, a potem już nie mam większych problemów (choć są momenty wstydu, ale to tylko czasami w zależności do kogo i w jakiej sytuacji). Początki są jednak zawsze takie, że też mało mówię i boję się wszystkiego, ale w przeciwieństwie do szkoły to jakoś w pracy u mnie mija.
Odpowiedz
#4
Bądź pewny siebie i podchodź do pracy z dystansem osobistym. A ludzie wyczuwają nieśmiałość w rozmowie gdy np. zabardzo czaisz się z pytaniem Duży uśmiech
Odpowiedz
#5
Mam bardzo podobnie jak Cichy. Choć szkołę już dawno mam za sobą to zawsze byłem uważany czy to w technikum czy na studiach za milczka. Sytuacja zupełnie się zmieniała gdy znajdowałem sobie kogoś, kumpla lub koleżankę z którą mieliśmy wspólne tematy. W pracy jakoś lepiej mi idzie, choć na początku jestem małomówny. Np. dziś byłem drugi dzień w nowej pracy na magazynie, a więc wśród mnóstwa ludzi. Zostałem przydzielony jednemu koledze do przyuczania i po paru godzinach już swobodnie sobie gadaliśmy. W innej robocie poprzedniej było jeszcze lepiej. Zaczęło się tak samo, a więc na początku więcej obserwowałem i słuchałem, aż przyjęli takiego zwariowanego gościa, maniaka World of Warcraft w którego też kiedyś sporo życia straciłem Oczko Kierownik musiał nas rozdzielać bo gdy gadaliśmy wydzieraliśmy się na całą halę ;P Ale za to 8 godzin w pracy to było mało, czas leciał błyskawicznie Oczko Gdy jest o czym pogadać w robocie, pracuje się kapitalnie Oczko
Odpowiedz
#6
Uff widzę, że nie ja jedyna przełamuję pierwsze lody w nowej pracy Duży uśmiech ja dziś byłam pierwszy dzień w nowej robocie, całe szczęście bardzo mało osób tam pracuje i wszyscy są bardzo mili Duży uśmiech obiecałam sobie, że w tej pracy nie będę wreszcie mrukiem i udało mi się Uśmiech może dlatego, że to moja pierwsza praca, w której pracuję z rówieśnikami... nie no, druga, ale w tej pierwszej z kolei było mnóstwo ludzi i to mnie blokowało. A po tej pierwszej pracy z rówieśnikami miałam potem dwie z prawie samymi ludźmi przed emeryturą więc tam to dopiero miałam przekichane.

Ach żadnej rady nie mogę dać niestety.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości