[Problem] Nie mam z kim porozmawiać?
#1
Ostatnio niby z kimś rozmawiam ale kiedy narzucam swój temat i chce rady to mój wątek jest ściągnięty do parteru i koniec...i dupa kompletna...ludzie chcą tylko żeby ich słuchać?? Dochodzę czasami do wniosku, że tak naprawdę jestem sam...
Odpowiedz
#2
Oj Mansiek, Mansiek... Gdyby tak mnie kto rozumiał... Spójrz na swoje sukcesy. Masz najfajniejsze społeczeństwo nieśmialuchów na forum. Jakby ludziska od Ciebie uciekali to by tu tak chętnie nie wpadali Oczko A założę się, że masz mnóstwo innych sukcesów, którymi się nie chwalisz na głos Oczko
Odpowiedz
#3
Czy ja wiem...ale tak czy siak gdy chce pogadać z kimś znajomym by mi w czymś doradził to jest cisza.
Odpowiedz
#4
To dobrze, że masz jakiś znajomych Duży uśmiech Ale fakt najcenniejsi są ci, którzy wspierają jak należy zamiast samemu tego oczekiwać a potem nie dać nic z siebie. Ale niestety życie. Ludzie są i tacy i tacy...
Odpowiedz
#5
Nie łatwo o ludzi ,którzy potrafią SŁUCHAĆ. Może czas zmienić znajomych. Oczko
Odpowiedz
#6
Zależy o jaką rade i kogo pytasz, czasami też miałem problemy na które ktoś nie chciał mi pomóc tylko dlatego że to była moja własna decyzja i mógłbym mieć potem do niego wyrzuty. Raz właśnie tak posłuchałem siostry i wyszło jak wyszło- byłem na nią wściekły Duży uśmiech, może to taki strach przed " odpowiedzialnością " i złą radą
Odpowiedz
#7
Nie wiem Des, nie pierwszy raz się z tym spotykam...z tego co widzę to mało osób słucha...dochodzę do wniosku, że lepiej robić coś samemu bez czyjeś pomocy...
Odpowiedz
#8
Bo ja wiem... najlepiej póki co radzić sobie samemu,ale gdzieś rozglądać się za prawdziwym przyjacielem Uśmiech
Odpowiedz
#9
Jak ktoś chce pogadać to gada i słucham a gdy sam mam dylemat bądź w czymś się waham i o tym mówię to nikt nie jest w stanie mi pomóc...ba,żeby jeszcze próbował pomóc...dostrzegam wtedy, że mój problem jest nie na rękę i lepiej go zbyć. Znajomości nie będę zmieniał. Przyjaciół też nie mam zamiaru szukać. Jest jak jest. Tylko obawiam się, że skończy się to źle dla mnie bo będę egoistyczny.
Odpowiedz
#10
Może nie tyle, że Twój problem nie jest im na rękę. Może go po prostu bagatelizują. Sami tego nie doświadczyli i nie wiedzą jak to jest. Albo doświadczyli tego, lecz nie przeżyli tego w podobny sposób. Każdy przeżywa ten sam problem inaczej. Jeden potrafi coś olać i żyć z tym dalej, a kogoś innego ta sama rzecz może załamać. Często jesteśmy tak zamknięci we własnym świecie, że postrzegamy czyjeś problemy przez pryzmat siebie, a to duży błąd.
Przykład:
Pewnego chłopaka rzuciła dziewczyna, na której mu bardzo zależało i czuje potrzebę podzielenia się tym ze znajomym. Tego znajomego tydzień wcześniej też rzuciła dziewczyna, lecz nie zależało mu na niej aż tak, żeby się tym przejął, więc bagatelizuje problem tej pierwszej osoby.


Sam też czegoś podobnego czasami doświadczam. Rzadko kiedy dzielę się z kimś swoimi problemami, ale wiadomo, jak to w życiu - czasami coś w człowieku pęknie i próbuje gdzieś między słowami z kimś się tym podzielić. Zwykle kończy się na tym, że zanim dotrę do sedna sprawy, ta druga osoba wtrąca swoje "a ja" i przekształca rozmowę w ten sposób, żeby to ona była w centrum uwagi. Sam też często wtrącam swoje "a ja", lecz staram się to robić, gdy druga osoba już się wypowie. Raczej robię to po to, żeby miała świadomość, że doświadczyłem czegoś podobnego (o ile faktycznie tak było) i że ją rozumiem. Chociaż być może też popełniam błąd, bo niektórzy chcą po prostu zostać wysłuchani.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości