Religia a nieśmiałość
#1
Oczko 
Nie pamiętam czy podobny temat znajduje się na forum, więc w razie powielenia sorasy Duży uśmiech

A teraz do rzeczy. W tym temacie chodzi mi o to jak się zachowuje nieśmiałość w obliczu religii i obrzędów religijnych, a jest ich tyle, że myślę można wywołać szeroką dyskusję Oczko
#2
Cuz poprostu stresująco np takie bierzmowanie i Komunia Św. Sam stres,ale do przejscia.
#3
No cóż... Pamiętam jak mi rąsie latały podczas bierzmowania ale jak napisałaś do przejścia Oczko I tak sama przyjemność w porównaniu ze spowiedzią Język No to jest kurcze masakra...
#4
Dla mnie spowiedź zawsze jest stresująca niezależnie od częstotliwości, a spokój odzyskuję dopiero po odejściu od konfesjonału Oczko
#5
Jak mogłam zapomniec o najbardziej stresujacej czesci religi ! No jasne ze spowiedz jest najgorsza, nie ma nic bardziej stresujacego, mnie najbardziej stresuje jak długo nie byłam do tego stopnia ze brzuch boli. Niby normalne kazdy katolik sie spowiada ale jednak to wstydliwy obrzęd religijny.
#6
w kościele trzęsę się jak galareta szczególnie po podaniu rąk...znaczy znak pokoju...siedzę sparaliżowana a żeby tu złapać oddech to nie idzie...ehhh pamiętam, właściwie to nie pamiętam I kom. św. stres na pewno był a co do bierzmowania to już dawno powinnam być po no ale...
#7
Ja nie pamietam ale chyba nie stresowałem sie na 1 komunie.

Ale tak ja jak ide do kościoła to na tygodniu gdy jest mało ludzi w niedziele nie chodze.

Raz ze rodzice nie chodzili i ja sam za baardzo nie chodze ale jak idę to na tygodniu do kościoła a stresująca spowied jest najbardziej szczególnie podejscie do kratki bo jak juz podejde to juz leci jakoś Duży uśmiech trzeba sie skupić nad tym co sie mówi wiec już połowa sukcesu i tylko czekać czy ksiądz nie wywali mnie z kościoła ;D

Do bierzmowania nie poszedłem ze względu na ludzi.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości