Rozwój Technologiczny
#1
Nie do końca wiem o co chce Was zapytać...
Może czy uważacie że rozwój technologi jest dobrą rzeczą? Czy nie wyprze ona ludzi z wielu sfer życia? Czy ludzie w wielu zawodach staną się zbędni? Czy jesteście za tym aby niczym nie ograniczać rozwoju techniki? A może w parze z tym powinna iść etyka i moralność i wyznaczanie granic za które nauka nie powinna wychodzić?

Ja sam jestem zwolennikiem sztucznego wyhamowania rozwoju technologii. Żartobliwie mówiąc wizja Terminatora lub Ja, Robot mnie przeraża. A na poważnie, swego czasu czytałem książke, nie pamiętam tytułu, ale chodziło o społeczne konsekwencje rozwoju technologii. Dużo miejsca poświecono na temat pracy ludzkiej i tego że stanie się czymś elitarnym, że potrzebny bedzie tylko ułamek procenta ludzi do pracy, tego absolutnego topu, a co z reszta?

A z resztą... pozwole sobie zacytować fragment z mojego bloga i jestem ciekaw Waszych opinii o temacie

Cytat:Mamy wiek nauki i techniki, gdzie te dziedziny gwałtownie prą do przodu niejako spychając na drugi plan jeden z czynników budujących człowieka. Mowa o interakcjach i budowaniu trwałych więzi z innymi ludźmi. Oczywiście to jest obecne w naszym życiu, ale powoli ich udział spada w porównaniu do przeżywania za pomocą technologii. W skrajnym przypadku może to wyglądać podobnie jak to zostało przedstawione w filmie Surogaci, gdzie człowiek żyje i uczestniczy w społeczeństwie za pomocą sztucznego tworu. Swoją drogą polecam film, bardzo ciekawa wizja społeczeństwa z rozwinięta technologią, pozwalającą zastąpić życie. I tu są dwie drogi, bo oczywiście z rozwijającej się nauki są plusy ale w pewnym momencie staniemy przed pytaniem czy są one warte istnienia minusów jakie będą im towarzyszyć. Na przykład, fajnie byłoby sobie przedłużyć życie dzięki technologii albo różnej maści cudownym lekom, ale czy zyski równoważyłyby straty w postaci rozwarstwienia społeczeństwa na tych którzy będą mogli sobie na to pozwolić i na tych którzy nie? Dlaczego jedni by mogli a inni nie? Sztuczne przedłużanie sobie życia moim zdaniem nie ma sensu, bo śmierć jest jedną z najbardziej naturalnych dla człowieka rzeczy, nie ma sensu przed nią uciekać. To taka walka z wiatrakami, bo i tak nas dopadnie. Gdy się z tym pogodzimy żyje się łatwiej. Rozwój technologiczny będzie prowadził do podziału społeczeństwa na klasy które mogą sobie pozwolić np. na eugenikę która jest oszustwem wobec natury, i te które nie. Na lepszych i gorszych. Choć i tak to zawsze jest w pewien sposób widoczne. Inny przykład…. postępujący udział maszyn w różnych fabrykach, w procesie wytwórczym, zwiększy ubóstwo bo spowoduje wzrost bezrobocia wśród ludzi bez wąskiego specjalistycznego wykształcenia. Wszystko ma swoją drugą stronę, ale często się o niej zapomina, lub celowo się ją pomija. Pewnie dla zysku. Jakby odciąć ludzi, szczególnie młodych od technologii to by chodzili jak we mgle nie wiedząc co ze sobą począć. Oczywiście generalizuje, ale większość nie poradziła by sobie jakby nagle ich przenieść w okres starożytności czy średniowiecze. Nasze podstawowe instynkty zginęły zastąpione przez uzależnienie od technologii. I to będzie postępować wraz z nowymi odkryciami, udoskonaleniami już istniejących rzeczy. By żyło się „nam lepiej” i by napełniać komuś portfel.
 
 
Dlatego postulowałem o sztuczne wyhamowanie rozwoju techniki, dla dobra nas samych i społeczeństwa jakie tworzymy. Jestem ciekaw jak by wpłynął na nas brak jakiejkolwiek elektroniki przez dłuższy czas, spowodowany np. impulsem elektromagnetycznym z naszej gwiazdy który odłączy nas od wszystkiego. Ja bym się ucieszył z takiej okazji do pewnego powrotu do korzeni do pewnych form aktywności które angażowały umysł i ciało, do przeżywania życia wśród żyjących a nie widm. Idąc przez miast gdzie się nie obejrzę tam dzieciak wpatrzony w tablet, smart-fon czy co tam jeszcze wymyślili by zarobić na rodzicach, a potem taki przychodzi na wf i nie umie prosto piłki kopnąć. Dlaczego? Bo powierzenie pewnych ról technice jest łatwiejsze niż wypełnianie ich samemu. Po co zajmować się dzieckiem skoro można usadzić je przed telewizorem? Po co wyjść poznać gdzieś ludzi skoro mogę wejść na czat i anonimowo ponabijać się z czegoś kogoś. Zastępstwa. Technologia zastępuje pewne funkcje które dotychczas były dla nas normalne. I to będzie postępować póki tego nie zahamujemy. A nikt tego nie zrobi bo to nie przynosi zysków liczonych w pieniądzach. A szkoda że niewielu widzi że nie one są najważniejsze.
Odpowiedz
#2
Juz ich wyparł z socjalu, a automatyka zamyka pewne zawody i będzie się to pogłebiać.
Pamiętam jak kiedyś rów kosiła spora brygada ręcznie, teraz przeleci to jeden facet z automatyczną kosiarką, a reszta poleciała na bezrobocie, zarobi zaś producent.
Odpowiedz
#3
Wszystko ma swoje plusy i minusy. W miejsce likwidowanych zawodów pojawiają się nowe. Ktoś tu kiedyś pisał o operatorze drona czy analityku cyber-miasta. A nieelastyczni zawsze mogą wrócić na wieś, kupić troszkę ziemi, krówkę, kurkę, kuzkę, kaczkę i też przeżyją Uśmiech Zresztą krąży teoria, że ludzie nie są ostatnim ogniwem, że kolejnym są właśnie autonomiczne roboty. Może najwyższy czas by ludzkość podzieliła losy dinozaurów.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości