Samotność w tłumie, a może kwestia spojrzenia?
#1
Jest taki znany cytat z "Małego Księcia" brzmiący:

"Wśród ludzi jest się także samotnym".

Jak Wy to rozumiecie? Czy się z tym zgadzacie?
Odpowiedz
#2
Nie było przypadkiem czegoś podobnego już? No ja rozumiem choćby poprzez swoje życie Język Brakuje mi ludzi co by myśleli tak jak ja. Takich co by uznali mnie za chorego psychicznie z kolei szukać nie muszę. Wystarczy, że wyjdę z domu Język Czasami chyba nawet wychodzić nie muszę Podejrzany
Odpowiedz
#3
Tak,zgadzam sie z tym cytatem. Samotnosc nosi sie po prostu w sobie,czesto nie jest ona wynikiem fizycznej obecnosci badz nieobecnosci innych osob; mozna miec pol swiata wokol siebie i nikogo przy kim by sie czulo dobrze i swobodnie. Z pewnymi sprawami jest sie tez zawsze i do konca samotnym. Mozna tez nie miec nikogo blisko a jednak czuc obecnosc innych ludzi w swoim zyciu.
Osobnym kuriozum sa osoby bedace w zwiazkach a jednak czujace sie samotnie- to tez przyklad samotnosci wsrod ludzi (a przy okazji swiadczacy o jakims braku w relacji ale to juz inny temat).
Odpowiedz
#4
Do mnie bardzo przemawia podobny cytat, że każdy rodzi się i umiera samotnie.
Odpowiedz
#5
Hah, no zależy jak na to spojrzeć Duży uśmiech Ale w tym cytacie dobrze jest podkreślona moim zdaniem ta właśnie samotność w tłumie, że np. każdy z osobna przeżywa traumę porodu Oczko analogicznie można powiedzieć, że zwykle nie umiera się samotnie, bo są wokół nas ludzie, rodzina, personel szpitala albo np. na wojnie - towarzysze broni. Ale każdy sam indywidualnie musi zmierzyć się z przekroczniem tej granicy bez względu na całe otoczenie Duży uśmiech
Odpowiedz
#6
wśród ludzi bedziesz samotna jeśli sobie na to pozwolisz, jeśli ciągnie Cie do ludzi to z jakiegoś powodu , nie widze głębszego przesłania w tym, jak jesteś introwertyczką to nie polecisz w tłum a jeśli jednak to jak tu być samotnym skoro możesz kogoś poznć bądz chcesz kogoś poznać ?
Odpowiedz
#7
Do okoła mnóstwo ludzi a jednak nie można do nikogo z nich gęby otworzyć i czegoś powiedzieć.
Generalnie zgadzam się z tym co napisała Rarity. Co z tego że zawsze ktoś fizycznie jest obok nas jak nie czujemy z tym kimś więzi wiec jakby tego kogoś nie było. Poza krępujacym wrażeniem bliskosci drugiej oosby w czysto fizycznym kontekście Duży uśmiech
Odpowiedz
#8
@Lime czasem trzeba spróbować się odezwać niż zawsze i ze wszystkimi z góry zakładać, że a to się nie da, nie wypada czy dawać sobie inne setki tłumaczeń, które powodują, że przez stawianie przed sobą barier rzeczywiście nie ma się do kogo odezwać Uśmiech Wiem, dla kogoś głównym problemem to nieśmiałość, ale warto popracować nad swoją nieśmiałością, małymi kroczkami, ale do przodu!
Odpowiedz
#9
Czasami myślę, że samotność jest w nas.

Potrafię się odezwać, jednak nie zawsze umiem to zrobić, czy wręcz nawet się do tego zmusić.
Znalezienie wspólnego języka, tematów, poglądów można uznać za pozbycie się na trochę samotności.
Kazdy człowiek jest indywidualnością - w pewnym sensie to czyni nas samotnymi.
Odpowiedz
#10
A ja zgadzam się z Asią. Samotność jest nieodłączną częścią naszego życia, bo każdy człowiek to indywidualista. Nie ma dwóch identycznych osób. Każdy z nas jest unikalny i tylko my sami wiemy jacy tak naprawdę jesteśmy. Rodzina, przyjaciele, znajomi to osoby w obecności których ta samotność się zmniejsza, bo dzielimy z nimi wspólne pasje, tematy, wartości. I tylko my decydujemy w jakim stopniu zmniejszamy tę samotność, czyli na ile dobrze damy się poznać innym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości