Spędzam czas w domu
#1
Powiem Wam, że nie mam ciągoty, by dzwonić do kolegi czy gdzieś wyjdzie czy umówić się wieczorem na piwo. Moje miejsce to mój dom i nie czuje potrzeby, żeby go opuszczać a to dlatego, że tutaj czuję się bezpiecznie.
Odpowiedz
#2
Rok temu cos mi odwaliło i latałam wszedzie jak nakrecona, ale teraz mam back to the future i jakos tez wole być w domu niz gdzies z kims wychodzic,imprezowac itp. Nie wiem czemu tak jest przeciez powinnismy pchac sie do towarzystwa skoro jestesmy istotami typowo społecznymi. I gdzie tu logika ?
Odpowiedz
#3
Ja z domu wychodzę tylko jak muszę. Niechętnie wyściubiam nosek za drzwi. Zestarzeję się samotnie w czterech ścianach :S
Odpowiedz
#4
Jak mieszkałem w mieście to z domu wychodziłem tylko kiedy musiałem. Czyli szkoła, praktyki, lekarz ewentualnie urząd bądź wojsko. Kiedyś mnie znajomy zmuszał bym wychodził jak miałem pierwszy motorower.
Potem jak przeprowadziliśmy się do kamienicy na obrzeżach miasta i wokół był wysoki mur to zacząłem wychodzić majstrować w garażu przy skuterze a potem przy pierwszym samochodzie jaki sobie kupiłem.
Po swój samochód jechałem prawie 130 km i sam nim wracałem. Potem 3 dni praktycznie nie wyszedłem z domu bo taki strach mnie ogarnął.
Odkąd mieszkam na wsi to czasem wychodzę na spacer po lesie. Tutaj praktycznie nikogo nie ma albo siedzą ludzie zamknięci w domach. Tutaj nieco zmniejszyła się moja fobia do ludzi i świata zewnętrznego. Nieco lżej znoszę to że muszę pojechać i pobyć z ludźmi. Choć i tak mam momenty że zaszył bym się gdzieś na miesiąc minimum i nikomu nie pokazywał.
Odpowiedz
#5
Ale sęk w tym, że mi się nie chce.
Odpowiedz
#6
Mansur - ale czego ci sie dokładnie nie chce?
Odpowiedz
#7
Nie chce wychodzić mi się poza dom.
Odpowiedz
#8
Wiesz co Mansur, być może dlatego, że nudzi Ciebie towarzystwo z którym się zadajesz i ogólnie nie masz tego "kopa" co by Ci dawało chęć robienia czegokolwiek, a może powinieneś za coś się zabrać, bo inaczej padnie Ci na głowę? :). Nie przesadzaj, że bezpieczniej się czujesz, chyba nikt na zewnątrz z nożem za Tobą nie lata.

Osobiście nie wyobrażam sobie siedzieć w domu przez cały tydzień i całymi dniami, bo bym zwariowała. Posiedzieć przez tydzień w domu całymi dniami, po ciężkich dniach, bądź tygodni, ok, każdemu dobrze robi odpoczywanie, ale jeżeli np. są wakacje letnie, nie wyobrażam sobie. W wakacje letnie muszę nieomal codziennie gdzieś wyjść, ze względu na to, że w ciągu roku akademickiego przechodzę z jednych "czterech ścian" domu, do "czterech ścian" uczelni i odwrotnie.
Odpowiedz
#9
Chyba masz rację.
Odpowiedz
#10
Nie chcieć wyjść to jedno, potem może się przerodzić w 'nie mieć z kim wyjść'
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości