Spotkania z internetu - jak się czasem kończą
#1
Uważajcie na siebie ;o



http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-um...Id,2235600
Odpowiedz
#2
To teraz mnie dobiłaś zwłaszcza, że ostatnio hulam nieco po czaterii a tam już na prawdę spodziewać się można wszystkiego, a nawet tego, że dziewczyna napisze "hej" i jeśli nie zdążę odpisać w ciągu pierwszych 5 sekund to już zamyka xD
Odpowiedz
#3
Mnie dziwią takie akcje, 18 latka umawia się z 54 latkiem? Zwabił ją na portfel i obietnicę rajskiego życia? Ja tam mam dobre wspomnienia ze spotkań rozpoczynających się na zwykłym pisaniu w internecie. Tyle, że ja umawiam się z rówieśnikami +-6 lat. I w miejscach publicznych.
Odpowiedz
#4
Wiesz. Mógł być to jakiś czaruś w stylu tej reklamy "Ja też mam 12 lat" xD
Odpowiedz
#5
To mogła się odkręcić na pięcie i opuścić lokal, ulicę, park czy gdzie tam byli. Chyba nie umówiła się z nim w środku lasu w nocy, bezludnej wyspie czy w jakimś pustkowiu oddalonym o setki lat świetlnych od ludzkości. Wiem, że panuje znieczulica ale nie wierzę, że nikt by nie pomógł gdyby czarujący Czaruś okazał się starym oblechem i chciał wziąć ją siłą.
Odpowiedz
#6
Cichy, haha teraz biedny będzie miał jeszcze bardziej utrudnione zadanie Szczerbol

Łukaszu. Nie byłeś tam, to może nie oceniaj pochopnie ofiary, która nie ma już nawet możliwości wyjaśnień. To tak jakby... trochę nie w porządku, nie sądzisz? Poza tym jest sporo ludzi naiwnych, nie oszukujmy się. Ale czy to uprawnia bandziora do wykorzystywania tego? Chyba nie...

A wątek ma na celu nie analizowanie na podstawie szczątkowych informacji sprawności intelektualnej ofiary, tylko przestrzeżenie przed nierozważnym umawianiem się, może to skłoni trochę osób do rozważnego spotykania się z nieznajomymi z netu Uśmiech
Odpowiedz
#7
...
Odpowiedz
#8
Ale ideą wątku było chyba to by być ostrożniejszym a nie zupełnie nieufnym Język
Odpowiedz
#9
Weź tu się teraz umawiaj z Pannami. A ja nie dość że po 30stce to jeszcze z wyglądu jak kryminalista :/ Na starcie nie ważne jak pięknie i od serca bym napisał już będę szufladkowany jako podejrzany typ. A ja przecież takie dobre serce, kotków cztery w domu, mamie i tacie pomagam, nawet mrówki jadąc na rowerze omijam jak widzę na chodniku ;P

Co do tej nieszczęsnej dziewczyny, z własnego doświadczenie niestety wiem że nastolatki tak mają, za grosz ostrożności. Przecież, o czym już kiedyś wspominałem, jedna 17stka to mi się po godzinie rozmowy chciała na chatę wprowadzać i to jeszcze bez wiedzy jej rodziców. Chciała po prostu nawiać z domu i zamieszkać z obcym w sumie facetem :/ Oczywiście jak już wspomniałem ja jestem porządny więc od razu oddałem ją rodzicom, co przypłaciłem oczywiście nienawiścią 17stki :/
Odpowiedz
#10
Hehe. Mnie ludziska nie widzą a już szuflatkują, ale na szczęście są jeszcze ogarnięte perełki ale tak stasnie malio Zdezorientowany
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości