Super sen
#1
Duży uśmiech 
Słabo dzisiaj spałem bowiem jakąś godzinę przed budzikiem miałem ratę czyli przerwę we śnie. Chociaż osobiście uważam, że właśnie sen przerywany jest dużo bardziej męczący niż krótki a ciągły, a takie częste raty są najgorsze, zwłaszcza jak co najmniej jedna z nich zdarzy się w krótszym okresie przed budzikiem niż 2h, to jednak ten ostatni sen (po ratce) wynagrodził mi dziś w zupełności.

Tak czy inaczej postanowiłem podzielić się z wami tym snem, byście zobaczyli jaki ze mnie nieśmiałek erotoman Szczerbol Aczkolwiek to offtopic więc sceny erotyczne pozwolę sobie pominąć Diabeł Głównie dlatego, że ich nie ma Ninja Chociaż, może jedna trochę zakrawa, ale zachowam ją dla siebie Anioł

Nie owijając dalej w bawełnę sen zaczynał się od tego, że w pokoju byłem wraz z bratem oraz ...
...
...nie wiem kim... Był to jakiś chłopak, może kolega, w każdym razie nie kojarzę go totalnie z życia realnego. To co było ciekawe to fakt, że był on specem od kompów. Właściwie taki ziomek co potrafił z dwóch śrubek potężne bydle złożyć. Mniej więcej taki był jego poziom, czyli ja i brat łącznie byliśmy jak taka postać komediowa (np. Bednarek ze Świata według Kiepskich) co na pytanie "2+2" odpowiada "5". Jest to myślę dosyć istotny szczegół związany z tym co miało miejsce później i w pewien sposób tłumaczący dlaczego robotą zajmował się właśnie ten kolo Szczerbol

Jeśli ktoś z tu czytających nie lubi Kiepskich to nie pocieszę bo się jeszcze do nich odwołam Szczerbol Wracając jednak do snu, który niestety przerwał mi budzik (smutecek) to przeglądałem sobie profile dziewuszek na badoo (tak standardowo jak to robię w chwilach nudy już od x lat). W ogóle ten mój pokój to jakiś taki większy się wydawał Szczerbol Tak więc przeglądając te profile na badoo natrafiłem na jedną dziewczynę, która mega mi się spodobała. Miała ona focię z choineczką Duży uśmiech I ja tak zacząłem intensywnie myśleć co by tu zrobić by ona się mną zainteresowała. W toku tego myślenia przyszło mi do głowy, że najlepiej będzie jej jakoś dokuczyć Diabeł I w tym momencie stała się magia, bowiem niczym w Kiepskich w odcinku "Wielki Bal" Norka i Krawczyka oraz Graczyków Ferdek wyciągnął z telewizora, tak i ja jakoś zdaje się chyba nawet z pomocą brata wyciągnąłem do nas tą dziewczynę wraz z dwiema innymi równie ślicznymi koleżankami Diabeł Każda z nich wyglądała trochę inaczej i cechowała się właściwie innym nieco sposobem bycia. Ta z profilu zdawała się być takim typowym nieśmiałkiem, nie odzywała się i sprawiała wrażenie nieco wystraszonej i wyobcowanej. Jedna z jej "koleżanek" (bo w zasadzie też nie wiem dokładnie jaka między nimi relacja była, równie dobrze mogły to być przyjaciółki albo nawet siostry) była taka trochę z kolei "bez kija nie podchodź" i też raczej się nie odzywała choć bardziej jakby z powodu urażonej dumy. Trzecia z nich z kolei była taką trochę dziewczyną do tańca i do różańca jak to się mówi. Z początku wraz ze swoimi "koleżankami" siedziała w koncie i nic się specjalnie nie odzywała, z czasem jednak rzecz jasna się to zmieniło.

Generalnie dziewczynki miały nietęgie miny w związku z tym, że je do siebie wciągnęliśmy. Wyraźnie miały lepsze rzeczy do roboty niż danie się wciągnąć przez trzech przegrywów życiowych Szczerbol (tzn. brat ma żonę, acz w tym śnie jej nie było, poza tym ta żona jest taka super, że odnoszę wrażenie, że już ja jestem mniejszym przegrywem Język z kolei stan cywilny tego trzeciego jest mi równie dobrze znany jak jego pochodzenie i dokładne relacje ze mną i z bratem czyli wcale Język). Na dodatek wraz z tymi dziewczynami wciągnął się niejako komputer jednej z nich, który zdawał się pełnić rolę teleportera i dawać jedyną w tym wypadku możliwość powrotu dziewczyn do siebie w równie szybki i łatwy sposób jak znalazły się u nas. Komputer ten jednak w trakcie wciągania posypał się w drobny mak. To rzecz jasna dodatkowo sprawiało, że dziewczynki bananów na twarzach to nie miały. Tu rzecz jasna z pomocą przyszedł ten nasz "kolega", który jak już wspomniałem był mistrzem jeśli chodzi o kompy, jednak nawet przy jego umiejętnościach poskładanie do kupy tego kompa wymagało czasu. Tak więc kolo ogarniał kompa, a ja z bratem dziewczyny Diabeł Tzn. one wkurzone siedziały sobie po drugiej stronie pokoju i czekały jak na szpilkach, aż ich sprzęt będzie gotowy by mogły się ewakuować.

Tak więc sytuacja zdawała się być kryzysowa bo w tym momencie nim człowiek pomyślał jak tu sobą je zainteresować to najpierw musiał wymyślić co zrobić by im gniew przeszedł, ewentualnie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu Szczerbol I to był chyba taki mój plan bowiem zacząłem jak gdyby niby nigdy nic dokuczać swojemu bratu i czepiać się go o jakieś bzdurki, aż wreszcie przerodziło się to w taką jakby mini wojnę dla jaj. Krótko mówiąc zbyty sobie robiliśmy wzajemnie dokuczając sobie i waląc jakieś poronione teksty w swoim kierunku. Swoją drogą takiego zachowania bardziej po bracie w realu bym się spodziewał niż po sobie Szczerbol Tak czy inaczej ta dziewoja co była do tańca i do różańca szybko podchwyciła bakcyla i zaczęła się z nas rechotać, a potem zaczęła się w to wszystko angażować i sama zaczęła podchodzić by nam tam coś dokuczyć, więc zaczęło robić się cieplutko Duży uśmiech W końcu najlepszy flirt jest przez wspólną zabawę Cwaniak

Niestety nie wiem jak ta historia się zakończyła, pomyślnie czy też nie... Bo właściwie nie zakończyła się wcale. Zadzwonił budzik i tyle żem te dziewoje widział Zdezorientowany Ale sen naprawdę fajowy Duży uśmiech Ta jedna już rybcia haczyk połknęła, ta co miała profil na badoo była do schrupania, tylko trzeba było popracować nad nią, gorzej z tą trzecią, która zdawała się być niewzruszona Szczerbol Ale będąc dobrej myśli trzy parki były by jak nic Duży uśmiech Może sen by skończył się na tym jak one jednak mimo sprawnego kompa zostają z nami, albo zabierają nas do siebie. Kto wie, kto wie Duży uśmiech

Tradycyjnie jak to w mej rzeczywistości bywa - pomarzyć mogę Oczko W końcu marzenia to jeszcze nie grzech Duży uśmiech Chyba....

W każdym razie już dawno równie fajnego snu nie miałem Oczko A to jest wersja 2.0 bo napisałem już połowę posta kiedy zrobiłem jakiś dziwny szacher macher na klawiaturze (pojęcia nie mam com wcisnął) i wykasowało mi wszystko co pisałem bez najmniejszej możliwości odzyskania a pisałem pod natchnieniem. Biorąc pod uwagę, że pamięć moja jest tak bardzo ulotna, że nie pamiętam jakich zwrotów używałem przed chwilą choćbym nie wiem jak długo myślał to się po prostu wku...

...piłem w wasze łaski pisząc od nowa ten post
nie licząc na oklaski Język

Dobrego tygodnia wam życzę. A jak tu jest jakaś nieśmiała dusza o przyzwoitych parametrach zewnętrznych i jeszcze lepszych wewnętrznych, która miała by ochotę na kogoś mało przebojowego to jeden z trzech przegrywów nadal jest dostępny i więdnie niepodlewany Szczerbol
Odpowiedz
#2
Taki sobie ten sen. Widzę w nim typowy błąd niepewnych siebie ludzi: 

I ja tak zacząłem intensywnie myśleć co by tu zrobić by ona się mną zainteresowała
bo w tym momencie nim człowiek pomyślał jak tu sobą je zainteresować

Samo myślenie o tym sprawia że nasza pewność siebie maleje bo stawiamy się niżej od innych i musimy coś wymyślić by się wkupić w czyjeś względy. 
A powinna wystarczać sama nasza osoba, nasz jeden uśmiech, jeden gest, jedno spojrzenie.
Odpowiedz
#3
Odniose sie tylko do ostatniego akapitu- ladnie to napisales! Tobie tez dobrego tygodnia Scrooge i obys juz nie wiadl niepodlewany Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości