Wielki powrót?
#1
Witajcie, moi drodzy! 

Minęły całe lata świetlne, odkąd po raz ostatni postawiłam ostatnią kropkę w ostatnim poście i z tego, co pamiętam, nie rozstałam się w zbyt miły sposób...
W każdym razie przechodzę w moim życiu istną rewolucję. Czuję się jak w centrum sztormu i potrzebuję choć małej wysepki, na której mogłabym odpocząć od niekończących się wojaży i bitew ma morzu. Może się to jednak wydawać samolubne, że akurat w tym momencie przypomniałam sobie o tym miejscu i dopiero teraz postanowiłam wrócić. Tak, to prawda, jest to samolubne. Ale z drugiej strony nie miałam ostatnio w ogóle czasu i siły, aby myśleć o czymkolwiek. A teraz korzystając z niebywałej okazji, że czasu mam o wiele więcej, postanowiłam zacumować i oto jestem. 
Przy okazji napomknę, że obecna kiedyś nieśmiałość odeszła w niepamięć, więc mogę służyć dobrą radą dla innych Użytkowników. No i mam nadzieję wrócić do starych znajomości, ale te nowe również są mile widziane.

Pozdrawiam Was serdecznie i czekam na Wasze odpowiedzi!
Odpowiedz
#2
Hejo siostro marnotrawna Język
Odpowiedz
#3
Tego bym się nie spodziewał Uśmiech
Odpowiedz
#4
Wow witaj ponownie Oczko
Odpowiedz
#5
Cześć! Uśmiech
Odpowiedz
#6
Hej witaj 🙂
Odpowiedz
#7
Po pierwsze lata świetlne to jednostka odległości, a nie czasu Język
A po drugie, to... w ogólnej świadomości przysłowie "jak trwoga to do Boga" postrzegane jest negatywnie, ale na dobrą sprawę oznacza, że nieważne jak bardzo się pogubimy, to jest osoba, miejsce, idea, do której zawsze możemy powrócić.
Pozdrawiam Oczko
Odpowiedz
#8
O jaka niespodzianka....
Odpowiedz
#9
Hejka Cu Uśmiech
Odpowiedz
#10


Szczerbol
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Powrót z przytupem? Visionary 10 780 29-02-2020, 02:36 AM
Ostatni post: Fearless

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości