Wybuchy agresji, złość, brak poczucia humoru...
#1
Ma ktoś pomysł jak z tym zawalczyć?
Odpowiedz
#2
Agresja i złość bierze się z nad nadmieru energii którą można rozładować np:jazdą na rowerze.Brak poczucia humoru bierze się ze złego samopoczucia a te może brać się złej pogody,nie wiem jak z tym walczyć.
Odpowiedz
#3
pomagaja pozytywne przeformuowania. Powiedzmy, ze ktos ci cos powie. Zazartuje jakos ale ty uznasz to w pierwszej kolejnksci za przytyk. postaraj sie odnalezc to drugie znaczenie a moze nawet obroc to w zart?
Odpowiedz
#4
Ważne jest czy znamy przyczynę, wtedy łatwiej jest zrozumieć swoje zachowanie i spróbować je naprawić.
Odpowiedz
#5
Nagła agresja nie mająca powodu może wskazywać na problemy hormonalne, lub może delikatnie sugerować, że mamy coś w sobie z choleryka xD
Teraz pytanie czy owa złość jest wywołana jakimś konkretnym zdarzeniem, czy pojawia się sama bez zapowiedzi?
A jak z tym walczyć? Poćwiczyć samokontrolę, starać się przetłumaczyć sobie, że nerwy niczego nie rozwiązują, a mogą jedynie pogorszyć sytuacje. Niby banalne, lecz skuteczne.
Dla osób nerwowych jest wskazana duża aktywność fizyczna, to też potrafi wyciszyć w środku i uspokoić.
Każdy ma czasem gorsze dni, w zasadzie nie znam ani jednej osoby, która by ich nie miała. Nie jest to nic nienormalnego tak czy inaczej..
Odpowiedz
#6
mi pomagała modlitwa, chociaż nie jestem nie wiadomo jak wierząca, tylko że ostatnio olewam Boga i źle się dzieje, a w zrozumieniu ludzkiej natury pomagały mi żywoty świętych więc potrafię teraz lepiej zrozumieć dlaczego człowiek tak a nie inaczej się zachowuje np w stosunku do mnie...niektórym pomaga słuchanie głośnej muzyki inni wolą zacisze lasu...tłumienie w sobie niektórych emocji powoduje to że człowiek w końcu wybucha
Odpowiedz
#7
Cytat:Wybuchy agresji, złość, brak poczucia humoru...


Wszystko wynika z wewnętrznej frustracji. Chcesz, a nie możesz, bo nie ma z kim. Chcesz, a czasem boisz się, bo różni ludzie bywają. W efekcie, czasem już Ci się nie chce, odpuszczasz coraz częściej i stąd brak dobrego humoru. Być może wynika to z tego, że szybko angażujesz się w znajomość lub/i lubisz konkrety od ludzi, a nie lanie wody. Bardzo możliwe, że niektórzy nie potrafią tak angażować się jak Ty. Miewam tak samo jak Ty od jakiegoś czasu. Fakt, miałem jakiś czas temu styraną pracę, która skutecznie odbierała nie tylko nastrój, ale dawała i coś więcej - nerw. Pracę zmieniłem na ultra spokojną, ale nadal siedzi we mnie ziarno, które czasem wybucha... Pojawia się i złość. 
To, co mogę zasugerować, to w momencie, kiedy czujesz, że idzie eksplozja, że zaraz zdenerwujesz się, zrób szybki w tył zwrot, wyłącz telefon, komputer, ugryź się w język, uleć myślami gdzieś daleko, zamknij oczy, ściśnij pięści i walcz z tym całą sobą. Pocieszające w tym wszystkim jest to, że każdy ma swoje demony Oczko

Wybuchy agresji, złość, brak poczucia hum
Odpowiedz
#8
Ja z doświadczenia wiem, że u mnie agresja pojawia się, kiedy czuję bezradność i bezsilność. Wtedy uaktywnia się agresja jako system obronny. Nie wiem, może wydaje mi się, że ktoś na mnie najeżdża i poprzez agresję kogoś odstraszę, a tak naprawdę to nic to nie daje i ludzie i tak mnie lekceważą ;P

Hmm jak z tym walczyć? Sam nie rozwiązałem u siebie tego problemu, bo mam bardzo podobny do Twojego.

Ja np bardzo często biorę wszystko do siebie, jak przytyk. Najmniejszy nawet żart(niestety trauma po trudnych czasach gimnazjalnych) i wtedy zawsze eskaluje się we mnie złość. Może właśnie wtedy czuje się zagrożony i się na siłę bronię.

Może to sposób nie brać wszystkiego do siebie, tylko właśnie obrócić w żart. Zależy wszystko od tego czy masz obycie w towarzystwie, bo ja np nie mam i mi ciężko przez brak treningów Oczko

Zależy w jakich sytuacjach te ataki agresji maja miejsce
Odpowiedz
#9
Odkad mieszkam z narzyczonym i jego babcia w Swiebodzinie u niego,to mi sie nasiliła depresja i nerwica.To pewnie dla tego ze jego babcia jest marudna a czasem jak jej cos odbije to potrafi mi naublizac ja sie az popłakałam i zdenerwowałam jak na mnie ciagle gadała i ublizała mi ja, tez drzwiami trzsnełam z nerwów..Dobrze ze mnie narzyczony wspiera i broni bo bym inaczej nie dała rady,a tak to wytrzymuje jakos dzieki niemu tu.
Odpowiedz
#10
Przykro mi, Kati, że tak masz.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości