Zmęczenie spotkaniami,kontaktami
#1
Też tak macie, że po całym dniu przebywaniu w towarzystwie innych osób( niekoniecznie tych samych) czujecie się tak jakby ktoś z Was wyssał całą energie i jedyne o czym marzycie by tego drugi raz nie powtórzyć? Ja wczoraj tak miałem. Cały dzień wśród ludzi, ciągle było trzeba rozmawiać i po prostu wróciłem taki wyczerpany jakbym cały dzień nosił betonowe klocki pod górę Duży uśmiech
Odpowiedz
#2
Tak. I teraz ,albo jesteś 'nieprzyzwyczajony' do tego typu spotkań ,masz zły dzień lub... jesteś introwertykiem - wtedy te spotkania zamiast doładować rozładowują.
Odpowiedz
#3
W takich sytuacjach to tortury fizyczne wydają się być przyjemnością w przeciwieństwie do tego kiedy ludzie jeszcze wręcz przymuszają do rozmów. Momentami to się czuję po zajęciach w grupie czy zwykłych wykładach jakbym miał odjechać nieprzytomny i obudzić się w szpitalu.
Odpowiedz
#4
Hehe. Ja ogólnie samotnik jestem i spotkania mnie męczą choć przewlekła samotność też wymęczyć potrafi. W każdym razie nigdy nie rozumiałem do końca ludzi co muszą co rusz wychodzić z domu i obracać się w towarzystwie, a do domu wracać tylko na chwilę by troszeczkę snu złapać i zaraz znów w towarzystwo i gromadzą wokół siebie tylu znajomych, że śmiało można zakładać, że robi to niczym ktoś kto zbiera znaczki... Ja jakoś bym tak nie mógł. Już mam problemy z zapamiętaniem o czym i z kim rozmawiałem i co ktoś mi mógł powiedzieć, ale to raczej wynika też z mojej choroby... Załóżmy, że często rozmawiam z takim a daleko nie szukając Naalim i Mansurem. Dwie zupełnie inne osobistości więc troszkę za łatwo, ale powiedzmy, że w tym przypadku to bez znaczenia. Generalnie skupmy się na tym, że dwóch chłopaków Duży uśmiech Naali mówi mi, że np. lubi kiełbaskę z ogniska a Mansur za jakiś czas powiedzmy mówi, że on lubi z grilla i potem już mi się to zaczyna mieszać ^^ Albo Naali mówi, że lubi ścigacze, a Mansur gada coś o motoryzacji choć niekoniecznie o jednośladach i po jakimś czasie... Yyy... Sami wiecie xD Ja i te moje chore dygresje. Generalnie preferuję towarzyskie spotkania tylko w ramach odskoczni od codzienności i najlepiej w małych grupach ^^
Odpowiedz
#5
Ja ogólnie czuje że Ci ludzie z którymi mam się spotkać nie są mi do niczego potrzebni. Nawet do rozmowy...może stąd takie zmęczenie.
Odpowiedz
#6
Tak, ja często się tak czuję. Dlaczego zawsze chociaż jeden dzień muszę mieć taki w samotności, dzięki temu wracam do równowagi.
Odpowiedz
#7
U mnie to akurat zależy głównie od nastroju. Są dni, kiedy wolę posiedzieć sobie sama i pooglądać seriale, a są też takie, kiedy wręcz lgnę do ludzi i potrzebuję ich towarzystwa. No ale zazwyczaj to właśnie obecność innych dodaje mi energii Duży uśmiech
Odpowiedz
#8
Ja mam tak, że mogę przebywać z ludźmi, ale w ograniczonej ilości (kiedy nie jest ich za dużo) i kiedy nie są za bardzo absorbujący Duży uśmiech Zdecydowanie jestem introwertykiem Szczerbol  Miałam kiedyś pracę, gdzie właściwie przez okrągłe 8 godzin musiałam rozmawiać z przeróżnymi ludźmi, tłumaczyć ciągle to samo, twarzą w twarz. Utwierdziłam się w przekonaniu, że za bardzo mnie to męczy...
Jak mieszkałam z 2 współlokatorkami i w mieszkaniu byłyśmy tylko my, gdzieś w ciągu dnia pogadałyśmy chwilę kilka razy to jak najbardziej, takie coś mi odpowiadało Szczerbol
Odpowiedz
#9
Swój cłek Duży uśmiech Chyba już to kiedyś pisałem xD
Odpowiedz
#10
Takie zmęczenie psychiczne kontaktami z innymi ludźmi, to między innymi jeden z powodów dla których tak często omijam zajęcia na uczelni czy jakieś spotkania studenckie, czy jakiekolwiek inne. Ta energia jakoś błyskawicznie ulatuje.Im więcej ludzi dookoła tym gorzej.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości