Żołądek
#1
Cześć. 
Jako iż sam mam taki problem to chciałem się zapytać czy ktoś ma podobnie. 
Mianowicie od jakichś 8 lat zmagam się z żołądkiem, niestety prawdopodobnie do końca życia. 
Jest dziwna prawidłowość mianowicie gdy tłumiłem i trzymałem w sobie emocje to w okresie gimnazjum/liceum żołądek dawał o sobie znać i nie dawał czasami żyć. Każda podróż gdziekolwiek = ból żołądka i prawie nic nie zjedzone rano. Tak samo było też jeżdżąc na kolonie. 
No i tak to no mój żołądek jest moim odzwierciedleniem wewnętrznej nerwowości. 
Gdy jakiś stres itp wiem że będzie żołądek, gdy mój przyjaciel zrywał ze mną kontakt też to przeżyłem, gdyż wiele w tą znajomość włożyłem. Także no niestety każde cokolwiek powoduje że mój żołądek się uaktywnia i dopóki nie puści mi to to nie daje mi spokoju, a chodzi o nerwy gdyż widzę jak bardzo pragnę kontaktu z innymi a jestem bardzo często pomimo tegl że się staram odrzucany. 
Nie wiem czy ktoś was ma podobne problemy. Teoretycznie można to sklasyfikować jako nerwica somatyczna
Odpowiedz
#2
Nie teoretycznie, tylko tak jest. Zawsze uważałem że w zdrowym ciele zdrowy duch i odwrotnie. Nie przytoczę tu dowodów, ale moja matka ma stwierdzoną nerwicę jelita. Ja jak kiedyś miałem dużo stresów, miałem kilka razy na dzień biegunkę. A somatyzacja to są objawy tego, że z czymś psychika sobie nie radzi i przenosi to na inne części ciała, które są w rzeczywistości zdrowe, ale przez stres dają objawy chorobowe.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#3
No tak. Niestety chyba jest sporo takich osób
Tylko no żeby przez to coś grubszego nie było, a kiedyś miałem wrzoda przez to.
Niestety stresu z życia nie da się wyeliminować, a trzeba nauczyc się z nim radzić
Odpowiedz
#4
Napiszę życzeniowo, że wszystko się da🙂. Stres nas motywuje do działania, ale nie wiem czy da się "przerobić" ten zły, który nas niszczy na ten korzystny. Napewno lepiej jest go sporzytkować na jakiekolwiek działanie niż pozostawić na zmarnowanie zdrowia.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#5
Ja w taki sposób dorobiłem się cukrzycy, a przynajmniej lekarze nie mają dla mnie lepszego wytłumaczenia. Tak czy inaczej w sytuacjach stresowych często mam nagły spadek cukru co może skutkować w najgorszym razie utratą przytomności a nawet zgonem Zdezorientowany Co jest też paradoksalne bo według lekarzy cukier powinien rosnąć na stres, a mi spada właśnie, a duuużo gorzej. Przy dużym cukierku to jest śpiączka ketonowa, która fajna nie jest i też może do zgonu doprowadzić, ale powiedzmy, że czasu na ratowanie jest w brud. Przy hipoglikemii to każda sekunda na wagę złota Zdezorientowany
Odpowiedz
#6
Wydaje mi się że pytaniem tematu nie jest kto ma gorzej tylko jak sobie z tym radzić. Pewnie w jakiś sposób mogą pomóc książki o samorozwoju, ćwiczenia oddechowe, afirmacje, żeby ten stres chociaż zniwelować.
Odpowiedz
#7
Nesiu ja to nie Ty, a opisałem tylko jak mam ja ze szczegółami. Zdaje się, że autor tego nie zabronił Język
Odpowiedz
#8
I całe szczęście! Dopiero miałbyś przechlapane.
Mam nadzieję, że chociaż Vlad nie poczuje się dotknięty moim wcześniejszym postem. Urazanie nie było moim zamiarem
Odpowiedz
#9
(27-12-2020, 20:14 PM)Nestor napisał(a): Wydaje mi się że pytaniem tematu nie jest kto ma gorzej tylko jak sobie z tym radzić. Pewnie w jakiś sposób mogą pomóc książki o samorozwoju, ćwiczenia oddechowe, afirmacje, żeby ten stres chociaż zniwelować.

Kiedyś może byłem bardziej wrażliwy i roztrząsałem, tzn rozbijałem g...o na atomy😀, ale teraz raczej ciężko mnie urazić. Poza tym zgadzam się z Tobą Nestor w 100% że trzeba robić cokolwiek żeby ten stan rzeczy zmienić. Kiedyś w innym poście pisałem, że ja też nerwicy się nabawiłem przezwyciężając stres, ale w międzyczasie pracowałem też nad przyczyną tego stresu.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#10
Xd
No obecnie też mam czasami takie dni że za bardzo analizuje, ale no uczę się powoli żeby tego noe robić.
Na stres u mnie działają narazie spacery. Jestem trochę spokojniejszy. U mnie przyczyn stresu może być kilka i nie każdą da się zniwelować ale te według mnie ktore da się to niweluje
Xd
I ten post nie służył temu żeby sprawdzić kto ma gorzej czy coś tylko kto ma podobnie i jak sobie z tym radzi ewentualnie
I można pisać co się chce i ile się chce, w końcu po to te forum przynajmniej tak mi się wydaje.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości