Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


a jak tu umierać?
#1
Język 
Skoro tkneliśmy temat aborcji to co sądzicie o eutanazji? Język
Odpowiedz
#2
Powinno się żyć!
 Podziekowania: Silent , invisible_ink
Odpowiedz
#3
"Eu" znaczy z greckiego "dobry,-a,-e". Jednak mowa w tym przypadku o śmierci, która z dobrem niewiele ma wspólnego, tak więc nazwa jest umyślnie dobrana przez ludzi zagubionych.
Odpowiedz
#4
Podszedłbym do tego tematu w bardziej ogólny sposób. Odniosę się więc do obu problemów - aborcji i eutanazji, żeby się nie powtarzać w obu tematach.

Myślę, że decyzje w tego typu kwestiach nie mogą zapadać na poziomie ustawodawstwa, czy w referendach.* Budzą one skrajnie różne postawy i nie ma zgody co do ich oceny moralnej. Osoby których dotyczą takie decyzje powinny mieć zatem swobodę dokonywania wyborów zgodnych z ich światopoglądem i ponosić za nie całkowitą odpowiedzialność moralną. Najważniejsze, żeby niczyja wolność nie była w ten sposób naruszana.

*chodzi mi o regulacje w których kompletnie zakazuje się ich dopuszczalności - uważam, że są okoliczności w których jest to niedopuszczalne i należy je ująć w prawie
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
#5
exe

czemu uwazasz ze smierc nie wiele ma wspolnego z dobrem?
Odpowiedz
Niestety śmierć w niektórych przypadkach jest tym dobrym. Dajmy na to że dana osoba już nie wytrzymuje z bólu, sama już prosi aby to się skończyło. Śmierć w imię pomocy dla kogoś może być ,,dobra" . żeby już cierpienie zakończyło się.
 Podziekowania: lukasz89
Odpowiedz
#7
Mówiąc o sposobie na śmierć, to osobiście nie muszę się kierować w tą stronę. Nie wiem co będę czuł jak ból będzie rozpierać moje nerwy. Wierzę że można odejść od własnych zmysłów i rozważać różne rzeczy. Zależy kto ile potrafi znieść. Być może będę chciał oszczędzić rodzinie czasu na opiekę na de mną gdy będę już w stanie tylko: jeść, pić spać, ból, słabość, bezradność, starość.  
(Jeden z moich punktów patrzenia na sprawę.) Lodowe spojrzenie.

 Ta sytuacja nie obejmuje ogółu tego zagadnienia, ale pewną grupę osób którym zależy na własnej śmierci jawnie i świadomie w pełni rozumu. Dla nich nie ważne jest to w jaki sposób się umrze. Ktoś może woleć sam sobie datę wystawić. Nie każdy ma takie same priorytety i system wartości.  

Najgorsze jest to że gdy człowiek prosi o śmierć. Żeby ktoś go zabił bo sam nie da rady a ma ku temu solidne podstawy żeby o to prosić, to prawo na to nie pozwala. Co innego w przypadku zwierząt. Odziwo w tym zakresie istnieje "logika" ludzi mówiąca o tym że umierające i cierpiące zwierzę trzeba dobić żeby się nie męczyło. Zwierze nie umie prosić wiadomo. Co nie oznacza że ludzie w śpiączce mają być mordowani. Nie o to mi chodzi ( Gdyby komuś przyszło coś takiego do głowy xD) Jestem całkowicie za walką o życie do końca bo warto, ale kto wie czy moje podejście kiedyś się pod jakimś wpływem nie zmieni?  Gdy ktoś świadomie o to prosi, powinien mieć do tego prawo bo życie to jego własność a nie państwa i ma prawo zadecydować za siebie.

W przypadku eutanazji również nie można unikać oddziaływania słowa - samobójca. Co ma negatywny wydźwięk dla osoby religijnej, która jest nauczona że samobójstwo jest złe bo nie podoba się Bogu. Ale nie koniecznie tym się tłumaczy.  Nie raz dochodzą do tego natchnione myśli że "życie jest najważniejsze" itp. i można być całkowicie przeciwnym.  Każdy szuka najlepszego własnego zrozumienia. Różne sprawy mogą przemawiać za i przeciw. Więc powinno to być każdego osobiste zdanie. Wiadomo przekręty wszędzie będą i konsekwencje tego również całkiem inne nastąpią. Nie argumentował bym na tej podstawie za czy przeciw, bo wszystko ma swoje wady jak i zalety. 
Są to dla mnie tak puste argumenty jak np. 

Ojciec:  "Ciesz się że tyle masz  niektórzy mają mniej od ciebie np. ten a ten."
Syn: " Ale tato inni mają więcej o de mnie np. ten a ten"

Tak można cały dzień dopóki ktoś nie ustąpi albo wysunie inny wniosek. Kto  miał podobne wygadywanie na przykładzie innych ludzi, ten wieDuży uśmiech

Kontynuując. Według mnie najważniejsze jest zrozumienie czyjegoś zdania na ten temat. I w tym wypadku zaakceptowanie jego decyzji. Nie raz ratując ludzi od świadomego samobójstwa, sprawia się im krzywdę. Bo podjęliśmy za nich decyzję w najważniejszej "przekornie" dla nich sprawie- życia. Tu można drążyć na różne strony. Bo to nie zawsze, czasem pochopnie itd. To prawda. I już inaczej można na to patrzyć. W przypadku choroby (ból, psychiczna, zaburzenia myślenia). Inaczej za każdym razem trzeba na to patrzyć. Albo zrozumieć albo się temu sprzeciwić. Najtrudniejsza decyzja polega na tym jak mamy ocenić daną sytuację. O czym mówię. Wszystko ma swoje drugie dno. Wszyscy powinni mieć prawo wypowiadać swoje zdanie na ten temat.
Zależy jednak na ile kto za kogo podejmuje decyzje.


Kolejny z moich punktów patrzenia. 
Samolubne ale jednocześnie osobiste. Dlaczego ktoś ma się męczyć i żyć dla kogoś drugiego, jeżeli tego nie chce? Nie chce się w ten sposób poświęcać się dla kogoś? Śmiało można powiedzieć "samolub" o obydwóch stronach.To ta druga strona również jest samolubna. Nie jest w stanie "puścić" go od siebie. Z różnych powodów. Dobrych czy złych. Na ile ktoś może decydować kogoś życiem? Na ile sam  pozwalam komuś decydować za mnie?  Nie da się spojrzeć na to jednoznacznie. Zależy co się bierze pod uwagę i co  osobiście skłania do podjęcia danego stanowiska. Warto  spojrzeć na to czym się można kierować. Jakie są podstawy jego stanowiska. A później starać się zrozumieć tą drugą, nie raz według nas tą "złą" stronę.  

Podsumowując.
Jednocześnie jest to dobre a jednocześnie złe Duży uśmiech
Zależy też na ile to komuś innemu wkracza w życie, bo powinno się z tym też czasem liczyć ale jednocześnie niekoniecznie jest to "dobre" podejście żeby patrzeć na innych ludzi kosztem siebie.
Odpowiedz
#8
A co jeśli przyjmiemy, że nie ma zaświatów znanych nam z ziemskich wierzeń, co jeśli życie jest początkiem gry, pierwszym z etapów/leveli do przejścia po których następują kolejne, a eutanazja kończy level na równi z śmiercią naturalną? Po co męczyć człowieka, skoro zaraz narodzi się ponownie, w innej czasoprzestrzeni, w innej roli, w innej postaci.
Odpowiedz
#9
jestem na nie, z wyjątkiem osób umierających na złośliwy nowotwór.
Odpowiedz
  


Skocz do: