Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Ataki lęku, paniki
Ktoś taki to histeryk, który sam siebie wpędza w chorobę. Trzeba nad sobą panować, wyciszyć się, dobrze robią ćwiczenia na siłowni i ogólnie uprawianie sportu.
Odpowiedz
#12
(14-10-2015, 10:13 AM)NiesmialiUser napisał(a): Ataki lęku, paniki, problemy z oddychaniem, strach przed utratą przytomnosci, przyspieszone bicie serca w sytuacjach społecznych i stresujacych. Doświadczył ktoś z Was? Jak sobie z tym radzić? W jaki sposób leczyć? Niezdecydowany

Masz to okresowo czy stale?

Na zaburzenia lękowe chorowała bliska mi osoba przez wiele lat, nie pomagało nic. Dopiero dobry psychiatra i dobrze dobrane leki pozwoliły żyć normalnie (substancja czynna tabletek to była paroksetyna, nie daj sobie wmówić syfu w postaci afobamu, xanaxu i innych tego typu piguł, które ryją mózg do cna,a które większość psychiatrów zapisuje lekką ręką, byle zbyć pacjenta).
Odpowiedz
Tej osoby już nie ma na forum, usunęła konto.
Odpowiedz
#14
(02-11-2016, 20:12 PM)Marcela napisał(a): Tej osoby już nie ma na forum, usunęła konto.

No nie ma, ale temat zaczęty jest ogólnikowo, więc nie ma co patrzeć kto to pisał Uśmiech
Odpowiedz
#15
Odnośnie zapytania założyciela tematu-mnie to wygląda na zespół lęku napadowego/nerwica.
Mnie też to niestety dopadło. Miałam już taki hardkor, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować i musiałam udać się do psychiatry choc wcześniej szukałam przyczyn od strony kardiologicznej.
Odpowiedz
#16
Tak . Doświadczam tego codziennie . Biorę leki . Chodzę do psychoterapeuty i do psychiatry , lecz to nie do końca pomaga
Odpowiedz
#17
Cierpię na tzw. zaburzenia depresyjno-lękowe. Kiedyś miałem zdiagnozowaną również fobię społeczną. Leczę się od dobrych kilku lat. Aktualnie przerwałem terapie, a leki biorę jedynie doraźnie. Na pewno da się z tego wyjść, jednak to wymaga niewyobrażalnej pracy nad sobą, nie można się poddawać. Ja popełniłem kilka błędów, błędów, które przypłaciłem tym, że dalej się z tym zmagam. Trzeba walczyć o siebie.
Odpowiedz
#18
Mnie to męczy, że muszę walczyć ze sobą by osiągnąć poziom, jaki spora część społeczeństwa osiąga bezwysiłkowo. To skąd jeszcze brać siły na pozostałe wyzwania, jakie przynosi nam każdy dzień.
Odpowiedz
#19
To, że ktoś nie cierpi na jakieś zaburzenia psychicznie nie oznacza, że sam nie poważnych problemów, które utrudniają mu podejmowanie codziennych wyzwań.
Odpowiedz
#20
No tak, ale jego dodatkowo nie obciążają te zaburzenia, o to mi chodzi. Każdy ma jakieś problemy, niektórzy poważne, ale niektórzy nie mają na raz poważnych problemów i na dokładkę hamulca w postaci np. fobii czy depresji.
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości