Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Beznadziejna fascynacja.
#1
Już od iluś miesięcy nie mogę przestać myśleć o pewnej osobie z mojego otoczenia. Jak go pierwszy raz zobaczyłam poczułam coś nieokreślonego, dodam że mężczyzna jest o kilka lat młodszy ode mnie, choć wygląda poważnie, więc myślałam że jest starszy. Jest bardzo pewny siebie, momentami nawet arogancki, ciągle mam sprzeczne uczucia jak o nim myślę, z jednej strony czuje onieśmielenie, trochę się go boje, a z drugiej coś mnie w nim pociąga, zawsze w jego obecności się peszę jestem podenerwowana, serce mi przyspiesza, jakieś takie ciepło mnie zalewa. Myślę że tu nie chodzi o jego wygląd choć jest naprawdę przystojny. Ma interesujący niski lecz jednocześnie donośny głos, głośny sposób bycia, taki typowy ekstrawertyk. Znamy się w sumie z widzenia, wiem jak ma na imię i skąd jest, zamieniliśmy raz parę słów i to wszystko. A że się denerwuje jak widzę to go unikam, a póżniej sobie myślę że mogłoby być inaczej, ale wiem że sama z siebie raczej pierwszego kroku nie zrobię, on myślę że wie ile mam lat, a wokół siebie ma dużo ładnych dziewczyn w jego wieku. A ja przez swoją przeklętą nieśmiałość i lęk przed odrzuceniem wole się trzymać z daleka od niego. Chwilami jestem zła na siebie że wogle o nim myślę, w końcu powinno mnie ciągnąć do tych miłych, poukładanych chłopaków, jestem cicha, wycofana a tu się zauroczyłam jak bym miała 14 lat i to w kimś kto zdecydowanie nie jest dla mnie i kogo właściwie prawie nie znam, mijam go tylko codziennie, i za każdym razem czuje tą lekką panikę pomieszaną z podekscytowaniem, a w moim wieku jak większość osób powinnam już myśleć praktycznie i nie kierować się "motylami w brzuchu". Jestem pewna że nic do niego nie czuje, w końcu widuje go raczej z daleka, jest to jeśli już fascynacja. Wiele razy obiecywałam sobie że przestane o nim myśleć ale to nie jest łatwe, zawsze jak go widzę to znów czuje ten niepokój i podświadomie chce znależć się blisko niego. Macie na to jakieś lekarstwo? Co zrobić by przestać to czuć, miałam już wcześniej coś takiego, ale nie w tym stopniu co teraz.
Odpowiedz
#2
Piszesz, że zdarzyło Ci się to już...
Może warto postąpić jak wtedy...
A jak zamieliście te kilka słów to przy jakiej okazji i jakie?
Odpowiedz
#3
Staliśmy z grupą znajomych osób, i tak jakoś sie złożyło że wymieniliśmy się opiniami na temat jakiejś rzeczy, ostatnio też zamieniliśmy pare zdań, a ja już nie byłam taka spięta, a to już coś:p Poczułam wtedy jakieś takie napięcie w powietrzu a może mi sie tak wydawało ech...
Odpowiedz
  


Skocz do: