Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Boję się chodzić do szkoły
#1
Witam,
Mam problem, mam depresję i nerwicę. Boję się chodzić do szkoły. Rodzice na mnie krzyczą, ale ja nie zamierzam pójść do szkoły, nie wiem co mam ze sobą zrobić. Nie mam kolegów, słabo się uczę, często nie chodzę do szkoły, nie mam wsparcia od nikogo. Czuje że jestem nikomu nie potrzebny, więc chyba muszę gdzieś uciec i odizolować się od świata. Nie daje sobie rady sobie z tym rady, nie śpię po nocach, boli mnie brzuch, trzęsą mi się dłonie, ciągle chce mi się spać. Nie wiem co mam dalej robić!?
Odpowiedz
#2
na początek polecam odwiedzić najbliższy ośrodek leczenia depresji i nerwic; piszesz od kilku miesięcy o swoim problemie na różnych forach, a mam wrażenie że nic nie robisz by go rozwiązać, ucieczka to nie metoda
Odpowiedz
#3
Co fakt to fakt. Nikt tutaj nie da Ci złotego środka. Owszem możemy coś podpowiedzieć, doradzić ale to tyle w temacie natomiast wydaje się, że Tobie potrzeba czegoś więcej. Takiego jakby przewodnika po Twoich własnych emocjach, który pomoże Ci się odnaleźć w Twojej własnej rzeczywistości i okiełznać emocje na tyle by móc nad nimi panować i ruszyć dalej. Nikt tutaj z tego co wiem nie ma takich kwalifikacji a pseudo psychologów na różnych forach nie trudno znaleźć. Zawsze znajdzie się taki smerf ważniak, który wie wszystko najlepiej tylko zamiast pomóc zwalczyć problem to go nasila. Tak jak wspomniał Łukasz najlepiej jak poszukasz pomocy u specjalisty tylko nie wirtualnie a osobiście choćby po to, żeby nikt Cię w jajo nie zrobił bo to poważna sprawa. Z resztą taka osoba musi nie tylko z Tobą rozmawiać ale także niejako Cię doświadczać, wtedy najlepiej będzie wiedzieć jak Cię poprowadzić byś osiągnął spokój ducha zapomniał o lękach, które paraliżują Twoje działania.
 Podziekowania: Visionary , anja
Odpowiedz
#4
(23-10-2017, 20:42 PM)Silent napisał(a): Co fakt to fakt. Nikt tutaj nie da Ci złotego środka. Owszem możemy coś podpowiedzieć, doradzić ale to tyle w temacie natomiast wydaje się, że Tobie potrzeba czegoś więcej. Takiego jakby przewodnika po Twoich własnych emocjach, który pomoże Ci się odnaleźć w Twojej własnej rzeczywistości i okiełznać emocje na tyle by móc nad nimi panować i ruszyć dalej. Nikt tutaj z tego co wiem nie ma takich kwalifikacji a pseudo psychologów na różnych forach nie trudno znaleźć. Zawsze znajdzie się taki smerf ważniak, który wie wszystko najlepiej tylko zamiast pomóc zwalczyć problem to go nasila. Tak jak wspomniał Łukasz najlepiej jak poszukasz pomocy u specjalisty tylko nie wirtualnie a osobiście choćby po to, żeby nikt Cię w jajo nie zrobił bo to poważna sprawa. Z resztą taka osoba musi nie tylko z Tobą rozmawiać ale także niejako Cię doświadczać, wtedy najlepiej będzie wiedzieć jak Cię poprowadzić byś osiągnął spokój ducha zapomniał o lękach, które paraliżują Twoje działania.

Ale rodzice mi nie pozwalają iść do specjalisty.
Odpowiedz
#5
To może poproś wychowawcę w szkole by pomógł zadziałać coś? On też jest od tego by pomóc...
 Podziekowania: anja
Odpowiedz
#6
Opowiedz Mam, proszę, jak wyglądają Twoje relacje z rodzicami?

Pewnie to, co napiszę może zabrzmiec ostro, lub po prostu wrednie ale... powoduje, że nie chcą Ci dość pomóc? Nie chcą byś szukał pomocy? Oczekują, że co? Samo minie? Zawiodę ich. Będzie gorzej. To ta wredna część. Ale też z doświadczenia wiem, że raczej (zawsze jest margines błędu) się nie mylę.

Jeśli to nerwica, ataki będą coraz częstsze. Zaczną obejmować każdą dziedzinę życia. Pojęcie Pójście do sklepu czy jazda autobusem będzie wyzwaniem. Zamówienie kawy czy pizzy w barze. Oderwanie sie do kogoś. Praca. Często wstanie z łóżka. Depresja będzie tu jak ten gwóźdź do "trumny".

Idź do psychologa szkolnego, koniecznie. Tak nue musisz mieć zgody rodziców. Doinformujcie się z nim, czy potrzeba zgody na spotkania w poradni. Jutro mam wizytę. Nie wiem jak to wygląda w tej materii od strony prawnej, bo z tego co kojarzę jesteś nieletni.

Jak nie zapomnę, spytam się.
Przede wszystkim poszukaj jakiegos wsparcia. Skoro nie masz wsparcia w rodzicach-Może dziadkowie? Ciocie? Wujkowie? Kuzyni?

Nie poddawaj się, ale pamiętaj. Robisz to dla siebie. I działaj. Bo No to nie minie, jak sam widzisz. I nie "samo". To "samo" jest wprost niewiarygodne, że ktoś w to wierzy. Nic nie robi się "samo". Nic.
Odpowiedz
#7
(24-10-2017, 22:45 PM)anja napisał(a): Opowiedz Mam, proszę, jak wyglądają Twoje relacje z rodzicami?

Pewnie to, co napiszę może zabrzmiec ostro, lub po prostu wrednie ale... powoduje, że nie chcą Ci dość pomóc?  Nie chcą byś szukał pomocy? Oczekują, że co? Samo minie? Zawiodę  ich. Będzie gorzej. To ta wredna część. Ale też z doświadczenia wiem, że raczej (zawsze jest margines błędu)  się nie mylę.

Jeśli to nerwica, ataki będą coraz częstsze. Zaczną obejmować każdą dziedzinę życia.  Pojęcie Pójście do sklepu czy jazda autobusem będzie wyzwaniem. Zamówienie kawy czy pizzy w barze. Oderwanie sie do kogoś. Praca. Często wstanie z łóżka. Depresja będzie tu jak ten gwóźdź do "trumny".

Idź do psychologa szkolnego, koniecznie. Tak nue musisz mieć zgody rodziców. Doinformujcie się z nim, czy potrzeba zgody na spotkania w poradni. Jutro mam wizytę. Nie wiem jak to wygląda w tej materii od strony prawnej, bo z tego co kojarzę jesteś nieletni.

Jak nie zapomnę, spytam się.
Przede wszystkim poszukaj jakiegos wsparcia. Skoro nie masz wsparcia w rodzicach-Może dziadkowie? Ciocie? Wujkowie? Kuzyni?

Nie poddawaj się, ale pamiętaj. Robisz to dla siebie. I działaj. Bo No to nie minie, jak sam widzisz. I nie "samo". To "samo" jest wprost niewiarygodne, że ktoś w to wierzy. Nic nie robi się "samo". Nic.

Na dodatek bardzo boję się jutro iść do szkoły bo mam angielski, a ja nic z niego nie umiem, jestem bardzo
słaby z niego, boje się że będą się ze mnie śmiać że nic nie umiem, bardzo się boję, nie chcę tam iść.
Odpowiedz
  


Skocz do: