Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Cały Ja
#1
Cześć.
Imienia nie podam bo rzadkie i znaczące.
Skryty chłopak.
20 lat.
Woj. Śląskie.
Technik Informatyk.
Jak ktoś się na mnie otwiera lub  dopóki ten ktoś prowadzi rozmowę, mamy o czym rozmawiać.
 Kiedy prowadzę puste rozmowy, lub takie, które mnie nie interesują, czuję się  jak kameleon.  Inny dla innego rozmówcy. Uczę się kończyć takie rozmowy, jednak zazwyczaj grzeczność mi na to mi nie pozwala. 
Konflikt etyczny z samym sobą.
Czasem lubię pogadać o bzdurach bo zazwyczaj nie mam wyboru. Szkoda. Nie chcę w taki sposób prowadzić rozmów. 
Czasem jestem hipokrytą bo rozmawiam o pogodzie, a szczerze ganie takie rozmowy bez sensu, żeby tylko rozmawiać.  Czasem jest tak że chcę pogadać ale nie ma o czym i tak to wychodzi.


 Jeżeli ja się na kogoś otworzę, prowadzę rozmowę w sposób otwarty i szczery względem siebie oraz mojego rozmówcy.
Staram się patrzyć na siebie obiektywnie.
Czasem mówię wprost, czasem owijam w słowa, dzięki którym lepiej precyzuję swoją myśl.
Jeżeli chcę pogadać o głębokich sprawach, zadaje przenikające szczere pytania.
Lubię takie rozmowy.  Są bardzo rozwijające i relaksujące psychicznie. Kiedy dzielę się moimi głębokimi przemyśleniami, czuję się później tak, jak by mi  było lżej w głowie.
Lubię rozmawiać na ciężkie tematy. Poznawać zdanie innych, oraz ich opinię na konkretne sprawy. 
Poszerzam w ten sposób swoje wąskie horyzonty psychologiczne. Uczę się otwierać na psychikę (w moim znaczeniu osobowość) innych ludzi.


Ciężko mi czasem wymyślić temat rozmowy. Nie wiem o czym z kimś porozmawiać.
Czasem tematy same się nasuwają, czasami pytam. Częściej nie wiem co powiedzieć lub o co zapytać.
We mnie dwa wilki.  Śmiałość i nieśmiałość. Szkoda że ten drugi wygrywa.


Bliżsi koledzy  śmieją się gdy mówię że jestem cichy i nieśmiały, bo dla nich to nieprawda. Ale inne osoby, wokół mnie, tak mnie postrzegają, bo taki dla nich jestem. 
Zamknięcie, strach, tysiąc myśli żeby ją/jego nie urazić czymkolwiek. Pustka w głowie. Żeby nie było źle.
Staram się łamać te bariery i powyższe odczucia są słabsze lub ich nie ma w niektórych przypadkach.

Osobiście lub telefonicznie nie miałbym odwagi wam tego wszystkiego o sobie powiedzieć.

Zjawiam się na tym forum żeby pokonać barierę rozmów z dziewczynami. 
Chciałbym poznać psychikę kobiet. Mieć obraz tego, jaka jest  ich mentalność, podejście do różnych spraw, emocje jakie im towarzyszą w różnych sytuacjach.  W jaki sposób prowadzą rozmowę. Tych podobnych do mnie. Cichych i nieśmiałych.
Nie szukam dziewczyny. 
Na pewno nie w internecie. 
Dzięki rozmowom chciałbym umieć po ludzku szczerze rozmawiać bez skrępowania z dziewczynami, oraz lepiej rozumieć psychikę mojej przyszłej towarzyszki życia. Jeżeli kiedykolwiek taką poznam Duży uśmiech

Chcesz mnie o coś zapytać? Pytaj wprost. Jeżeli ty się krępujesz, to samo udziela się mnie.
Często sam pierwszy się krępuję, ale z tym walczę. Idę pozytywnie do przodu małymi kroczkami.

Czasem w mojej głowie porządek czasem chaos. Sam/sama poukładaj te myśli według własnej kolejności.

Tyle z mojej strony.
Tak na wstępie co uważam, że trzeba powiedzieć.
Odpowiedz
#2
Heh. Trochę dziwny cel jak dla mnie bo jeśli nie szukasz dziewczyny w sieci to jaki rodzaj rozmowy z takimi dziewczynami miałby przełożyć się na urzeknięcie jakiejś w realu? A jeśli masz prowadzić rozmowy w taki sposób by to właśnie zaowocowało w realu to skąd pewność, że jakaś w sieci nie zostanie oczarowana? Nie żal było by skorzystać? Duży uśmiech Zwłaszcza, że odrzucenie mogło by się wiązać ze złamaniem serduszka? Tak czy inaczej witaj Anioł
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
 Podziekowania: anja
Odpowiedz
#3
To ma sens. Wychwyci tutaj, w necie jakie są kobiety, co lubią itp., a potem przerzuci to w realu. Myślący człowiek mimo swego młodego wieku. Co sprawiło, że zacząłeś głębiej rozmyślać na tematy psychologiczne, prócz tych oczywistości, które wypisałeś?
Po co być skromnym, skoro można być zajebistym?
Odpowiedz
#4
Odpowiedź dla Silent.

Chciałbym po prostu rozmawiać. Robić coś z czym mam ogromny problem w cztery oczy. Łatwiej przychodzi mi to poprzez pisanie. Czuję że  otwarta rozmowa będzie dla mnie najlepszą  "terapią" jeżeli chodzi o mnie. Łamanie swoich barier, przebywając cały czas w mojej bezpiecznej strefie.

Pozwoli mi  to, tak myślę, częściej nakłonić siebie do otwarcia na innych w osobistych spotkaniach.
Uważam że dzięki temu bardziej otworzę się na ludzi, a przede wszystkim na kobiety.
Czuję że takie rozmowy dają mi ogromny postęp osobowościowy.
Np. Kiedyś gdy podeszła do mnie koleżanka o coś zapytać to na mojej twarzy oraz w głowie wyglądało to mniej więcej tak:
Strach i ciągłe pytanie w głowie: "Czego ty o de mnie chcesz?" Nacechowane negatywnymi emocjami. Ale nie agresywne. Taki bardziej strach przed sobą samym, co powiem lub jak się wtedy zachowam. 
Czułem potrzebę jak najszybszego zakończenia takiej rozmowy. 
Załatwić to co ktoś o de mnie chce, i zerwać moje kajdany tej rozmowy. Uczucie zamknięcia.
Dzięki rozmowom przy różnych okazjach, starałem się pokonać swój strach, i dzisiaj mam znacznie więcej odwagi. Ale cały czas czuję się w tym wszystkim zagubiony. 
Uważam że każdy potrzebuje czuć się bezpieczny w rozmowie. Ja tak czuję.

Tak w skrócie...  Byłem w związku przez 3 miesiące.  Zostałem przerażająco oszukany, dlatego wszystko się skończyło.W czasie związku, stałem się innym człowiekiem, jakby nie sobą, ale to byłem ja. Tak w głębi duszy byłem to ja.  Nie grałem nikogo, nie oszukiwałem, ale zmieniłem się niesamowicie jeżeli chodzi o śmiałość do kobiet. Czułem się z tym swobodnie. Nagle zacząłem rozmawiać z koleżankami jak z kolegami.  Było to moje najlepsze doświadczenie, ponieważ była to dla mnie ogromna siła do zmian siebie pod względem nieśmiałości.
Ale czas leci,  a ja już nie jestem taką osobą. Wtedy wyrwałem się tylko na chwilę. Jak szybko przyszło tak szybko się cofnęło.

Dlatego teraz chcę nad tym solidnie pracować.
Nadrobić swój charakter przez pracę nad nim.
Na spokojnie. Po prostu rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać.
Widzę w tym nadzieję na samego siebie.
To doświadczenie pokazało mi że takie działania uleczą moje relacje międzyludzkie. 
Do tego staram się dążyć.

Nie bawię się uczuciami.
Zdaję sobie sprawę z tego że przez poruszanie osobistych lub uczuciowych tematów, bardzo łatwo się do kogoś przywiązuje. Są to trudne tematy które porusza się między zaufanymi osobami.
Ja tak zaufałem i się nadziałem, a później takie szczere niby wyznania okazały się kłamstwem.
Brzydzę się czymś takim.

Nie chcę żeby ktokolwiek się do mnie przywiązywał, lub żeby zrodziło się jakieś uczucie. Jest to według mnie pewnego rodzaju więzienie.
Chcę być tutaj wolny.
Chciałbym żeby każdy, z kim będę prowadził rozmowę na tym forum, o tym wiedział.

Chcę poznawać wnętrza duszy ludzi.
Jedną z korzyści dla mnie z takich rozmów, chciałbym żeby była umiejętność podjęcia, kiedyś w przyszłości, mądrej decyzji przy wyborze żony. 
Żeby uczucie mnie nie zaślepiło. 
Żebym mógł lepiej poznać wnętrze tej osoby.
 Jak najwięcej wad i zalet. 
Mój charakter i nieśmiałość mi w tym nie pomaga.
Chciałbym zderzyć się rzeczywistością na bezpiecznym gruncie, na tyle ile jest to możliwe.
Moim celem jest dążenie do tego żeby była to po prostu mądra decyzja.
Bo będzie to jedna z najważniejszych decyzji w moim życiu. 
Chcę sobie na to zapracować, żeby nie popełnić błędu, lub zminimalizować go do granic własnych możliwości. 

Chciałbym również lepiej rozumieć tą osobę. 
Większość nieporozumień, według mnie, wynika z braku prawdziwego zrozumienia siebie nawzajem.
Chcę nauczyć się wyrażać swoje myśli w sposób zrozumiały dla drugiej osoby. 
Chcę tutaj zderzyć się z postawami, zachowaniami których nie rozumiem, lub się nigdy nie spotkałem. 
Otwierać się na ludzi pod tym kątem.
To tak w skrócie, bo powodów i korzyści dla mnie, jak i dla kogoś, z takich rozmów jest mnóstwo Duży uśmiech
Według mnie jest to dobra inwestycja dla każdego z nas.

Podsumowując jednym zdaniem.
Poszukuję w tym innych i odnajduję siebie.

Ps.
Fajnie precyzujesz pytania  Uśmiech   Podoba mi się że je zadałeś, bo było to warte rozwinięcia.

Odpowiedź dla MamMokrePranie.

Chęć zmian samego siebie była początkiem drogi.
Nazwałbym to obserwacją zachowań i reakcji oraz ich podłoża emocjonalnego.
Pierwsze patrzę na siebie, później próbuję rozumieć innych.
Bardzo mało miałem do czynienia z literaturą psychologiczną.
Nie idę w stronę teorii.
Przelotnie Zygmunt Freud psychoanaliza. Ale nie podobały mi się jego rozważania.
Dla mnie zbyt głęboko poruszane tematy, nie na mój rozum, a to tylko wstęp Duży uśmiech.
To dało mi  podpowiedź jak głęboko można drążyć pewne tematy w celu poszukiwania zrozumienia.
Nie opieram się na teorii. Sam weryfikuję, sam obserwuję, rozumuję względem siebie.
Chciałbym poszerzyć horyzonty żeby odchodzić od własnego subiektywnego podejścia, a coraz lepiej rozumieć dane zagadnienie w pojęciu ogólnym.
Daleka moja droga. Uczę się.
Chciałbym  sam dostrzegać pewne sprawy. Z tego co zauważyłem,  dopiero wtedy jestem w stanie to w jakimś stopniu zrozumieć. Poczuć.
Moim motorem napędowym jest dziecinna ciekawość.
Sam jestem dla siebie poszukiwaczem prawdy, choć uwielbiam chłonąć mądrość od innych. Cenię sobie to bardzo, choć nie zawsze do mnie to trafia tak jak osobiste odkrycie, lub przeżycie.
Odpowiedz
#5
Haha dzięki Zawstydzony A ja widzę godnego następcę piszącego od serca długie posty Duży uśmiech Kiedyś zdaje się ja miałem najdłuższe, chyba, może mi się wydaje Anioł
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
Troszkę przeczysz tam sobie w tym dlugim poście. ''Jak ktoś się na mnie otwiera lub dopóki ten ktoś prowadzi rozmowę, mamy o czym rozmawiać.'' i to, że gadasz o byle czym choć tego nie lubisz, ale umiesz kończyć takie rozmowy choć nie pozwala Ci na to grzeczność. Zrzucasz odpowiedzialność na rozmówcę? No i gdy ktoś na Ciebie się otwiera to jednak w pewien sposób schodzi na tematy poważne, ktore zaś sprawiają,że ludzie się do siebie zbliżają. Ty nie chcesz by ludzie się do Ciebie zbliżyli.

Poza tym - uważam,że nie poznasz wnętrza duszy czlowieka jeśli się do niego nie zbliżysz.
 Podziekowania: sebaxmen
Odpowiedz
#7
(06-05-2018, 23:14 PM)Zarhal napisał(a): Troszkę przeczysz tam sobie w tym dlugim poście. ''Jak ktoś się na mnie otwiera lub dopóki ten ktoś prowadzi rozmowę, mamy o czym rozmawiać.'' i to, że gadasz o byle czym choć tego nie lubisz, ale umiesz kończyć takie rozmowy choć nie pozwala Ci na to grzeczność. Zrzucasz odpowiedzialność na rozmówcę? No i gdy ktoś na Ciebie się otwiera to jednak w pewien sposób schodzi na tematy poważne, ktore zaś sprawiają,że ludzie się do siebie zbliżają. Ty nie chcesz by ludzie się do Ciebie zbliżyli.

Poza tym - uważam,że nie poznasz wnętrza duszy czlowieka jeśli się do niego nie zbliżysz.

Zarhal napisała już to co chciałem plus to że ja uważam że bez wychodzenia z ze strefy komfortu nic się nie zmieni .

Po za tym słowa jakich używasz mam wrażenie jakby to jakaś reklama była
"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O fałszywą nie warto, a o prawdziwą nie trzeba. "

Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej – Henry Ford
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz.

Mahatma Gandhi
Odpowiedz
#8
Nie da się rozmawiać tylko i wyłącznie na tematy które nas interesują Duży uśmiech, zamiast uciekać od rozmowy, spróbuj się zainteresować, jak rozmowy są puste to dodaj coś od siebie ciekawego, jak nie potrafisz to skup się by właśnie to poprawić, zamiast przeprowadzać badania i zbierać informacje jak kobiety funkcjonują bo trochę tak to brzmiało ;D.

Tak poza tym to cześć Uśmiech.
[Obrazek: Untitled.png]
Odpowiedz
#9
(07-05-2018, 09:33 AM)Zunabyss napisał(a): Nie da się rozmawiać tylko i wyłącznie na tematy które nas interesują Duży uśmiech, zamiast uciekać od rozmowy, spróbuj się zainteresować, jak rozmowy są puste to dodaj coś od siebie ciekawego, jak nie potrafisz to skup się by właśnie to poprawić, zamiast przeprowadzać badania i zbierać informacje jak kobiety funkcjonują bo trochę tak to brzmiało ;D.

Cenna rada Uśmiech To jest właśnie moim ogromnym problemem. Racja. Narzekam na to ale sam nie daję w takiej rozmowie nic od siebie. Pod tym względem stoję w miejscu. Pustka w głowie. Zero natchnienia do wprowadzenia czegoś ciekawego w niektórych rozmowach. Staję się biernym słuchaczem. Przytakującym kolejnym i kolejnym myślom rozmówcy. Rzuciłeś mi na to jeszcze lepsze światło. Czuję się wtedy jak w transie z którego nie wypada mi się uwolnić. Czasem z przyzwyczajenia lubię się przysłuchać niektórym rzeczom ale świadomość tego że nie wnoszą nic ciekawego do mojego życia.( Być może tylko wobec mojego własnego mniemania nie wnoszą) Naprawdę chciałbym wtedy dodać coś ciekawego, ale nie umiem. Postaram się podejść to tego  w inny sposób, bo pomogłeś mi zauważyć, jak istotny jest to problem i że jest to zależne również o de mnie. Dzięki za trafne słowa Uśmiech

A co do przeprowadzania "badań"...
Starałem opisać się moje kontakty z kobietami za pomocą słów takich, jakich użyłem. Nie wiedziałem do końca jak to powiedzieć. Słowa są czasem moją największą barierą wyrażenia tego co myślę. Wiem że każdy z was może inaczej to zrozumieć. Jeden uchwyci "mój sens", drugi zauważy w tym coś innego.  Szczerze, to podświadomie mogę to tak czasem postrzegać. Bierz moje słowa nieco z przymrużeniem oka. Tak jak wspomniałem, bałem się kontaktu z płcią przeciwną. Moje relacje są dość zaburzone w tej strefie. Staram się więc to badać, poznawać, uświadamiać. Nie umiem do końca tego wyrazić. Starałem się jak najlepiej. Może faktycznie podchodzę do tego w sposób o którym wspominasz, tylko odrzucił bym tutaj aspekt podejścia przedmiotowego. Jeżeli ktoś odczuł coś takiego z mojej strony to przepraszam . Nie to chciałem powiedzieć w moich słowach. Kobieta nie równa się dla mnie - obiekt badań. Inaczej i krócej ujął bym to tak: Chciałbym dogłębnie poznać różnice między psychiką kobiety a mężczyzny, które przejawiają się w normalnych sytuacjach takich jak np. podejście do jakiegoś tematu, zachowanie w danej sytuacji, reakcja na jakiś czynnik itd. na tyle ile to jest dla mnie możliwe. Widzę to chociażby po moich rodzicach. Tata czasem nie do końca rozumie co czuje mama, przez co powstają niepotrzebne drobne starcia. Takie mam wrażenie, po tym gdy rozmawiam osobno z każdym z nich. Chciałbym się nauczyć takiego dążenia do porozumienia. Coś na myśl tego. Trudno mi to opisać słowami. Pokazujecie mi to że nie do końca mi się to udało dobrze na wstępie sprecyzować. Nie mam zamiaru czytać bzdur w internecie na ten temat. Wolę porozmawiać. Zapytać wprost. Wybaczcie jeżeli rozmowa z mojej strony czasem wygląda dziwnie. Moje podejście wymaga prostowania, na co jestem gotowy. Wiem że mogę powiedzieć nieświadomie bardzo dużo rzeczy złych, lub źle. Liczę na wyrozumiałość i korektę mojego sposobu myślenia. Twoje słowa dowodzą tego, że ktoś może się poczuć "Badawczo". Liczę wtedy na zwrócenie mi uwagi Uśmiech.  Kieruję się moją własną ciekawością.   Może idę za dużo w tą stronę. Być może  podświadomie powinienem trochę zmienić swoje podejście? Jeżeli tylko ktoś będzie chętny podzielić się swoją opinią, chętnie się z nią sumiennie zapoznam Uśmiech

Po waszych niektórych wypowiedziach widzę, że jest w mojej wypowiedzi sporo nieścisłości, które postaram się wyjaśniać albo korygować we własnym podejściu.
Odpowiedz
#10
Witaj na forum!
Wygrywa ten wilk, ktorego karmisz, pamietaj o tym.
I jest za późno, już razem nie sięgamy do chmur
Nie mogę latać, już nie trzeba mi piór-tylko w dół...
Na końcu i na początku jest samotność 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości