Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Co byś zrobił(a) gdyby nagle zgasło światło?
#11
Co by nie powiedział ta ostatnia historia chyba aż nad zbyt dosłownie traktuje tytuł tematu xD
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#12
poplakalbym sie pewnie, ze stracilem tyle okazji by zobaczyc tak wiele. Jedyne co bylbym w stanie zrobic to ostatni raz zobaczyc swoich najblizszych
 Podziekowania: Inokka
Odpowiedz
#13
Nie wiem, trudne pytanie ale na pewno załamałabym się.
Zawsze wydawało mi się to jedną z największych tragedii urodzić się niewidomym. A co dopiero znać świat i dopiero stracić wzrok.
Pewnie najlepiej byłoby przyjrzeć się światu, po raz ostatni ale pewnie przepłakałabym ostatni dzień zastanawiajac się czemu akurat trafiło na mnie.
Zostałby słuch, dotyk, węch i smak (kolejność nie jest przypadkowa).
Potem może zagłębiłabym się w świat muzyki ale byłoby to już życie w innej rzeczywistości, zależność od innych ludzi. Trudno mi to sobie wyobrazić.
Odpowiedz
#14
(29-09-2015, 00:31 AM)Michał86 napisał(a): No ja kiedyś wzrok straciłem. W kościele. Na około godzinę. I byłem tego w pełni świadom. To było krótko po komunii. Wszyscy klęczeli, ja dziwnie się poczułem, jakbym odpływał. Mroczki przed oczyma i po chwili ciach - nic nie widzę. Mija kilka chwil i widzę... ale same kontury, dosłownie. Nie wiem jakim cudem nie spanikowałem. Problem polegał na tym, że ani nie omdlałem, wszystko normalnie słyszałem, czułem zapachy, dotyk funkcjonował. Ale widziałem jedynie same kontury, niewyraźnie jednak. W końcu przemogłem się i spróbowałem wstać. Ruszyłem, po omacku niejako, wyszedłem na środek kościoła i rękoma trzymając się poręczy od krzeseł dotarłem do drzwi wejściowych. Tam złapała mnie katechetka z pytaniem, co ja robię? Duży uśmiech "Nic nie widzę". Usłyszałem tylko ciche westchnięcie. Zabrała mnie na świeże powietrze, wzrok wrócił stopniowo w ciągu kilkunastu następnych minut. Nigdy później w życiu nie miałem takiego problemu.

Jak się wtedy czułem? Źle. Już nigdy nie zobaczę nikogo, niczego. Nie odkryję niczego nowego. Tyle obecnie pamiętam. Bo jednak początkowo panika siała spustoszenie, na szczęście nie wpadłem na pomysł wybiegnięcia na środek i krzyknięcia - "nic nie widzę!" Duży uśmiech
Jeny, to brzmi jak jakiś mikroudar... Pewnie z emocji tak Cię zamroczyło. Właściwie nie powinnam pisać chyba w drugiej osobie, bo autor zbanowany, no ale.

(11-11-2017, 16:55 PM)Inokka napisał(a): Zawsze wydawało mi się to jedną z największych tragedii urodzić się niewidomym. A co dopiero znać świat i dopiero stracić wzrok.

No właśnie myślę, że to drugie jest bardzo złe, ale to pierwsze nie aż tak, bo taka osoba "nie wie co traci", podobnie jak my, którzy widzimy zaledwie drobne spektrum fal. Nie żal nam tych zakresów, których nie widzieliśmy nigdy, bo nie doświadczyliśmy ich nigdy i nawet nie uświadamiamy sobie, jak to by było je widzieć.
 Podziekowania: Silent , anja
Odpowiedz
  


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Żarówka Co by było gdyby ... ? Silent 4 668 07-11-2014, 18:59 PM
Ostatni post: Asia

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości