Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko



Co robimy gdy obiekt naszych westchnień kogoś ma.
#11
A po co miałbym wyznawać jej takie uczucia? Wyznałbym jej tylko wtedy, gdyby to mogło coś zmienić. Zresztą nie bierzesz czasem tego za bardzo do siebie? Duży uśmiech Bo zaraz powstanie jakaś spina, o temat którego tak naprawdę nie ma Uśmiech
Odpowiedz
#12
Po prostu mamy inne poglądy. To jest forum więc rozmawiamy Duży uśmiech
Ja bym zapomniał o kontakcie z taką dziewczyną bo bym się męczył obok niej wiedząc, że nie jest moja i patrząc jak przytula i całuje się z innym.
Odpowiedz
#13
Ilu ludzi tyle opinii Uśmiech
Odpowiedz
#14
Mnie ta sytuacja przydażyła się już cztery razy (pechowiec ze mnie - zakochiwać się w kimś, kto akurat znalazł sobie kogoś) - a trzeba przyznać, że nie mam takiego drygu, by od razu się pozbierać i poszukać kogoś innego, więc łatwo się domyslić - następowało to po sobie.

Za każdym razem dziewczyna znalazła kogoś dokładne takiego, jak ja, ale doskonalszego.

W tym momencie przeżywam kolejny taki kryzys, ale nie jestem do końca pewien, czy jest to tylko jej bliski przyjaciel, czy już chłopak.

Pytanie jest, co robimy...
Ja robię różnie - za pierwszym razem było to desperackie przyznanie się do swych uczuć - nie zdało egzaminu. Drugim razem wiedziała już wcześniej, ale stwierdziła, że nie pasujemy do siebie i znalazła gościa, który niewiele się ode mnie różnił, ale był bardziej wygadany... Cóż, gusta. Trzeci raz dałem sobie spokój i przeleżałem dwa tygodnie w śpiączce, śniąc o tym, że żyje jak co dzień. Chyba najlepszy efekt - nie mam już problemu z przebywaniem w jej towarzystwie.
Poza drugim przypadkiem, jestem w gronie najlepszych przyjaciół owych dziewczyn.
Za to za świeżutkim, czwartym razem, jest szczery problem - Ona bardzo chce się spotykać, uwielbia ze mną spędzać czas... Ale z drugiej strony ani razu nie trzylaismy się za rękę, ni całowaliśmy, w przeciwieństwie do pewnego człowieka, którego podejrzewam o bycie jej chłopakiem (bo nie jest z jej rodziny). Szczerze mówiąc gość jest super, naprawdę z klasą i w ogóle, także nie wiem, czy się wtrącać, bo czuję się jak zbrodniarz, odrywając ich od siebie - ona zasługuje na kogoś lepszego, on jest jej godzien.
Dziwi mnie jednak to jej zaskakująco szczere zainteresowanie mną - znamy się jakiś czas, mocno się przyjaźnimy, z tego co widzę, wyczuła moje intencje, ale z drugej strony trzyma z tamtym. O co chodzi?

Wybacznie za prymitywne przedstawienie sprawy, po prostu sprawa jest świeża i jeszcze jej nie przeanalizowałem.

(12-04-2014, 16:46 PM)zegarmistrz napisał(a): Mnie ta sytuacja przydażyła się już cztery razy

Serdecznie przepraszam za błąd - pisanie na klawiaturze zawsze przynosi mi problemy z ortografią
Odpowiedz
#15
Ogólnie rzecz biorąc ja zawsze się boję, że jak ktoś mi się podoba to już ma kogoś i w moim wieku to nawet już w 97% się sprawdza. Jednak czasami zdarza mi się natknąć na kogoś kto jest sam (przypadki sporadyczne) potem jednak się okazuje, że przyjaźń to max na co mogę liczyć. Czasami jest ściemnianie typu: "gdyby nie to, albo tamto to na pewno byśmy byli razem..." (tak miałem chyba ze dwiema), ale dobrze wiem, że to bujda na resorach w stylu - nie chcę by ci było przykro więc już powiem, że jakieś szanse masz, mógłbyś mieć czy coś... Eh ja i ten mój fatalizm... Nie mogłem się powstrzymać Ninja
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#16
Mam podobnie jak zegarmistrz. Też trafiam na dziewczyny, które oczekują mojego towarzystwa wszędzie ale nawet gdy są wolne i gdy czuje, że coś ode mnie chce więcej to za chwilę okazuje się, że ma chłopaka ;-) Trzymam dystans przy nowych znajomosciach, bo to najlepsze wyjście.

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
Odpowiedz
#17
Nie każdą
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#18
Od mojego ostatniego posta dużo się zmieniło.
Dziewczyna z czwartego przypadku porzuciła dla mnie swojego chłopaka (prawdopodobnie i tak nie trzymało się to już kupy, więc dała sobie z nim spokój). Niestety - bajka szybko zaczęła przeradzać się w koszmar. Jej były, jako że jest strasznie dziwnym człowiekiem, którego nie każdy jest w stanie polubić, czy nawet pokochać, uznał, że właśnie stracił wszystko i stalkował a potem szantarzował emocjonalnie moją ukochaną, do tego oskarżając ją o oszustwo, co było spowodowane tym, że sam faktycznie jest samotny, a jedyną bliższą mu osobą była właśnie ona. Jej utrata (a raczej zmiana statusu z chłopaka na przyjaciela) spowodowała bardzo burzliwą reakcję, właściwie do końca nie wiem, jak go ocenić, bo nie jestem na jego miejscu i sam nie wiem, jak bym postapił. Biedna, jako że ma dobre serce, bardzo chciała mu pomóc, nawet zaczęła wierzyć w to, co mówił, i wykańczało ją to psychicznie. Twierdziła, że straciła jego zaufanie i teraz czuje się winna jego cierpieniom. Przez to z dnia na dzień czuła się coraz gorzej (ma pewne problemy zdrowotne, które się nasilają przy stresie - występuje wtedy piekielnie ostry ból brzucha). W końcu sytuacja zaczęła się polepszać, jednak ona jakby się wypaliła, nic nie sprawiało jej radości. Zaledwie przedwczoraj "sfriendzonowała" mnie, co było dla mnie ciosem. Pozbierałem się jednak szybko i trafinie odgadłem, czemu tak postąpiła. Okazało się, że zrobiła to tylko dlatego, aby dać mi wolną rękę, ponieważ bała się, że jej złe doświadczenia krzywdzą także mnie, przez co lepiej będzie dla mnie znaleźć sobie inną, taką bez złych doświadczeń...
Postąpiła wbrew sobie, abym mógł być szczęśliwy...
Tylko że ja naprawdę ją kocham, a ona wciąż twierdzi, że owszem, jej także zależy na mnie, ale na razie musi dać sobie spokój z tym wszystkim i chce być sama, że się zablokowała i nie wie, ile to potrwa, więc może dla mnie lepiej będzie zacząć szukać kogoś innego. Ale wiem, że jestem dla niej w tym momencie najbliższą, poza rodziną, osobą. Pozostawiliśmy na inny moment ustalenie, kto jest kim dla kogo, na razie przede wszystkim musi się pozbierać po tym tornadzie. Mam nadzieję, że nie okaże się ponowinie, iż moje starania poszły na marne, a ja znów pozostanę sam, z kolejną, najbliższą przyjaciółką...
Inna sprawa, że w ogóle nie nadaję się na bycie kimś innym, niż przyjacielem. Potrafię poprawić humor, pomóc w trudnych chwilach, porozmawiać o wszystkim i o niczym, wspólnie gdzieś wyjść, być na dobre i na złe... To za mało. Tu trzeba czegoś więcej, czegoś, czego nie potrafię dać. To chyba jakaś klątwa.
Pytanie - jak jej pomóc? Co zrobić? Co mówić? Trzeba przyznać, że jest nieśmiała, że niewiele mówi i że jest bardzo wrażliwa. Jednak naprawdę w życiu nie widziałem kogoś tak szlachetnego, dlatego naprawdę mi na niej zależy.
Odpowiedz
#19
Moim zdaniem powinna się odciąć od tego poprzedniego faceta. Tylko czy da radę? Widocznie jest od niego uzależniona emocjonalnie.
Zegarmistrzu - podziwiam Twoją chęć pomagania jej.
Gdybym była na Twoim miejscu, trzymałabym się blisko niej, ale nie za blisko, żeby nie wystraszyć. Tylko że nie wiadomo, co z tego wyjdzie...
Odpowiedz
#20
Przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest bardzo rzadka, a miłość pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie, dlatego lepiej sobie odpuścić. Nawet jeżeli w pewnym momencie ta osoba, np. chłopak, nie wie sam co czuje do dziewczyny, też stać z daleka, ponieważ czasami są takie kryzysy związkowe chwilowe i takie osoby potrzebują trochę dystansu i ciszy by móc przemyśleć różne rzeczy.

Osobiście nigdy nie rozmawiam z chłopakiem mający dziewczynę, ponieważ nie chcę mieć problemów i nie chcę się pchać tam, gdzie nie trzeba.
Odpowiedz
  


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy brak miłości to największy problem społeczny naszych czasów? Lara Croft 7 727 02-04-2018, 15:12 PM
Ostatni post: anja

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości