Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



[Cykl rozważań Hewreta] Żyjąc poza cywilizacją...
#11
(29-01-2017, 13:59 PM)_Damian_ napisał(a): Co znaczy stwierdzenie: "tak powinien żyć człowiek"? Masz jakąś sprawdzoną receptę albo definicję? "Dzikusy to nie ludzie", coś w ten deseń? Czy może  Twoim zdaniem takie odcięte od świata społeczności po prostu... nie istnieją? Że niby lewacka propaganda szczęścia czy co? Jeśli te plemiona są od zawsze odizolowane, to jakoś musiały w danych warunkach przetrwać. 

Nie, nie mam żadnej receptury, to stwierdzenie jest w 100%, nie twierdziłem i nie twierdzę że jest. Odnosiłem się w nim do wcześniejszych postów i określiłem (tym stwierdzeniem) kierunek w którym zdają się zmierzać [ "Odcięte od cywilizacji plemiona nie mają "pokus"","są szczęśliwi po swojemu, oni będą mieli swoją definicję szczęścia"].

Nie wiem z skąd wziąłeś "Dzikusy to nie ludzie", to że plemiona nie istnieją i "lewacką propagandę szczęścia". Z grzeczności założę, że z nadinterpretacji tego co pisałem.

(29-01-2017, 13:59 PM)_Damian_ napisał(a): Nie zauważyłem, by ktokolwiek mówił o ucieczce do takiego plemienia. Rozmawialiśmy raczej o tym, jaki hipotetyczny wpływ na nich ma spotkanie z "cywilizacją". 

Faktycznie mówiłeś jedynie o odwiedzaniu tych obszarów, mój błąd.

W momencie w którym wytaczasz frazy takie jak:

(27-01-2017, 17:39 PM)_Damian_ napisał(a): kończy się to (...) dramą, na typowych dla ludzkiego gatunku schematach:

Młodziak chce poznać świat -> Wódz jest rozgniewany -> Młodziak odchodzi z plenienia lub jest z niego wykluczany. A potem już się dzieje. Albo mu się uda, albo wraca z podkulonym ogonem, dając wodzowi możliwość wyboru: przyjmą go z powrotem, albo nie. 

I ten schemat można odnieść właściwie do większości sytuacji tego typu, niezależnie czy mowa o odejściu z plenienia Q'ero i próbie swoich sił w cywilizowanym świecie, 
czy o wyjazd z jakiejś wioski zabitej dechami do dużego miasta Język

Miej argumenty popierające to co piszesz, bonie jest to hipoteza a stwierdzenie i to wyciągnięte z niczego poza twoim widzimisię i gigantycznymi generalizacjami, -ekspercie- (przy okazji nie twierdziłem, że wiem lepiej od was, jedynie że niektóre wypowiedzi w tym temacie są bezpodstawne, na prawdę mogłeś wybrać lepszy fragment mojej wypowiedzi do okpienia jeśli już chcesz pokazywać ząbki).

"Co do sprawy "medycyny", Magnolia i Logan powiedzieli wszystko w temacie"

Nie tylko ludzie potrafią się przystosowywać dotyczy to również pasożytów, bakterii itp. przypadki zachorowań zdarzają się, gdyby tak nie było organizacje takie jak Doctors Without Borders nie miałyby racji bytu a nie widziałem żeby zioła potrafiły wyleczyć zaćmę czy filariozę. Cywilizacja ma też swoje plusy nawet w rejonach w których wyrządziła szkody.

"Ale co ja się będę produkował, lepiej zostawić takie tematy Medykowi Level 999."

Na to nie odpowiem, po 1. zasłużyłem za początek tamtego zdania po 2. w obliczu tak oryginalnego żartu nie mam żadnej odpowiedzi. Uśmiech
Odpowiedz
#12
Właśnie jeszcze jedna kwestia poruszona w tej książce którą czytałam. Jak jedzie biały człowiek do dziczy a tam umiera mały chłopiec bo ma jakąś ranę i wdała się infekcja a lekarz jest wiele kilometrów dalej, to on chce zrobić wszystko żeby go uratować. Rodzina czeka tylko na śmierć na chłopaka, bo wie że już nic nie da sie zrobić. Ale gdyby biały jakimś sposobem uratowałby tego chlopaka, to skazalby go jednoczesnie na wykluczenie, mialby powiedzmy amputowaną reke, bylby niepelnosprawny, nie mialby czego robic, bylby ciezarem dla rodziny, bo w ich rzeczywistosci kazdy musi pracować i utrzymywać rodzine i nie ma miejsca na ulgowe traktowanie. Nie chodzi nawet o czułość czy troske, tylko zwyczajne zasady jakie maja wpojone. Tak samo jak pisze Cejrowski w swoich ksiazkach, misjonarze nie moga jechać do dzikich plemion i mowic im że ich wierzenia sa złe, i wpajac im na siłe Chrystusa. Bo oni tego nie zrozumieją, narobi to wiecej zła niz dobra. Najlepszym sposobem jest mowienie im o Bogu ale ich slowami, ich jezykiem, jakby przemienienie ich Boga w tego Chrystusowego. Polecam w ogole wszystkie te ksiazki podrozniczo-reportazowe bo tam mozna duzo sie dowiedzieć i poznać przerozne opinie
Odpowiedz
#13
Twoje pytanie pasuje trochę pod film Into The Wild. Jest o młodym człowieku, który właśnie skończył szkołę średnią i mimo, że czeka go przyjemne życie, to wybiera podróż w dzicz, poza cywilizacją. Film jest oparty na faktach. 
Każdy z nas ma pewnie takie myśli, że chciałoby czasem uciec, sprawdzić, czy gdzieś jest łatwiej, swobodniej, poza wyścigiem. Natomiast w wielu przypadkach trawa jest zawsze bardziej zielona w ogródku obok. 
Mówienie w takim programie o ludziach z plemienia to zwykłe spłycanie (ale inaczej się nie da). Na pewno wśród nich są ludzie, którzy są wiecznie rozgoryczeni i szczęśliwi, tak samo jak w cywilizacji zachodu. Pytanie tylko, czy ich środowisko nie sprzyja lepszemu samopoczuciuUśmiech
   MAM NADZIEJĘ, ŻE POMOŻEUśmiech
Odpowiedz
(29-01-2017, 02:45 AM)_Damian_ napisał(a): Czyli... podałeś kolejny przykład, potwierdzający moje słowa. Teraz moja kolej? 

Potwierdzam Twoją tezę.

(29-01-2017, 02:45 AM)_Damian_ napisał(a): Bardzo ograniczone spojrzenie...

Nie tyle co ograniczone, ale aktualne na czasie.
Ja wiem, że dużo osób przywędrowało z kolonii do Metropolii. Stąd np: w Wielkiej Brytanii jest pełno hindusów.
Przyczyny migracji są różne.
Odniosłem się do obecnego problemu migracyjnego w Europie, czyli przyznawanie zasiłku socjalnego nie-obywatelom.
Odpowiedz
  


Skocz do: