Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Czy chodzimy do dentysty?
Cóż, jeden ma szczęście do zębów, a inny nie.

Ja poza ostatnim mleczakiem (zaczął się rozwalać od środka, a zęba stałego pod nim nie ma), to mam ładne ząbki, bez próchnicy. Duży uśmiech

A i też czasami nie szczotkuję ich regularnie. W ogóle nie jestem w stanie pojąć, jak można szczoteczką przypiłować zęby, że aż dziury się robią. Duży uśmiech
 Podziekowania: Karoll
Odpowiedz
#52
Jedna z rzeczy których najbardziej się boje to dentysta. Zawsze przed pójściem gdy byłem sporo młodszy trząsłem się ze strachu i często ryczałem Huh  Przy jednej wizycie gdy wyrywano mi zęba prawie przegryzłem dentyście palca xxD Gdy jeszcze słyszę,że teraz jest jeszcze gorzej jeśli chodzi o ból, i gdy znajomi opowiadają o tym bólu, to aż odechciewa mi się tam iść.  Zdezorientowany
 Podziekowania: Karoll
Odpowiedz
#53
EEeeee... Wcale nie jest gorzej. Dużo zależy od dentysty. Ja w prawdzie doświadczam skręcania się z bólu na fotelu dentystycznym mimo znieczulenia połowy twarzy, ale to kwestia mojej wrażliwości. Niestety mam silną nadwrażliwość i ostatnio po robocie zęba długo jeszcze musiałem jeść drugą stroną bo zaplombowany ząb nie dość, że bolał to dawał takie uczucie jakbym miał takie wielki kamień na zębie, który się wbija z każdym ugryzieniem :/ Ale teraz je dobrze ^^ Boli jednak nadal na wszelką niepogodę...
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
 Podziekowania: Karoll
Odpowiedz
#54
Chodziłam, naprawiałam, ale moja dentystka poszła na zwolnienie z powodu ciąży i od tego czasu nie byłam u dentysty Smutny Ale planuję znowu się wybrać, bo mój ząb z tyłu rozpoczyna rewolucje i chyba namawia do tego swoich towarzyszy. Trzeba to jak najszybciej ukrócić!
Odpowiedz
#55
Ja sobie biedy narobiłem. Jak jeden w 2015 zaczął boleć tak już 5 jest do roboty...przerażające.
Odpowiedz
#56
Ja się muszę wybrać na przegląd i usunięcie kamienia bo jeszcze tego nie robiłam.
Odpowiedz
#57
Ja myję zęby tylko wieczorem(chyba że jestem tak padnięty że nie jestem w stanie ręką ruszyć) ale do dentysty chodzę co 6msc, ostatnio tylko co byłem po roku ale tylko dlatego że zmarła mi w styczniu Babcia i jakoś nie po drodze mi było. Ale każda wizyta dla mnie to ogromny stres od samego zapisania ponieważ mam bardzo poważną dentofobię. Mój Tata i Mama chodzą wtedy jak im się coś stanie, Brat razem ze mną co 6msc(ale on nie ma dentofobii), a Dziadek ma protezę i nie ma żadnego zęba więc chodzi co 5 lat na nowy odcisk na nową protezę.
Odpowiedz
#58
Cześć!
Też od dzieciństwa bałam się dentysty. To były czasy, kiedy o znieczuleniu można było tylko pomarzyć... Jak miałam 11 lat dentysta-sadysta z ośrodka zdrowia obsłużył mnie tak, że uprzedził do dentystów na następnych 15 lat. Koszmar. I, irracjonalnie, unikałam stomatologów jak ognia nawet jako dorosły człowiek. Dziś mam tego skutki - ruinę w ustach. Przyszła pora przezwyciężyć leki i nareperować wreszcie zęby.
W zeszłym miesiącu w wielkim strachu poszłam do dentysty z zamiarem załatwienia problemu. To był prywatny gabinet. Nic nie bolało, rzeczywiście, ale efekt ciut rozczarował. Cudów nie ma i trzeba wstawić mostek, a nawet, o zgrozo, napomknął mi doktor o implantach. Cóż, jak sią zapuściło, trzeba cierpieć. I pewnie po kieszeni też to uderzy. Macie w ogóle pojęcie, ile to może kosztować?
Odpowiedz
#59
(01-09-2017, 14:19 PM)RenataS8 napisał(a): Cześć!
Też od dzieciństwa bałam się dentysty. To były czasy, kiedy o znieczuleniu można było tylko pomarzyć... Jak miałam 11 lat dentysta-sadysta z ośrodka zdrowia obsłużył mnie tak, że uprzedził do dentystów na następnych 15 lat. Koszmar. I, irracjonalnie, unikałam stomatologów jak ognia nawet jako dorosły człowiek. Dziś mam tego skutki - ruinę w ustach. Przyszła pora przezwyciężyć leki i nareperować wreszcie zęby.
W zeszłym miesiącu w wielkim strachu poszłam do dentysty z zamiarem załatwienia problemu. To był prywatny gabinet. Nic nie bolało, rzeczywiście, ale efekt ciut rozczarował. Cudów nie ma i trzeba wstawić mostek, a nawet, o zgrozo, napomknął mi doktor o implantach. Cóż, jak sią zapuściło, trzeba cierpieć. I pewnie po kieszeni też to uderzy. Macie w ogóle pojęcie, ile to może kosztować?

Miałem podobną historię. Chętnie chodziłem do dentysty bo fajnego faceta mamusia wylukała, aż któregoś dnia mleczak popsuł mi się od korzenia i w końcu trzeba było go wyrwać. A, że przyszedłem do tego faceta do przychodni na nfz i w dodatku on nie dysponował akurat żadnym znieczuleniem poza takim miejscowym do zastrzyków w dziąsło to rwał prawie, że na żywca. A jako, że ja mam mocne zęby od małego to jak zaczął się pastwić i szarpać z tym zębem to myślałem, że zejdę na tym fotelu, łzy to normalnie jak z kranu woda tryskały. Od tamtej pory już więcej tak ochoczo do dentysty nie przychodzę co po dziś dzień mi z resztą zostało, że aż blady się robię. W ogóle to też potem przez lata nie dbałem o ząbki, ale poza kamieniem jak w czajniku to nie narzekałem (tak, myć też mi się nie chciało). Przełom nastąpił w 2012 roku kiedy popsuła mi się bodajże prawa dolna 5. Umawiałem się wtedy z jedną chwaloną dentystką, ale dosyć chłodno nawiązywała ze mną kontakt więc ostatecznie spełzło na niczym. Tym bardziej, że nalegała bym pozbył się najpierw kamienia, a sama na to czasu nie miała wówczas bo gdzieś wyjeżdżała na jakiś czas. Więc dopiero w 2013 roku matula zaciągnęła mnie do przychodni dentystycznej gdzie leczę się po dziś dzień i oczywiście okazało się, że ubytków było sporo więcej i co tydzień umawiałem się na kolejny ząbek.

(29-08-2017, 13:02 PM)karol1095 napisał(a): Ja myję zęby tylko wieczorem(chyba że jestem tak padnięty że nie jestem w stanie ręką ruszyć) ale do dentysty chodzę co 6msc, ostatnio tylko co byłem po roku ale tylko dlatego że zmarła mi w styczniu Babcia i jakoś nie po drodze mi było. Ale każda wizyta dla mnie to ogromny stres od samego zapisania ponieważ mam bardzo poważną dentofobię. Mój Tata i Mama chodzą wtedy jak im się coś stanie, Brat razem ze mną co 6msc(ale on nie ma dentofobii), a Dziadek ma protezę i nie ma żadnego zęba więc chodzi co 5 lat na nowy odcisk na nową protezę.

Hehe ja też tylko wieczorem, ale nie odpuszczam teraz nawet jak słaniam się na nogach. Już miałem nauczkę, na jej pamiątkę zęby moje już nie będą tak białe jak kiedyś choć myję wybielającą pastą od dłuższego czasu i nieco poprawy jest, ale kiedy myję tuż przed snem to najłatwiej tego jest mi dopilnować, mówię sobie, że nie ma spania póki ząbki czyste nie będą i tak nie ma nocki bym położył się bez mycia nawet jeśli zdarzy mi się wcześniej umyć bo myję dosyć często też przed odwiedzinami u dentysty. Zazwyczaj to jednak matula mnie zapisuje przez moje fobie Nieśmiały Ale lepiej już tak niż bagatelizować sobie... Obecnie też siedzę z opatrunkiem tym razem zdaje się, że jest to lewa dolna piątka, mój ząb Achillesowy... Choć przed robotą mnie nie bolał i nie dawał żadnych obiawów miał chyba największy ubytek i zdecydowanie bolał najbardziej podczas roboty. Teraz kiedy po 3 latach (robiony w 2014) ponownie go babka rozwierciła to też ledwie usiedziałem, ale po tym jak wetknęła opatrunek jest znaczna poprawa. Natomiast trzeba będzie zaplombować i już się boję bo to dosłownie męka dla mnie... Kiedy teraz babka borowała to już nawet znieczulenia mi nie dawała bo wiedziała, że i tak to nic nie da a samą plombę rozwiercała więc nie było sensu...
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
 Podziekowania: karol1095
Odpowiedz
#60
Pewnie jest tak, ze kto czeka za długo ten potem przepłaca. Boję się jak ognia tych trzecich zębów, ale trzeba będzie kilka zrobić tak czy inaczej. Najgorsze są koszty, to po prostu się w głowie nie mieści. Słyszałam, że do nas jeżdżą ludzie z zachodu robić sobie zęby, ale to dla nich nie takie pieniądze. Co my mamy zrobić, może też gdzieś jechać, gdzie taniej?
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości