Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!



Czy jesteśmy ogólnie lubiani?
#1
Mi się wydaje, że tak.Gdy poznaje nową osobę to odbiera mnie bardzo pozytywnie choć jestem nieśmiały i mało mówię.

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#2
Z tymi naszymi znajomymi to różnie bywa...też odnoszę wrażenie, że ich nie mam.Czasami zastanawiam się czy to nie moja wina.

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#3
Ja tam się wdaje w dyskusję.Koleżanki na studiach mam.Jest do kogo się odezwać.Czasami sam chodzę szukam rozmowy, ale do osób, które już tam w jakiś sposób poznałem.Powiem Ci, że studia to dobra sprawa na otworzenie się Uśmiech Ja np. nie czuje presji.Nie wyjdzie rozmowa to trudno (pajam taką obojętnością).

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#4
Co racja to racja, studia rzeczywiście pomagają otworzyć człowieka.
Chociaż też tak z drugiej strony patrząc, to chyba z wiekiem się ludzie zmieniają :-)
#5
Nowo poznane osoby zawsze pomagają otworzyć człowieka.Oczywiście jeśli trafimy na odpowiednie osoby.

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#6
Ja czuje, że jestem lubiany.Może nie jestem w centrum rozmów ale jakoś negatywnie nic nie robię.
#7
Staram się być sobą, choć czasem ciężko się przełamać i zacząć dyskusję.

A może dlatego, że odzywam się oszczędnie to wszyscy myślą, że mają do czynienia z kimś mądrym Uśmiech
#8
Ja od zawsze miałem dylemat na tym polu już od czasów gimnazjum. Choć właściwie to było ostatnie miejsce gdzie miałem prawdziwych przyjaciół i znajomych. W liceum liczba ta znacznie zmalała i mimo, że ze wszystkimi się "kolegowałem" to jakoś czułem, że przez część nie jestem mile widziany. Raz trzymaliśmy się razem i wygłupialiśmy, by za jakiś czas zapomnieli o mnie. Zdarzało się tak kiedy miała się odbyć jakaś impreza a ja dowiadywałem się o niej po fakcie. Nie żale się wcale, że mam za złe że nie zaprosili mnie na popijawe, ale że zapomnieli o mnie. Na studiach wiadomo ,wszyscy trochę doroślejsi, więc właściwie także ze wszystkimi można było pogadać, choć bywały dni kiedy tak jakby wszyscy mnie nie zauważali. Najbardziej widoczne to było podczas prac w grupach gdzie dobierano się do jakichś prezentacji. Odnosiłem wrażenie, że wybierano mnie do zespoły po prostu z braku laku. Więc wydaje mi się, że nie byłem najpopularniejszym człowiekiem, ale w czasach szkoły nie było źle i dało się jakoś to znieść. Teraz po studiach sytuacja ma się najgorzej. Bo kontaktuje się ze mną 2-3 starych znajomych, a teraz przed świętami nie udało mi się spotkać nikogo. Po części pewnie to też moja wina.
#9
Na studiach mam grupę znajomych, z którymi jestem w dość dobrych relacjach i można powiedzieć, że jako-tako się z nimi "trzymam". Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdy studia dobiegną końca (a ten moment zbliża się sporymi krokami) z tych znajomości nie pozostanie nic. Pewnie wynika to z tego, że nie jestem dla nich zbyt atrakcyjny pod względem hm.. integracji. Nie chodzę na imprezy, jakoś mocniej się nie asymiluję. Zwyczajnie tego nie lubię. To fakt, introwertyzm zamyka przede mną pewne drzwi, ale również otwiera inne. Zdaję sobie sprawę, że być może moje asekuracyjne zachowanie jest błędne, lecz nie umiem robić czegoś wbrew sobie. Jestem za spokojny do "tego świata", więc on spycha mnie nieco na swój margines. Podobnie było ze znajomościami/przyjaźniami (to za duże słowo) z liceum i gimnazjum. Aktualnie prawie nikt nie garnie się do tego, żeby utrzymywać ze mną kontakt w jakiejkolwiek formie.
#10
Większość ludzi wokół to idioci, zdaniem takich ludzi nie będę się przejmować, znałam tylko jedną bardzo inteligentną dziewczynę i lubiła mnie.
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości