Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Czy łatwo pomylić przyjaźń z miłością?
#1
Serce 
Ciekawią mnie Wasze opinie na ten temat, gdyż słyszałam już w swoim życiu wiele dziwnych historii i czasem aż ciężko się do nich odnieść.
Ponoć bardzo prosto pomylić te dwa bardzo różniące się od siebie aspekty życia. 
Wystarczy odczuwać samotność, silną potrzebę bycia z kimś i w takim momencie można źle ocenić sytuacje.
Spotykamy nagle kogoś fajnego, pozytywnego, kto wiele dobrego wnosi do naszego życia, płci przeciwnej i zaczynamy się zastanawiać.. Spróbować- czemu nie? I tak to wszystko się zaczyna. 

Był czas kiedy patrzyłam na miłość pod kątem bardzo indywidualnym- każdy w inny sposób ją odczuwa. 
W tym momencie nie jestem już taka pewna, gdyż uczucie miłości jest odczuwane niemalże identycznie, chociaż nie każdy przyzna.

Przytoczę tutaj historie z życia wzięte, które zaobserwowałam. 
Mam spokojnych znajomych, którzy związali się ze sobą, czuli się dobrze w swoim towarzystwie i traktowali swój związek niezwykle romantycznie. Związek dwóch typowych flegmatyków można by rzec. Postanowili wziąć ślub i spędzić ze sobą resztę życia. Pieknie... I żebyście widzieli moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że oto ta najromantyczniejsza, najspokojniejsza parka wzięła rozwód! A co się stało? Ona poznała faceta, w którym zakochała się do takiego stopnia, że rzuciła wszystko dla niego. Poznała kogoś kto poruszył jej serce- a wcześniej tego nie znała, gdyż przeżyła mało związków w swoim życiu i nie wiedziała czym jest pełna, prawdziwa miłość (sama to przyznała). 
Kolejnym przykładem jest mój kolega, który mi wyznał, że jakiś rok po zaręczynach ze swoją dziewczyną poznał... miłość swojego życia... Nie było porównania! 
I takich przypadków widziałam bardzo wiele, co jest juz dla mnie bardzo niepokojącym zjawiskiem.
Bierze się to właśnie stąd, że ludzie mylą przyjaźń z miłością, której często nigdy nie doświadczyli. Później albo żyję się w niewiedzy na temat uczucia miłości, lub przychodzi moment krytyczny kiedy przez zupełny przypadek nasze serce budzi się z letargu i zaczyna bić dla kogoś innego.

Idąc tym tropem trochę obawiam się, że osoby nieśmiałe mogą być w bardzo dużej grupie ryzyka jeśli chodzi o zjawisko mylenia przyjaciela z ukochaną osobą. Czemu? Osoba nieśmiała poznaje zwykle mniej osób, niż przeciętnie, a to może sprawić, że przy pierwszej małej fascynacji kimś pomyśli, że to wielkie uczucie.
Przyznam, że sama miałam podobny przypadek, pomimo tego, że jakieś doświadczenie w sferze uczuć posiadam.
Zapomniałam po prostu jak to jest kogoś kochać...
A jak to jest? Dosłownie chodzi się pijanym ze szczęścia i pragnie się każdą chwilę spędzić z tą osobą. Nasza pierwsza myśl kiedy się budzimy i ostatnia kiedy zasypiamy- dotyczy tej osoby. Czujemy szybkie bicie serca, motylki w brzuchu, wypieki na twarzy, wewnętrzny ogień. Zrobilibyśmy za pewne wszystko dla tej osoby, mamy naturalną potrzebę by dbać i pielęgnować związek. Mamy wspólne sekreciki, które tylko my rozumiemy i pragniemy mieć ich jak najwięcej, oraz towarzyszy nam uczucie, że z tą drugą osobą możemy WSZYSTKO! Krótko mówiąc- jest romantyzm, jest oddanie, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, ogromna fascynacja, pragnienie, namiętność i uniesienie. Tak oto wygląda miłość- uważam, że w każdym jednym wypadku. 
Pociąg psychiczny i fizyczny do kogoś.
Patrząc po tym co widziałam w swoim życiu nie wierzę w tz. "spokojną miłość". Wiele osób, które znam przejechało się na tym założeniu. 

Za pewne będą osoby, które się ze mną nie zgodzą, jednakże musicie wiedzieć, że ja tą wiedzę nabyłam po latach obserwacji i po moich własnych doświadczeniach. 
Multum ludzi myli przyjaźń z miłością, czasem wyjdzie to na jaw, a czasem nie, jednakże związek między przyjaciółmi nie jest nawet początkiem szczęścia.
Odpowiedz
#2
Wydało się. Nie mam nikogo bo nie potrafię kochać biorąc pod uwagę, że miłość to głównie szaleństwa xD

No cóż... Moim skromnym zdaniem miłość to także odpowiedzialność. Gdyby nie to nie istniałoby małżeństwo. Życie wystawia nas na mnóstwo prób i stąd tyle nieporozumień. Kiedy dawałem nadzieje na coś więcej swojej obecnej "psychofance" (w czasach kiedy myślałem, że jest normalna) to mimo pojawiających się wokół mnie atrakcyjnych okazji (że tak skrócę) byłem lokalny wobec niej. Kilka miesięcy temu też miałem ciekawą historię ale to już inna bajka Oczko Zwykle kończy się dla mnie tak samo - olazja zanika, a osoba wobec, której tak lojalny byłem... cóż... "psychofanka" prócz psycholem okazała się ewidentnym oszustem...
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości