Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!



Czy macie prawdziwych przyjaciół?
Nie.
Odpowiedz
#22
(20-10-2016, 21:18 PM)Spokojna napisał(a): Sama nie wiem, mam kilka dobrych koleżanek ale chyba one nie traktują mnie jako przyjaciółkę

Mam tak samo. Potrafie się z ludźmi jakoś zapoznać, ale jak już mam pogłębić jakąś relację, to prędzej się wycofuję :/
Odpowiedz
#23
Ja mam jedną osobę, ale wiem, że to nie jest prawdziwa przyjaźń. Zbyt się różnimy :/
"Można współczuć potworowi z powodu tego, w jaki sposób stał się potworem, nie mając dla niego sympatii. Można współczuć dziecku, którego doświadczenia życiowe zmieniły w bezdusznego zabójcę, lecz z chwilą, gdy zmienia się ono w potwora, współczucie i sympatia znikają."
Odpowiedz
#24
Miałem jedną przyjaciółkę w najtrudniejszy okresie swojego życia która wiedziała o mnie wszystko a ja o niej. Obiecaliśmy sobie że 'soulmates never die' nie mamy kontaktu od kilku lat. Myślę że ta bliskość i obietnice które padły a tak łatwo się rozleciały miały na mnie duży wpływ, jestem strasznie nie ufną osobą.
Odpowiedz
#25
Tak. Mam takie dwie osoby.
Dla jed­nych liczy się ja­kość, dla dru­gich ilość. Pośród nich są jeszcze ta­cy, dla których ważne jest cokolwiek. 
Odpowiedz
Mam, ale w strefie rodzinnej, bo poza wątpię by coś takiego istniało, chyba to zostało jedynie w bajkach, filmach, książkach, grach... Nie raz łudziłam się, że może istnieć, ale życie mi pokazało, że to jest tylko po jednej stronie i na zasadzie "a bo ja mam problem, to mi pomóż, ale jak sama masz to nic nie wiem, nie rozumiem, nie wiem co powiedzieć". Nie raz słyszałam takie zdanie "wszyscy szukają przyjaciela, ale rzadko kto nim jest" i myślę, że jest w tym sporo prawdy, jakby ludzie rzeczywiście nie wiedzieli co to jest, jak ma wyglądać. Zresztą teraz, będąc w tym wieku, jeżeli ktoś mówi, a jest kobietą, że ma "przyjaciela", czy odwrotnie, albo że są to osoby tej samej płci, to nie ma tego samego znaczenia, tylko już inne... No wiecie. Czasem się zastanawiam czy może faktycznie to już nie wiek by wierzyć w przyjazń między osobami niespokrewnionymi, czy to tylko coś, w co wierzą dzieci z przedszkola i szkoły podstawowej, dokąd nie zaczną czuć pierwszych motyli w brzuchu. Chciałabym aby to istniało, bo myślę że smutne jest, aby mieć przyjaciela, który jest też drugą połówką, że tylko wtedy człowiek ma jakieś wsparcie, wypełnioną pewną wewnętrzną pustkę, bo takiej osoby nie da się ot tak, w mgnieniu oka znalezć, są nawet osoby, które nigdy nikogo nie miały, a mają już ileś lat. Odczuwam jako taką presję społeczną, takie relacje międzyludzkie czarno-białe, w sensie albo masz kogoś, albo masz kontakty, które na dobrą sprawę jak zachorujesz, to nawet nikt nie zapyta czy żyjesz, albo wystarczy przeprowadzka do innego miasta by nikt nie miał ochoty pogadać nawet przez Skype'a.

(02-11-2016, 20:49 PM)Korova napisał(a): Miałem jedną przyjaciółkę w najtrudniejszy okresie swojego życia która wiedziała o mnie wszystko a ja o niej. Obiecaliśmy sobie że 'soulmates never die' nie mamy kontaktu od kilku lat. Myślę że ta bliskość i obietnice które padły a tak łatwo się rozleciały miały na mnie duży wpływ, jestem strasznie nie ufną osobą.

Każdy też ma swoje życie i problemy, ale ta osoba mogła o Tobie nie zapomnieć, może warto spróbować znów się skontaktować? Życie takie bywa, że są chwile rozłąki, co nie znaczy, że nie warto zrobić swojego kroku.
Odpowiedz
#27
Wszystko zależy od tego, czego oczekuje się od przyjaźni. Dla mnie przyjaźń to obustronne dawanie siebie, czerpanie korzyści i przyjemności ze wspólnego przebywania, ale też ogromna odpowiedzialność, która wiąże się z zaufaniem. Faktycznie, często zdarza się, że ludzie myślą egoistycznie zapominając o potrzebach drugiej osoby. Nastawieni są na to, by tylko brać, a nie dawać. Czegoś takiego przyjaźnią nazwać nie można. Jednak nie można też wymagać od drugiej osoby zbyt wiele, na przykład, że rozwiąże nasze problemy za nas samych. Przyjaciel może nas wspierać swoją obecnością, może wysłuchać, doradzić w miarę możliwości, a gdy trzeba dać solidnego kopa... ale nie można liczyć, że ktoś rozwiąże za nas problemy, jeśli sami się do tego nie przyczynimy.

(05-11-2016, 15:21 PM)_Magnolia_ napisał(a): Czasem się zastanawiam czy może faktycznie to już nie wiek by wierzyć w przyjazń między osobami niespokrewnionymi, czy to tylko coś, w co wierzą dzieci z przedszkola i szkoły podstawowej, dokąd nie zaczną czuć pierwszych motyli w brzuchu.
Wierzę, że jest to możliwe. Sam znam takie osoby i nie są one ze mną w żaden sposób spokrewnione.
We are all just prisoners here, of our own device
 Podziekowania: Tsubasa
Odpowiedz
#28
Mam dwóch przyjaciół, jedyne osoby z ogólniaka jakie wspominam dobrze. Dzięki nim mogłem się odciąć od grupy klasowej tak jak ona odcięła się ode mnie i spędzałem tylko czas z nimi podczas przerw. Teraz kilka lat po tych czasach, nadal się spotykamy, pomagamy sobie gdy jest taka potrzeba, wspieramy się. Dzięki jednemu z nich miałem ostatnią prace.
Ogolnie ze mną się cięzko dogadać i trzeba na nawiązanie ze mną relacji poswięcić mnóstwo czasu. Chwała im za to ze się nie poddali na samym początku.
[Obrazek: snsd_tiffany_banner_1_by_tifflebear-d46uehd.png]
Na obecnym poziomie cywilizacyjnym możliwy jest rozwój zrównoważony, to jest taki rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie.

gg: 10478129


Odpowiedz
Mam takiego kogoś przy kim mogę być sobą,akceptuje moje dziwactwa Duży uśmiech. Mimo tego,że się różnimy i jesteśmy z dwóch różnych światów ,to dogadujemy się ze sobą jak z nikim innym Uśmiech Kiedy jednej jest smutno,to ta druga może zapierdzielać w deszczu i burzy,żeby się z nią zobaczyć i pocieszyć (zdarzały się takie sytuacje Duży uśmiech ) Zawsze daje mi motywację do robienie rzeczy,których się trochę boję.Mam naprawdę wielkie szczęście,że taki odludek jak ja odnalazł taką osobę Duży uśmiech i ta osoba nie poddała się tylko wbiła się do mojego życia i już w nim została Uśmiech
Odpowiedz
#30
(05-11-2016, 15:21 PM)_Magnolia_ napisał(a): Mam, ale w strefie rodzinnej, bo poza wątpię by coś takiego istniało, chyba to zostało jedynie w bajkach, filmach, książkach, grach... Nie raz łudziłam się, że może istnieć, ale życie mi pokazało, że to jest tylko po jednej stronie i na zasadzie "a bo ja mam problem, to mi pomóż, ale jak sama masz to nic nie wiem, nie rozumiem, nie wiem co powiedzieć". Nie raz słyszałam takie zdanie "wszyscy szukają przyjaciela, ale rzadko kto nim jest" i myślę, że jest w tym sporo prawdy, jakby ludzie rzeczywiście nie wiedzieli co to jest, jak ma wyglądać. Zresztą teraz, będąc w tym wieku, jeżeli ktoś mówi, a jest kobietą, że ma "przyjaciela", czy odwrotnie, albo że są to osoby tej samej płci, to nie ma tego samego znaczenia, tylko już inne... No wiecie. Czasem się zastanawiam czy może faktycznie to już nie wiek by wierzyć w przyjazń między osobami niespokrewnionymi, czy to tylko coś, w co wierzą dzieci z przedszkola i szkoły podstawowej, dokąd nie zaczną czuć pierwszych motyli w brzuchu. Chciałabym aby to istniało, bo myślę że smutne jest, aby mieć przyjaciela, który jest też drugą połówką, że tylko wtedy człowiek ma jakieś wsparcie, wypełnioną pewną wewnętrzną pustkę, bo takiej osoby nie da się ot tak, w mgnieniu oka znalezć, są nawet osoby, które nigdy nikogo nie miały, a mają już ileś lat. Odczuwam jako taką presję społeczną, takie relacje międzyludzkie czarno-białe, w sensie albo masz kogoś, albo masz kontakty, które na dobrą sprawę jak zachorujesz, to nawet nikt nie zapyta czy żyjesz, albo wystarczy przeprowadzka do innego miasta by nikt nie miał ochoty pogadać nawet przez Skype'a.

Cóż za pesymistyczne wizje! Bajki, filmy, książki i gry? Wszystko zależy od tego, na kogo się trafi. Ale nie wydaje mi się, by ludzie wierzący w istnienie prawdziwej przyjaźni, potrafili traktować ją jednostronnie Oczko
Najwyraźniej trafiałaś na ludzi, którzy więcej mieli wspólnego z wampirem energetycznym, niż z przyjacielem. Z przyjaźnią jak z miłością - po prostu trudno znaleźć tę prawdziwą, ale szukać warto. 
I nie ma znaczenia "układ płci", o którym wspomniałaś - to, że kobieta ma przyjaciela albo mężczyzna przyjaciółkę, też wcale nie oznacza, że to jakiś friendzone, że jedna osoba chce czegoś więcej, a druga to blokuje właśnie przyjaźnią itd. 

PS. Dowód na istnienie prawdziwej przyjaźni: 
___________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

"Piekło jest wtedy, kiedy budzisz się każdego cholernego ranka i nawet nie wiesz,
dlaczego znalazłeś się akurat w tym miejscu i dlaczego oddychasz."
 Podziekowania: Dżejdżej , Śmieszka96
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości