Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Czy Wy też boicie się zaangażować w związek?
Nie offtopić mi tu tak Zdezorientowany
Więc wracając Ninja
Też obawiam się zaangażowania, ale zdaję sobie sprawę, że bać się cały czas też nie można. Kiedyś uczucie przyjdzie naturalnie samo i tego nie da się do końca kontrolować. Należy dać sobie czas na zaufanie i szacunek, i może wtedy się zaangażować... Nie wiem, nie jestem aż tak doświadczona w tych sprawach Zdezorientowany
Czekaj, łączę wątki Podejrzany
Odpowiedz
#12
Jeśli ktoś komuś złamie serce np. zdradą to każdy następny związek długo nie wytrzyma. Wszędzie strach i obawy że to się powtórzy. Wtedy przestaje się angażować w cokolwiek.
Jos uskot itseesi, voit tehdä ihan mitä vaan elämässäsi.

[Obrazek: ZUT2FuN.png]
Odpowiedz
Chciałbym aby dziewczyna na początku dała mi znać czy jest mną zainteresowana a nie że udaję że mnie kocha i po kilku miesiącach odejdzie mówiąc że czar prysł a tak naprawdę była ze mną bo bała mi się tego powiedzieć aby mi się smutno nie zrobiło.
Odpowiedz
#14
Nie lubię czuć zazdrości, a sama z siebie się nie bierze, to chyba taka podstawowa obawa w zakładaniu związku, początki fajne, wszystko wychodzi w praniu gdy już się jest ze sobą.
[Obrazek: tell_me_by_cris_2.gif]
Odpowiedz
#15
Owszem, boję się zaangażować w związek. Nie za bardzo widzę korzyści płynące z bycia z kimś. Obowiązki, obowiązki, obowiązki. To znaczy pewnie jakieś korzyści by były, ale już tak długo tkwię sam ze sobą, że jakoś nie widzę tego zupełnie. A wychodzę z założenia, że lepiej nie zmuszać się do czegoś tylko dlatego, że 'tak wypada'. Chyba lepiej żyć po swojemu.
Odpowiedz
#16
Krótko i na temat: Tak.
Szczęście to nie cel sam w sobie, lecz raczej sposób w jaki odbywasz swoją podróż.

Jeżeli to czytasz to znaczy że ŻYJESZ. Czy potrzebujesz lepszego powodu do UŚMIECHU Uśmiech
Odpowiedz
#17
Hmm tak czytając Wasze posty czuję się trochę głupiutka.
Zawsze bardzo angażuje się w związek, bo kiedy kocham to potrzebuje dbać o tą drugą osobę i staram się być jak najlepszą dziewczyną.
I owszem- przejechałam się na tym, ale nie mam zamiaru poddawać się w miłości. Serce złamane miałam i długo nie potrafiłam się otrząsnąć z tego, jednakże pracowałam ciężko nad przyjaźnią z moim byłym i jakoś rozeszło się po kościach. Teraz jest dla mnie przyjacielem i już nie widzę w Nim faceta, nie sprawił również, żebym nie potrafiła nikomu innemu zaufać. Teraz jestem na etapie, że cieszę się nawet, że tak wyszło, bo wiem, że wcale do siebie nie pasowaliśmy.
Poza tym po co się bronić przed miłością? Lepiej starać się by było jak najlepiej, to na prawdę przynosi wiele szczęścia i ukojenia w życiu Uśmiech
Warto!
Odpowiedz
#18
Czyli wychodzi na to, że trzeba nas zdobywać? Duży uśmiech
Odpowiedz
#19
Takiego jak ja to nie chce żadna xD Postrach wszystkich dam Diabeł
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#20
(28-07-2015, 23:04 PM)Paola napisał(a): Poza tym po co się bronić przed miłością? Lepiej starać się by było jak najlepiej, to na prawdę przynosi wiele szczęścia i ukojenia w życiu Uśmiech
Warto!
Po to że będą zakochanym ma się niepełne spojrzenie na świat i można popełnić wiele niepotrzebnych błędów. Np. zainwestować na giełdzie w stratną spółkę, zamyślić się przy maszynie i dostać uszczerbku na zdrowiu, niepotrzebnie się zamartwiać i denerwować kiedy coś jest nie tak jak powinno. Więcej w tym niepotrzebnego zachodu niż to warte.
Do tego dochodzi wstyd kiedy przychodzi moment gdzie partnerka się chce zbliżyć, kolejny powód do kłótni i obrażania się kiedy ktoś tego nie chce. Obojętnie jak bardzo ktoś będzie czuły, opiekuńczy, będzie starał się by ta druga osoba czuła się wyjątkowo i sama z siebie uznawała że nie potrzebuje nikogo innego. Jak by przeliczyć stosunek dobrych chwil w związku do tych złych to wyjdzie 1 : 100 000 czyli zupełnie nieopłacalna sprawa.
Momentami aż mnie cieszy że kobiety są takie iż to ich serca trzeba (to słowo nie pasuje mi tu do wypowiedzi) zdobyć? Mniej wstydu i stresu dla mnie. A jak przychodzi myśl że warto by było być z kimś to lepiej się zająć czymś innym. Np. czytaniem książek.
Jos uskot itseesi, voit tehdä ihan mitä vaan elämässäsi.

[Obrazek: ZUT2FuN.png]
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości