Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko



dekompensacja emocjonalna (załamanie emocjonalne)
#1
nie wiem może zły dział wybrałem ale powiem wam prawdę mam już dość 7 miesięcy kłótni i od 7 miesięcy
spadam na dno jest coraz gorzej nawet zdarza mi się że nie wychodzę z pokoju bo mam dość "go"
swojego ojca który mnie wykańcza psychicznie mam stwierdzone organiczne zaburzenia osobowości
oraz dekompensacje emocjonalną jakiś czas temu chciałem dostać się do kliniki stamtąd odesłano mnie
z kwitkiem o rezygnacji przyjęcia do szpitala i skierowano mnie na psychoterapie bo podobno mi bardziej
od psychologa jest potrzebny psychoterapeuta z kolei psycholog gada że ona w pełni wystarczy jeszcze
inna sprawa że tnę się, przypalam papierosami, bije pięściami siebie po głowie i wgl stosuje autoagresję
poza tym zdarza się że płaczę całymi dniami poza matką i moimi szczurkami nikt mnie nie kocha a ja
nie mam ochoty na nic jestem już wykończony nie mam ochoty już na nic czuje całkowity brak siły
no i jak pisałem zamykam się w sobie poza netem to mnie prawie nie ma i co mi wy radzicie?
Odpowiedz
#2
Chyba tylko twardy reset. Pomoc specjalistów to raz. Drugie to próba zmiany życia włączając wyprowadzkę skoro źródłem problemów jest ojciec. Jeśli nie stać Cię na taki krok musisz zrobić co się tylko da by było. Możesz też udać się do opieki społecznej, która zdaje się, że w wyjątkowych sytuacjach pomaga zdobyć kasę lub jakiś lokal. Wydaje mi się, że nie ma tu odpoqiednich specjalistów bądź ludzi i podobnym pakiecie doświadczeń więc złotego środka nikt tu nie sypnie, ale gdybyś dał radę zacząć wszystko od nowa na własny koszt i ogarnął się ciut to inni ludzie patrzyli by na Ciebie przychylniej. Oczywiście kontakt z mamą i szczurki powinny w tym uczestniczyć jeśli stanowią jedyną pozytywną wartość obecnie, ale wszystko poza nimi powinno ulec przymusowej zmianie. To jest trudne ale do wykonania o chyba jedyny sposób byś mógł odnaleźć szczęście i sobie samego.
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#3
Autoagresja. Ciężko z tego wyjść. Dziwi mnie sytuacja z lekarzem. Moze spytaj o oddział dzienny?? Lub zmień lekarza??
Odpowiedz
#4
sorry że dopiero teraz ale starałem się na prawdę serio starałem się powoli wychodziłem na prostą przez pewien czas było zero autoagresji ale kilka dni temu zaczęło się znów sypać
bo jestem artystą i powiem wam szczerze załamał mnie news o artykule 11 oraz 13 potem to już samo poszło bo tak: najpierw kłótnie na necie do których mnie prowokowano poniekąd
no i potem jeszcze chciałem wymyślić coś by pomóc sobie ale doszedłem do wniosku że pomysł słaby i dzisiaj nad ranem pociąłem się potem dzisiaj jeszcze info o raku piersi i jestem
już że tam powiem wyczerpany.
odnośnie dziennego to jest on nie możliwy bo moja sytuacja jest taka że samemu boję się gdziekolwiek jeździć pamiętam jak rok temu byłem na dziennym i było tak że musiałem
bez rodziców wracać do domu z wycieczki no i lipa była (bo ja się pokłóciłem bo tak spanikowałem) no i pozwolili by rodzice byli przy mnie zresztą nie tylko bo raz miałem samemu
jechać tam wgl bo ojciec pojechał w sprawach gdzieś no i wkurzyłem się na całą sytuacje tak bardzo że gdy on wrócił postanowiłem że zrezygnuje z dziennego i niestety ale ja wgl
zrezygnowałem no i powiem wam jeszcze jedną sprawę oddział dzienny znajduje się 30-40km ode mnie i to tak: wsiadam w autobus do jednego miasta wysiadam wsiadam w drugi
autobus lub w pociąg do szczecina (i cóż z autobusem jest zniżka - bo jestem niepełnosprawny - z pociągiem już nie i w przypadku pociągu zdążę a w wypadku autobusu szanse są
niestety ale 50%-owe) potem przesiadam się z autobusu na tramwaj lub autobus i jadę w wypadku pociągu chyba podobnie i cóż możliwe jest że nie zdążę tam i spóźnię się o
20-30 minut (gdy wybieram autobus) lub zdążę (gdy wybieram pociąg) no i cóż ceny pociągu by mnie wykończyły finansowo (sprawdźcie sobie kurs Gryfino-Szczecin) taka prawda
a z kolei jakbym wybrał autobus to taka sama lipa a tam nie wolno się spóźniać i to wszystko wziął pod uwagę lekarz a na zwykły oddział proszę ja was nie nadaje się sam tak twierdzę
no i lekarze tak twierdzą bo wiem jak jest w szpitalu zresztą tu nie tylko o mnie chodzi ale też o moją rodzinę (i o matkę i o ojca) i o te wydarzenia i tak naprawdę szpital nic nie da
ja zresztą i powoli wątpię w terapie bo powiedzcie mi jak mam cieszyć się z życia jak za nie długo wywalą prawdopodobnie moją muzykę z neta? tak serio nie mam żadnego sensu
ponieważ moim jedynym sensem są bity no i bez publikowania swoich nagrań moje życie nie ma żadnego sensu taka jest prawda.
Odpowiedz
#5
Hmm... nie wiem co Ci poradzić. pisać "musisz wyjsc, nie możesz się zamykać"... bez sensu. Ale pamiętaj że im mocniej się izolujesz, tym ataki beda mocniejsze. Regularniejsze.

A autoagresja ma to do siebie, ze uzależnia. Z czasem tylko sprawienie sobie bólu pomaga. A bez tego jest źle. Bardzo źle.
Tylko, ze z czasem to nie wystarcza.

Kup marker. Najlepiej taki, co to się ciężko zmywa. Za każdym razem jak będziesz chciał sobie " coś zrobic" "tnij" czyli kreśl linie po skórze. Jak ochłoniesz, spójrz na linie. Może to Ci trochę pomoże, bo wiem ze nie zawsze tu chodzi o ból. Często chodzi o samo "atakowanie się".
Odpowiedz
#6
nie wiem czy wysłałem post wczorajszy i on znikł czy nie wysłałem jego wgl bo jestem wyczerpany co do kresek... u mnie problem jest z adrenaliną i u mnie takie raczej nie zadziała
a poza tym inna sprawa że mi muzyka pomaga i to jak wrzucę na neta i ktoś doceni moją twórczość nie chodzi mi o atencje tylko by być docenionym a bez tego sorry nie dam rady i przez
to jestem załamany bo te artykuły uniemożliwią mi tworzenie samplowanych bitów zresztą nie wiadomo czy całe moje konto z YT nie poleci zresztą nie tylko to mnie załamuje otóż mam
ciężką sytuacje mam toksycznego ojca który nic nie daje sobie wytłumaczyć i nie rozumie zupełnie tego że przez jego częste zachowania które on interpretuje jako nie szkodliwe ja jestem
załamany zresztą nie tylko bo również mama moja nie wiadomo czy nie ma raka piersi poza tym ogólnie mam stany depresyjne okres między wrześniem a marcem jest najgorszy bo wracają wspomnienia takie jak śmierć cioci (7 października 2016) oraz mojego kolegi (14 lutego 2012) poza tym jeszcze to że inny kolega wiele razy mi robił coś o czy nawet nie chce pisać potem cóż 1 listopada 2015 kłótnia pomiędzy moim kuzynem a moim ojcem 25 grudnia 2015 moja próba samobójcza oraz drugi pobyt w szpitalu psychiatrycznym w dorosłym życiu bo pierwszy pobyt w szpitalu psychiatrycznym jako dorosły miałem między styczniem a lutym 2015 roku i cóż za drugim razem ja tam trafiłem przez pseudokolegę z neta który zamiast mnie wesprzeć to hejtował potem jeszcze dalej cóż jest co wymieniać tak czy siak mimo iż lubię śnieg oraz zimę to nienawidzę tych miesięcy są one dla mnie powtórką złych przeżyć w związku z tym na prawdę mam zbyt wiele w głowie i zbyt wiele się też w tym roku wydarzyło i to wszystko nie wynika już z psychiki tylko z tego że mam nadmiar przeżyć i z tego względu nie trafiłem ostatnio do szpitala bo nie było przyczyny.
Odpowiedz
#7
Wiem jak bardzo sa potrzebni ludzie. I jak źle Kiedy kiedy ich nie ma.
Sama popełniam wciąż ten sam błąd.
Ale co zrobić.


Walcz o siebie. Załóż własną stronę internetową ( podasz namiary na swoje konto muzyczne YT??)
Po części chyba to może pomoc (?) Nie znam się. Tak tylko pisze.
Odpowiedz
#8
https://www.youtube.com/channel/UCpaHbqQ...DRCDtXNhFQ
oto mój kanał.
może i to głupi pomysł i może on nie zadziała ale można spróbować otóż ja jestem uzależniony nie do końca tu chodzi o cięcie tylko o coś co jest uwalniane gdy czuje ból a mianowicie adrenalina
i wtedy gdy nachodzi ulga to wtedy endorfina i te 2 czynniki są też uwalniane przy ćwiczeniach i wysiłku fizycznym a więc dałoby się to zastąpić czymś co może mi tylko wyjść na zdrowie
otóż ćwiczenia i ja mam w domu rower stacjonarny na którym mógłbym ćwiczyć i w ten sposób autoagresja poszłaby w kinematri a ja dodatkowo spaliłby trochę kalorii i co mam racje?
 Podziekowania: anja
Odpowiedz
#9
W 100% Uśmiech
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#10
Jest źle naprawdę źle.... Dzisiaj niestety pociąłem się naprawdę mocno nie mam siły na jakiekolwiek ćwiczenia i na nic....
Niestety bez zmiany a nawet jest gorzej.
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości