Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



  •  Wstecz
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4(current)
  • 5
  • 6
  • ...
  • 8
  • Dalej 
Dlaczego jesteś nieśmiały/a?
#31
"Cichy" -------> nie mam zamiaru nikogo atakować, tylko jeśli ktoś narzeka na swoich rodziców, że nie dali na edukację, że inni nie zauważają.... to chyba raczej powinno się robić wszystko, żeby z tego wyjść. Narzekanie zawsze się pojawia, gdy inni działają, a my patrzymy na sukcesy innych ludzi. Strach swoje też robii. Nie miałem zamiaru ani nikogo atakować, ani nikogo krytykować. Tylko poprzez same narzekanie, człowiek mało osiągnie.
Odpowiedz
#32
(25-03-2015, 14:46 PM)Zwycięzca napisał(a): "Cichy" -------> nie mam zamiaru nikogo atakować, tylko jeśli ktoś narzeka na swoich rodziców, że nie dali na edukację, że inni nie zauważają.... to chyba raczej powinno się robić wszystko, żeby z tego wyjść. Narzekanie zawsze się pojawia, gdy inni działają, a my patrzymy na sukcesy innych ludzi. Strach swoje też robii. Nie miałem zamiaru ani nikogo atakować, ani nikogo krytykować. Tylko poprzez same narzekanie, człowiek mało osiągnie.

Skąd weźmiesz na edukację, jeśli Cię nie stać a rodzice nie chcą dać? Jaką masz perspektywę na kilkanaście lat swojego życia w sytuacji, w której nie możesz się uczyć, nie możesz zdobyć ciekawej i dobrej pracy aby założyć rodzinę i mieć dzieci i zapewnić jej byt, naukę. Nie masz nawet na wyjście na piwo z kolegami i relacje międzyludzkie.
No, co zrobisz i jak byś się czuł?
Odpowiedz
#33
Jeśli Cię to uraziło, to przepraszam.
"Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali" JP II
Odpowiedz
#34
Jędrek, proponuję na początek pracę jako pomocnik budolany na przykład. Nauczą Cię, co masz robić.
Albo sanitariusza w szpitalu.
Ewentualnie wyjazd na truskawki za granicę.
Zdobędziesz środki na własne wydatki.
Odpowiedz
#35
(25-03-2015, 23:23 PM)Asia napisał(a): Jędrek, proponuję na początek pracę jako pomocnik budolany na przykład. Nauczą Cię, co masz robić.
Albo sanitariusza w szpitalu.
Ewentualnie wyjazd na truskawki za granicę.
Zdobędziesz środki na własne wydatki.

Ja pracuję na stanowisku Application Support Engineer w firmie informatycznej tworzącej oprogramowanie typu business intelligence, ale nie wiem, jak to się stało, że mnie zatrudnili, chyba na oko, bo ja nie mam pojęcia o tym. Angielski trochę znam, pewnie dlatego, ale nie wiem, jak to się dzieje, że nie mogę się do nikogo odezwać, boję się, że niedługo mnie zwolnią.
Odpowiedz
#36
W takim razie nie jest aż tak źle Oczko Musisz tylko odważyć się wykorzystywać swe mocne strony bo jak sam mówisz mogą Cię zwolnić dlatego tym bardziej musisz się zmotywować i jeśli ten angielski daje Ci jakieś możliwości to musisz z tego korzystać. Sprawa nie łatwa wiem. Też mi często trudno się odezwać nawet we własnym języku już nie mówiąc o obcym bo człowiek się boi, że palnie jakieś głupstwo, ale jesteś w otyle luksusowej sytuacji, że jak sam stwierdziłeś trochę znasz ten język Oczko Ja ostatnio zarejestrowałem się na obcojęzycznym forum, mam tam kilku znajomych z przeszłości choć mało o mnie wiedzą i pewnie mało kto z nich mnie pamięta, ale są życzliwi. Jeden z nich, admin Duży uśmiech stwierdził, że sobie mnie nie przypomina, ale mimo wszystko życzliwie mnie przywitał i zachęcił do udzielania się Oczko Ja jestem słaby z angola i dzisiaj to już w ogóle 4/5 moich słów na tamtym forum to google translator, ale kiedyś pamiętam, że jak tam pisałem to wchodziły mi w krew pewne zwroty i coraz rzadziej korzystałem z translatora, a błędy w pisowni itp. mi wybaczali bo w co jednym poście pisałem coś typu "sorry for language mistakes" a dzisiaj to im nawet się przyznałem, że z translatora kopiuję Duży uśmiech Ale do czego dążę, proponowałbym Ci ogarnianie właśnie tematu małymi kroczkami, zarejestrowanie się na jakimś właśnie forum obcojęzycznym, próby nawiązywania kontaktów, a potem w miarę doskonalenia może jakaś rozmowa przez komunikator. Wiem prosto się tylko mówi, ale gwarantuję Ci, że jak wejdziesz na jakieś forum gdzie będziesz dla kogoś tylko nickiem i nie podasz swoich danych lokalizacyjnych bo nie wszędzie trzeba to nawet nie będą wiedzieli kim jesteś i nawet jak będziesz pisał głupoty jakieś to nikt Ci nic za to nie zrobi Oczko Przynajmniej poznasz dodatkowo ich reakcje i będziesz wiedział na co możesz sobie pozwolić w pracy a czego lepiej unikać Oczko Najgorzej mieć problemy z rozumieniem słuchowym tak jak ja Duży uśmiech Maturę ustną zdałem chyba tylko dlatego, że znałem jej przebieg Duży uśmiech
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#37
(26-03-2015, 00:32 AM)Jedrek31 napisał(a):
(25-03-2015, 23:23 PM)Asia napisał(a): Jędrek, proponuję na początek pracę jako pomocnik budolany na przykład. Nauczą Cię, co masz robić.
Albo sanitariusza w szpitalu.
Ewentualnie wyjazd na truskawki za granicę.
Zdobędziesz środki na własne wydatki.

Ja pracuję na stanowisku Application Support Engineer w firmie informatycznej tworzącej oprogramowanie typu business intelligence, ale nie wiem, jak to się stało, że mnie zatrudnili, chyba na oko, bo ja nie mam pojęcia o tym. Angielski trochę znam, pewnie dlatego, ale nie wiem, jak to się dzieje, że nie mogę się do nikogo odezwać, boję się, że niedługo mnie zwolnią.

Moim zdaniem Twoja wypowiedź świadczy o tym, że masz bardzo zaniżone poczucie wartości, a wartościowy jesteś. I posiadasz umiejętności.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#38
(26-03-2015, 02:12 AM)Cichy napisał(a): W takim razie nie jest aż tak źle Oczko Musisz tylko odważyć się wykorzystywać swe mocne strony bo jak sam mówisz mogą Cię zwolnić dlatego tym bardziej musisz się zmotywować i jeśli ten angielski daje Ci jakieś możliwości to musisz z tego korzystać. Sprawa nie łatwa wiem. Też mi często trudno się odezwać nawet we własnym języku już nie mówiąc o obcym bo człowiek się boi, że palnie jakieś głupstwo, ale jesteś w otyle luksusowej sytuacji, że jak sam stwierdziłeś trochę znasz ten język Oczko Ja ostatnio zarejestrowałem się na obcojęzycznym forum, mam tam kilku znajomych z przeszłości choć mało o mnie wiedzą i pewnie mało kto z nich mnie pamięta, ale są życzliwi. Jeden z nich, admin Duży uśmiech stwierdził, że sobie mnie nie przypomina, ale mimo wszystko życzliwie mnie przywitał i zachęcił do udzielania się Oczko Ja jestem słaby z angola i dzisiaj to już w ogóle 4/5 moich słów na tamtym forum to google translator, ale kiedyś pamiętam, że jak tam pisałem to wchodziły mi w krew pewne zwroty i coraz rzadziej korzystałem z translatora, a błędy w pisowni itp. mi wybaczali bo w co jednym poście pisałem coś typu "sorry for language mistakes" a dzisiaj to im nawet się przyznałem, że z translatora kopiuję Duży uśmiech Ale do czego dążę, proponowałbym Ci ogarnianie właśnie tematu małymi kroczkami, zarejestrowanie się na jakimś właśnie forum obcojęzycznym, próby nawiązywania kontaktów, a potem w miarę doskonalenia może jakaś rozmowa przez komunikator. Wiem prosto się tylko mówi, ale gwarantuję Ci, że jak wejdziesz na jakieś forum gdzie będziesz dla kogoś tylko nickiem i nie podasz swoich danych lokalizacyjnych bo nie wszędzie trzeba to nawet nie będą wiedzieli kim jesteś i nawet jak będziesz pisał głupoty jakieś to nikt Ci nic za to nie zrobi Oczko Przynajmniej poznasz dodatkowo ich reakcje i będziesz wiedział na co możesz sobie pozwolić w pracy a czego lepiej unikać Oczko Najgorzej mieć problemy z rozumieniem słuchowym tak jak ja Duży uśmiech Maturę ustną zdałem chyba tylko dlatego, że znałem jej przebieg Duży uśmiech

Cichy, ja jestem po anglistyce...

(26-03-2015, 22:13 PM)Asia napisał(a):
(26-03-2015, 00:32 AM)Jedrek31 napisał(a):
(25-03-2015, 23:23 PM)Asia napisał(a): Jędrek, proponuję na początek pracę jako pomocnik budolany na przykład. Nauczą Cię, co masz robić.
Albo sanitariusza w szpitalu.
Ewentualnie wyjazd na truskawki za granicę.
Zdobędziesz środki na własne wydatki.

Ja pracuję na stanowisku Application Support Engineer w firmie informatycznej tworzącej oprogramowanie typu business intelligence, ale nie wiem, jak to się stało, że mnie zatrudnili, chyba na oko, bo ja nie mam pojęcia o tym. Angielski trochę znam, pewnie dlatego, ale nie wiem, jak to się dzieje, że nie mogę się do nikogo odezwać, boję się, że niedługo mnie zwolnią.

Moim zdaniem Twoja wypowiedź świadczy o tym, że masz bardzo zaniżone poczucie wartości, a wartościowy jesteś. I posiadasz umiejętności.
Pozdrawiam.

Racja, mam bardzo niskie poczucie wartości, nawet powiedziałbym zerowe a to wszystko dlatego, że rodzice nie angażowali mnie w nic i nie dawali mi żadnego feedbacku odnośnie moich predyspozycji i nie zachęcali do podejmowania aktywności, realizacji celów, itd., no i nie dali mi na gitarę i na wymarzone studia. Dzisiaj w pracy szef powiedział "People see a value in us in what we do". Piękne, prawda? Tylko jak cokolwiek robić, jak rodzice nie chcą na nic dać i jak być dla innych tą wartością?
Odpowiedz
#39
Heh to co ja się tutaj pruję jak Ty jesteś gość Oczko Przychylam się do słów Asi i wiesz co? Troszkę faktycznie przesadzasz. Rozumiem, że ciężko jest kiedy nie ma się wsparcia od rodziców. Mój kapitał od rodziców (i nie mówię tu tylko o pieniądzach, pojęcie kapitał w tym znaczeniu odnosi się do wielu wartości i przez wielu socjologów to jedno z najbardziej nielubianych określeń, a inni z kolei bardzo lubią xD powiedzmy, że jestem gdzieś po środku Oczko ) też jest dosyć mizerny by nie rzec nędzny Oczko Ale ani pieniądze ani nawet wsparcie duchowe od rodziców nie kreuje Twych wartości. Na to pracujesz samodzielnie, a to że sobie radzisz mimo braku wsparcia od strony rodziców świadczy właśnie o wielkiej Twej wartości. Uwierz w nią a na prawdę będziesz mógł góry przenosić Oczko Przestań oglądać się za siebie i ciągle kalkulować ile to rodzice mogli by Ci dać a nie dali, zacznij patrzeć przed siebie i spójrz co sam osiągnąłeś i co jest jeszcze do osiągnięcia. A to co tutaj piszesz, to czego nie dostałeś od rodziców i najbliższych wiesz po co jest Ci potrzebne? By stanowiło świadectwo jak nie należy postępować i czego sam masz się na przyszłość wystrzegać by Twoje przeszłe dzieciaki były dumne z ojca, by miały wzór godny do naśladowania i by nie musiały przeżywać tych samych dylematów młodości co Ty Oczko Życzę Ci dużo siły oraz tego byś zawstydził swoją rodzinę tym, że będziesz lepszym ojcem dla swych dzieci Oczko
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#40
Ja myślę, że moja nieśmiałość wzięła się z dwóch odmiennych rzeczy jednocześnie. Po pierwsze nie mam rodzeństwa i moja rodzina jest niewielka, rozsiana po świecie, kuzynostwo było już dorosłe gdy ja szłam do podstawówki, a więc byłam sama i kontakt z rowiesnikami był rzadki. Np nie wiedziałam, że dzieci się kłócą, kłamią, skarżą i kradną. Nie umiałam się zachować wobec tych zdarzeń, więc zamykałam się w sobie.
A druga sprawa, gdy już podrosłam, to jak to bywa u kobiety - wygląd. Z czasem zauważałam, że kiedy mam do kogoś zagadać np pójść o coś poprosić (szczyt nieśmiałości w czasach gimnazjum) to ciągle myślę o tym jak... widzi mnie rozmówca. Natrętne myśli, że na pewno wgapia się w moj ohydny profil i w jego głowie kiełkuje myśl, jaka jestem pokraczna. Nie chciałam chodzić na imprezy, spotkania klasowe, ogniska ani wycieczki, bo tam ktoś mógł wgapić się w mój profil a potem nazwać szkaradą, a to zniewaga nie do przeżycia. Ucieczka najlepszą formą samoobrony. Kiedy zwierzyłam sie mamie i stwierdziłam, że chcę zebrać kasę na operację oczywście spotkałam się ze ścianą sprzeciwu. Czytałam też głupie poradniki, które głosiły: "pokachaj swoj wygląd oraz jesteś piękna". Jak widać cała tajemnica tkwiła w tym, żeby przestać myśleć o tym co inni rzekomo widzą.
Odpowiedz
  
  •  Wstecz
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4(current)
  • 5
  • 6
  • ...
  • 8
  • Dalej 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości