"...i ten jej pseudonaukowy bełkot"
#1
Ostatnio przeczytałam podobny komentarz do jednej z moich wypowiedzi. Ja, jako pasjonatka nauki i umysł ściśle ścisły, lubię robić żarty naukowe i pisać w dość specyficzny sposób.

I teraz pytanie do Was: czy wtrącanie takich "sucharów" jest przesadą? ._.
#2
hehehehe... Nie rozumiem Ninja
#3
Wiesz co, ja też od czasu do czasu lubię wtrącać jakieś naukowe terminy czy kulturoznawcze/socjologiczne nazwy, których się na co dzień uczę, bo coraz bardziej lubię swój kierunek studiów i dobrze się czuję w tego typu tematach. Czasami wplatam takie określenia w luźnych rozmowach, albo dla żartów bo po prostu to lubięUśmiech, ale myślę też, że trzeba znać umiar i nie stosować takiego języka zbyt często, bo każdy interesuje się czymś innym. Mimo to uważam, że ta osoba o której piszesz nie postąpiła właściwie i mogła Ci zwrócić uwagę w inny sposób, zamiast mówić o "pseudonaukowym bełkocie".
#4
(22-06-2015, 12:54 PM)marilyn2 napisał(a): ale myślę też, że trzeba znać umiar i nie stosować takiego języka zbyt często, bo każdy interesuje się czymś innym.

Okej, zapamiętam ^^

(22-06-2015, 12:54 PM)marilyn2 napisał(a): Mimo to uważam, że ta osoba o której piszesz nie postąpiła właściwie i mogła Ci zwrócić uwagę w inny sposób, zamiast mówić o "pseudonaukowym bełkocie".

No fakt, nie poczułam się zbyt dobrze :x

Ale i tak dziękuję ^_^
#5
Powiem Ci, że to zależy od tego do kogo to mówisz. A z tego co widzę ta osoba niezbyt Cię trawi i rozumie. Ludzie są specyficzni. Lubię gdy ktoś wtrąca ciekawostki naukowe, lecz takie które i ja rozumiem
#6
"Pseudonaukowy bełkot" - brzmi napastliwie i agresywnie.
#7
O. Mansur dobrze gada. Wiele osób, zwłaszcza tych, które nie skończyły szkoły wyższej nie trawi takiego słownictwa. Czują się poniżeni bo uważają to za pyszność dlatego w ten sposób ripostują. Dla tego typka prawdopodobnie byłaś kimś przemądrzałym. Tak Cię osądził :S
#8
Admin dobrze prawi.
Ja się obracam w towarzystwie które mnie dobrze zna i rozumie moje zainteresowania itd, ale nie stosuje przy nich słów/określeń które mogą nie znać. Jeśli wiem ze ktoś nie siedzi w danym temacie, takie silenie się na naukowość jest bezzasadne z mojej strony.
#9
No tak, ale nie stosuję takiego humoru zbyt często, najczęściej opowiadam suchary :/ No nic, na szczęście wakacje za pasem ^_^"
#10
(22-06-2015, 12:12 PM)Tsubasa napisał(a): Ostatnio przeczytałam podobny komentarz do jednej z moich wypowiedzi. Ja, jako pasjonatka nauki i umysł ściśle ścisły, lubię robić żarty naukowe i pisać w dość specyficzny sposób.

I teraz pytanie do Was: czy wtrącanie takich "sucharów" jest przesadą? ._.
Jeśli wypowiedź nie traci na dorzeczności, wątpię, aby wtrącanie sucharów stało na przeszkodzie bycia pozytywnie pojmowaną.

Cytat:"Pseudonaukowy bełkot" - brzmi napastliwie i agresywnie.
Oczywiście, zaś obowiązkiem osoby ludzkiej, dążącej do harmonijnego rozwoju, należy uczyć się (sensu :równać ku wyżej ustawionym poprzeczkom ), nie zaś utyskiwać , czy nawet złorzeczyć - ponieważ taka malkontencka, czy agresywna postawa - jest jedynie reprezentacją lenistwa i narcyzmu.

Jakże często spotykamy w życiu ludzi, którym łatwiej jest równać z ziemią tych, których uważają niesprawiedliwie za pseudonaukowców, niźli budować własny świat uzasadnień racjonalnych dla rzeczywistości, z którą się stykają...

Cóż, wszyscy wiemy, że łatwiej niszczyć, niż budować.

Toteż Tsubasa - czyń swe dzieło poznania Oczko


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości