Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


inne miasto inny kraj
#1
Witajcie 

Od jakiegoś  czasu nosze sie z zamiarem wyajzdu za granice  do pracy tymczasowej spróbowania czegoś  nowego, oderwania  od utartych scieżek  schematów i przede wszystkim pracę nad sobą w zupełnie nowych  warunkach.
Ciekawa jestem czy komuś  też takie myśli kiełkują w głowie a nie ma smialości odwagi brak  W grupie raźniej .
A moze ktoś ma już takie doświadczenia i chciałaby sie podzelić.
http://www.filmweb.pl/film/Jedz%2C+módl+...010-382375
#3
Za granicę może nie, ale też nachodzą mnie czasami myśli, żeby zostawić to wszystko, znaleźć pracę w jakimś większym mieście i wynająć tam na początek pokój. Póki co wygrywa rozsądek, bo tu, gdzie mieszkam mam większe szanse, żeby ustawić się w życiu, ale z czasem zauważyłem, że coraz mniej rzeczy trzyma mnie w domu.
Ja już mam za sobą taką przeprowadzkę. Może nie jakoś super daleko (~250 km), ale i tak sporo mi to dało. W nowym, mniejszym mieście czuję się pewniej Uśmiech
#5
Ponad rok temu spędziłem prawie 3 miesiące na praktykach w jednym ze skandynawskich krajów. Teraz z perspektywy czasu wiem że było to dla mnie całkiem niezłe przeżycie. Trochę życia się nauczyłem. Jedynym jakby - ( no może i też po części +) było to że byłem tam zupełnie sam, mój angieslki nie powalał, a ja po norwesku "ani be ani ce". Nie znałem nikogo, plusem było to że no nie jechałem jakby w ciemno bo wszystkimi formalnościami zajmowała się uczelnia. Myślałem ze moja znajomość angielskiego nie jest najgorsza ale okazała się ledwo niezbędnym minimum w komunikowaniu się, także w miarę porządnie opanowany język to podstawa. Gdyby teraz ktoś zaproponowałby mi powrót w tamto miejsce to pojechałbym odrazu bez zbędnego zastanawiania, jednakże samemu nie wiem czy zdecydowałbym się na taki krok gdyż bałbym się jechać w ciemno.
Nie ma to języka na żywo się uczyć Uśmiech
#7
Podobnie jak Tsubasa, swoją przeprowadzkę mam za sobą, z tym że ja wybrałam większe miasto ze względu na dostępność lepszych uczelni wyższych z jednej strony, a z drugiej, poczułam, że nadszedł odpowiedni moment by samej zadbać o swoje życie, bez ciągłych podpowiedzi, co byłoby dla mnie lepsze. Moje życie, moje błędy i takie tam.

I biorąc byka za rogi udało mi się w znacznej części pozbyć nieśmiałości Uśmiech także z mojej strony, polecam i myślę, że w rodzinnych stronach już nie zamieszkam Uśmiech

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
 Podziekowania: bezBrody
#8
Ja też czasem myślę, że chciałabym się radykalnie przenieść, ale jednak chyba to za dużo problemów, stresów, nie potrzeba mi tego... Wystarczą mi zupełnie jednodniowe wycieczki po urokliwych zadupiach Dolnego Śląska Uśmiech i można doładować baterie.
No i właśnie, jedni nie chcą, drudzy chcą, by ktoś ich złapał czasami za tą cholerną rękę i pociągnął w świat Uśmiech A można zacząć od okolicy. Znacie historie nazwy własnej ulicy ? Duży uśmiech (a może by taki temat założyć).
  


Skocz do: