Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Jak pokonałam nieśmiałość - kilka wskazówek
#1
Witajcie, moja nieśmiałość ciągnęła się za mną od dzieciństwa. Byłam zawsze określana jako cicha, grzeczna, posłuszna, uczynna. Tymczasem byłam nieśmiała i robiłam wszystko by uniknąć jakiejkolwiek konfrontacji z drugim człowiekiem, chciałam być niewidzialna i rzeczywiście żyłam jako tło innych ludzi. Uciekałam zawsze w swoją samotność, a im bardziej uciekałam, tym większa stawała się moja nieśmiałość.

Ważnym momentem było dla mnie dostrzeżenie, że udawanie ideału to jedna wielka gra i że w tej grze ciągle przegrywam. Uświadomiłam sobie, że nieśmiałość prowadzi do nieszczerości i samotności.

Długo jeszcze trwało zanim zaczęłam naprawdę nad tym pracować. Jakoś leciało. Zawsze znalazł się ktoś, kto mógł mnie wyręczyć w załatwianiu najprostszych rzeczy. Byłam trzymana pod kloszem i to tylko pogłębiało moją nieśmiałość i niezaradność.

Im dalej w dorosłość, tym życie stawało się coraz bardzo brutalne. Zaczęli pojawiać się wokół mnie ludzie, którzy chcąc "leczyć" swoje kompleksy wyżywali się na innych. Ponieważ nie umiałam się bronić (bo zawsze unikałam wszelkich utarczek i konfliktów) stawałam się ich ulubioną, wymarzoną wręcz ofiarą. Straciłam pracę raz, drugi, właśnie przez to. Wpadłam w depresję, załapałam migrenę. Trwało to parę miesięcy.

Gdy to minęło postanowiłam, że to już się więcej nie powtórzy. Miałam w sobie gniew i potężną determinację do pokonania nieśmiałości. Zdecydowałam się na pracę jako agent ubezpieczeniowy. Był to raczej przypadek. Nigdy wcześniej nawet nie pomyślałabym, że dam sobie radę w aktywnej sprzedaży! A jednak. To była największa i najcięższa szkoła życia. Każdego dnia musiałam konfrontować się z moimi lękami i ograniczeniami. Było ciężko, ale każdego dnia lepiej niż poprzedniego. Codzienne doświadczenie z ludźmi dawało mi coraz to większą siłę i pewność siebie. Robiłam też wiele ćwiczeń budujących poczucie własnej wartości. W miarę jak rosłam w siłę stawały przede mną coraz to większe wyzwania i utajone jeszcze lęki.

Nie cofnęłam się przed niczym. Gdy pojawiało się coś, co mnie przerażało, mówiłam sobie "o to znowu mój strach, ale ja chcę się z nim zmierzyć". Po paru latach wystąpiłam nawet na scenie w konkursie miss wakacji (tylko żeby jeszcze raz zwyciężyć lęk), potem jako konferansjer. Potem już lawinowo, zostałam coachem, managerem, ostatnio bioenergoterapeutą, gram na bębnach afrykańskich. Przez swoją nieokrzesaną aktywność poznałam wielu wspaniałych przyjaciół.

Chciałam Wam o tym opowiedzieć, żeby Was zachęcić do tej zdrowej wściekłości na własną nieśmiałość i krzywdę jaką wyrządza, żeby zachęcić do systematycznej i bardzo trudnej pracy nad sobą. To daje niewyobrażalne wręcz efekty, ale trzeba działać.

Jestem coachem i pomagam ludziom w przechodzeniu przez zmiany. Wspieram w dążeniu do celu także nieśmiałych. Prowadzę dla nich bloga jakpokonacniesmialosc.pl Więc jeśli masz ochotę popracować konkretnie (będzie pot i łzy) nad swoją nieśmiałością, pisz do mnie na priv.
 Podziekowania: Mansur , Marcelina , papalina90
Odpowiedz
Z chęcią rzucę okiem na twojego bloga.Zacząłem/staram się coraz aktywniej spędzać swój wolny czas.Byłem uzależnieniony od komputera,grałem bardzo dużą ilość czasu,staram sie jak narazie to ograniczyć.Mam problem z nawiązaniem rozmowyz płcią przeciwną,choć ostatnio miewam przełamania,udało mi się podejść w szkole do grupki dziewczyn i rozpocząć rozmowe(niby nic wielkiego ale dla mnie to krok na przód).Brakuje mi tematów do rozmów z dziewczynami i gdy npSmutnywidzę ładną dziewczyne to odrazu myślę sobie że nie mam u niej szans,że ona nie będzie chciała ze mną rozmawiać,kreuje mi się czarny scenariusz)Masz jakieś porady jak zmienić nastawienie?(już kilka osób próbowało mi pomóc,są efekty ale to jeszcze za mało)
Odpowiedz
#3
(27-03-2015, 00:00 AM)MARIO12 napisał(a): )Masz jakieś porady jak zmienić nastawienie?(już kilka osób próbowało mi pomóc,są efekty ale to jeszcze za mało)

Wiesz, jeśli masz trochę czasu, który możesz poświęcić na szlifowanie swojej pewności siebie, zapisz się na e-trening „Od Nieśmiałości do Pełni Życia”. Stworzyłam go właśnie po to, by nieśmiali popracowali przede wszystkim nad swoim nastawieniem i sposobem myślenia.

Jak to wygląda? Cały trening to 9 tygodni. Raz w tygodniu dostajesz maila z porcją wiedzy i z ćwiczeniami do zrobienia. Myślę, że mogą Cię zainspirować do dalszych pozytywnych zmian.

Pierwsze 4 tygodnie są gratisowe i nie trzeba kontynuować. Warto to wykorzystać. Daj znać, czy Cię to interesuje.
Odpowiedz
Czas mam,spróbować warto.Czyli co mam zrobić?
Odpowiedz
#5
Również chętnie skorzystam z tego.
Odpowiedz
#6
Wystarczy wejść na stronkę i się zapisać:

http://jakpokonacniesmialosc.pl/zapisy/

Założę też wątek w Problemy i porady "E-trening dla nieśmiałych - etap 1" Będziecie mogli o różne rzeczy dopytać, podzielić się spostrzeżeniami i mam nadzieję sukcesami Uśmiech

co Wy na to?
Odpowiedz
#7
Jak najbardziej jestem za Uśmiech
Odpowiedz
#8
Hmmm... Może niepotrzebnie odbiegam od tematu, ale piszesz, że byłaś bioenergoterapeutką, w moim wyobrażeniu bioenergoterapeuci dzielili się raczej na ludzi z darem jakimś do uzdrawiania lub z darem do wymanewrowywania ludzi, żeby nie używać słowa "przekłamywania" Duży uśmiech Oczywiście żadnych zarzutów, ciekawi mnie tylko Twoja przygoda w tym temacie. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie więc na pewno jeśli podzielisz się ze mną wiedzą w tym temacie to dowiem się czegoś o czym nie wiem bo nie ukrywam zabrzmiało ciekawie Oczko
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#9
tak, jestem bioenergoterapeutą metody Zdenko Domancica, w zasadzie jedynej tak przebadanej i w końcu uznanej naukowo metody leczenia bioenergią. Metoda została już oficjalnie uznana przez środowiska medyczne w Anglii, Irlandii i Austrii.

Leczenie polega na wzmocnieniu systemu odpornościowego, a ten odpowiednio silny, jest w stanie rozprawić się z każdą chorobą, nawet tzw "nieuleczalną".

W telewizji o tym nie usłyszysz, bo tam rządzą reklamy lekarstw, pigułek i sakażonego jedzenia. Rządzi pieniądz.

Tymczasem terapeuci Domancica nie mają żadnego cennika, jeśli chcesz, masz poprawę, płacisz tyle ile uważasz. Nie ma miejsca na naciąganie.

Bioenergia to temat ogromny. Wyłącz TV i inne ogłupiacze. Szukaj sam, a znajdziesz na tym świecie rzeczy niezwykłe Uśmiech powodzenia Uśmiech
Odpowiedz
#10
Ciekawe
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości