Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Jak radzić sobie z depresją i lękami?
#11
[/quote]Czy te lęki pojawiają się w określonych sytuacjach? Jak wygląda ich przebieg? Co robisz kiedy czujesz, że zbliża się atak? Jak często się zdarzają? [/quote]

Witaj anjaUśmiech Na wstępie chce Ci podziekować za zainteresowanie moim problememUśmiech. Jeśli chodzi o moje stany lękowe, to po ostanich zdarzeniach jakie mnie spotkały, zaczęły się pojawiac przy ludziach, jak obsługuje klienta zaczynam miec dość silne lęki lub nawet ataki paniki. Wtedy ciezko mi się oddycha a serce jakby chciało mi zaraz wyskoczyćSmutny.
Jak się zbliża atak to jedyne co moge zrobic kiedy jestem w pracy, to przeczekać to lub jak juz sobie nie radze to biore hydroksyzyne. W domu pomaga mi połozenie sie na łózku i jak sie uda zasnac ten stan , to jest dobrze. Dodam , że jak mi wracaja stany lękowe, to mam problem z wyjsciem z domu. Wiec spacery odpadaja Smutny.


Anja jeśli chodzi o kogoś bliskiego to osoba której mogłam się zwierzyć "zdradziła" mnie a uwazała sie za przyjacióke. Mam jeszcze koleżanki dwie ale jak im mówie o swoich lękach one tego nie rozumieja, gdyz sa ekstrawertyczkami.

Dziękuje za odzew. Jutro weekend wiec moze zmusze sie na jakis rower chociaz aby nie nakrecac tych stanów, zwłaszcza ze ostatnio miałam wrazenie że sie zbyt zapadam w sobie.
Odpowiedz
#12
Czy te lęki pojawiają się w określonych sytuacjach? Jak wygląda ich przebieg? Co robisz kiedy czujesz, że zbliża się atak? Jak często się zdarzają? [/quote]

Witaj anjaUśmiech Na wstępie chce Ci podziekować za zainteresowanie moim problememUśmiech. Jeśli chodzi o moje stany lękowe, to po ostanich zdarzeniach jakie mnie spotkały, zaczęły się pojawiac przy ludziach, jak obsługuje klienta zaczynam miec dość silne lęki lub nawet ataki paniki. Wtedy ciezko mi się oddycha a serce jakby chciało mi zaraz wyskoczyćSmutny.
Jak się zbliża atak to jedyne co moge zrobic kiedy jestem w pracy, to przeczekać to lub jak juz sobie nie radze to biore hydroksyzyne. W domu pomaga mi połozenie sie na łózku i jak sie uda zasnac ten stan , to jest dobrze. Dodam , że jak mi wracaja stany lękowe, to mam problem z wyjsciem z domu. Wiec  spacery odpadaja Smutny.


Anja jeśli chodzi o kogoś bliskiego to osoba której mogłam się zwierzyć "zdradziła" mnie a uwazała sie za przyjacióke. Mam jeszcze koleżanki dwie ale jak im mówie o swoich lękach one tego nie rozumieja, gdyz sa ekstrawertyczkami.

Dziękuje za odzew. Jutro weekend wiec moze zmusze sie na jakis rower chociaz aby nie nakrecac tych stanów, zwłaszcza ze ostatnio miałam wrazenie że sie zbyt zapadam w sobie.[/quote]

Mam podobnie i dzięki Komuś, kto uświadomił mi jak to dobrze jest, kiedy można popisać/porozmawiać z kimś, kto rozumie nasze problemy i codzienne zmagania. 
Osoby , które nie mają ich nie wiedzą, jak rzeczy dla nich zwyczajne mogą być problematyczne dla innych. 
Staram się poprzez swoje doświadczenia pomóc komuś, wymienić się wiedzą z danego zakresu. Może to, co mi nie pomaga pomoże Tobie. I na odwrót.  
Zdrada przyjaciela. Teraz wiesz, że to była "przyjaciółka".  Cenne doświadczenie, które pomoże Ci w przyszłości. Bo nie możesz się poddać. To, że ktoś zawiódł nie oznacza, że wszyscy są tacy. Mój Przyjaciel mi ostatnio powiedział, że dobrze jest mieć wiece j niż jednego przyjaciela. Coś w tym jest. No i dobierać ich ostrożnie. Teraz tak łatwo nadużywamy słowa "przyjaciel". 

Objawy kasyczne przy nerwicy. Rozumiem. Sama pracuje "między ludźmi". Dla większości jestem na pozór komunikatywna. Pozory mylą. Bardzo. 
Czasami chciałabym zniknąć. Albo uciec. Ale nic z tego. Spowolnione ruchy. Zmuszanie się do kolejnego kroku. Kolejnej bezsensownej czynności. Tak... Ale czy tak aby na pewno jest. Ludzie udają, że nie widzą. Sama od niedawna przyznaję się do depresji. Wcześniej udawałam "zły dzien". 

Przeczekać. Tak. Najczęściej niewiele poza tym pozostaje. Czasami sami nie wiemy dlaczego się to dzieje. Możemy skupić się tylko na tym, by wyrównać oddech. Skupić się na czymś, najlepiej niezbyt wymagającym ale absorbującym uwagę i poświęcić temu energię. Albo to co jeszcze pozostało z niej. 

Spacery były by dobrym sposobem. Na mnie najlepiej działają lasy. Spotykam tam mało osób a jeśli-  każdy skupiony jest na sobie. Idę i staram się nie myśleć. Powtarzam sobie, że alternatywą było chowanie się pod kołdrą. Zamykanie się w świecie mało pozytywnych myśli .Rower. Dobra myśl, trzymam kciuki za to, byś się wybrała i było fajnie  Uśmiech
[Obrazek: Time-Turner.gif]
Odpowiedz
#13
U mnie jest tak akurat, że jak mi smutno to w samotności piję piwo i płaczę. Nie mam komu się zwierzyć.
Co pomaga. U mnie to akurat praca fizyczna - a pracuje z przesyłkami. Że wtedy jakoś trudno mi myśleć o tym co mi martwi. Nawet jak myślę o tym to nie wpływają na mnie w dużym stopniu. Znaczy się tyle, że nie przekłada to się na moją wydajność w pracy. A mam odpowiedzialną robotę.
Nie mam akurat komu się zwierzać. Jak mi smutno jest to siedzę gdzieś sama i nie przebywam w towarzystwie.
Odpowiedz
#14
Zauważyłam, że pomaga mi oglądanie dobrych filmów - takich z wartką, wciągającą akcją, wtedy odciągam się od dołujących myśli, a gdy po filmie nawet wrócą, to już nie z taką przytłaczającą siłą. Polecam też gry logiczne, wyścigówki - wszystko, gdzie jest wartka, wciągająca akcja.

Za to spacery, słuchanie muzyki itp monotonne czynnosci mi nie pomagają - nie odciąga mnie to w żaden sposób od przygnębiających myśli.

*no jasne w grach logicznych nie ma wartkiej wciągającej akcji xD ale za to są pochłaniające intelektualnie.
 Podziekowania: Des , anja
Odpowiedz
#15
Dziewczyny ja ostatnio nie idę się skupić nawet na dobrym filmie. Ostatnio jak wracam z pracy to tylko robię obiad i idę spać. Trochę mnie to zaczyna niepokoićSmutny

Sorry za literówki,  pisze z telefonu
Odpowiedz
#16
Masz bardzo stresującą pracę? Bo to może być powód. Ja mam z kolei na odwrót - problemy ze snem przez stres, ale zbyt duża senność też może być tym spowodowana.
Odpowiedz
#17
Mam dosyc stresującą prace bo zajmuje sie sprzedażą, wiec mam stale kontakt z klientami i dostawcami kiedy musze zamówić towar. Faktycznie , że prace mam dosyc stresujaca. Jednak tak myslę , że na mój stan bardziej miały wpływ ostatnie wydarzenia jakie miały miejsce, czyli nieszczesliwie sie zauroczyłam, a facet zwyczajnie szukał kogos do podejrzewam rozrywki i to jak potraktowala mnie osoba, która mialam za przyjaciołke. Zdałam sobie sprawe ze za bardzo przezywam odrzucenieSmutny. I znowu czuje sie bardzo samotna, tak brakuje mi przyjaciółki...Smutny
Odpowiedz
#18
(29-08-2017, 12:54 PM)Shinx napisał(a): U mnie jest tak akurat, że jak mi smutno to w samotności piję piwo i płaczę. Nie mam komu się zwierzyć.
Co pomaga. U mnie to akurat praca fizyczna - a pracuje z przesyłkami. Że wtedy jakoś trudno mi myśleć o tym co mi martwi. Nawet jak myślę o tym to nie wpływają na mnie w dużym stopniu. Znaczy się tyle, że nie przekłada to się na moją wydajność w pracy. A mam odpowiedzialną robotę.
Nie mam akurat komu się zwierzać. Jak mi smutno jest to siedzę gdzieś sama i nie przebywam w towarzystwie.

Nie umiem się przed nikim otworzyć, nienawidzę wieczorów. Siedzę i gapilam się w sufit. Nienawidzę. Nie mam po co ani do kogo iść. A nawet jam by był, byłabym się że i tak ten ktoś mbie zostawi. Więc nie dałabym rady się otworzyć na drugiego człowieka.
Zawsze tak było. Każdy dostrzega to, co chce. Nadal nie potrafię przejść obok miejsc, w których bywałem z bliskimi mi tak kiedyś osobami, a teraz musze być tam sama. I pamiętać to, co boli.

Może jakaś terapia? Grupa wsparcia? Może koło zainteresowań? Albo jakieś zajęcia typu sutaszu? Etc....

Nie wiem co mogłabym Ci doradzić, a chciałabym potrAlicja w jakimś stopniu pomoc, cos podpowiedzieć.

(05-09-2017, 07:34 AM)Lara Croft napisał(a): Masz bardzo stresującą pracę? Bo to może być powód. Ja mam z kolei na odwrót - problemy ze snem przez stres, ale zbyt duża senność też może być tym spowodowana.

Pytanie też, czy praca jest satysfakcjonującą. Bo jeśli jest tylko na zasadzie, że pracujesz w danej firmie bo "rachunki się nie opłacą same".

Sama skończyłam szkole handlowa, żałuję tego. Zła decyzja. Co gorsza pracuję w zawodzie.
Nie lubię, a w firmie coraz gorzej, czas na zmiany. A nie chce w tym konsumkcyjnym badziewie kwitnąć. Ehhhh. ...


(05-09-2017, 20:50 PM)Irina napisał(a): Mam dosyc stresującą prace bo zajmuje sie sprzedażą, wiec mam stale kontakt z klientami i dostawcami kiedy musze zamówić towar. Faktycznie , że prace mam dosyc stresujaca. Jednak tak myslę , że na mój stan bardziej miały wpływ ostatnie wydarzenia jakie miały miejsce, czyli nieszczesliwie sie zauroczyłam, a facet zwyczajnie szukał kogos do podejrzewam rozrywki i to jak potraktowala mnie osoba, która mialam za przyjaciołke. Zdałam sobie sprawe ze za bardzo przezywam odrzucenieSmutny. I znowu czuje sie bardzo samotna, tak brakuje mi przyjaciółki...Smutny

Jesteś wrażliwa, nie ma w tym nic złego. Problemu tym, że ludzie niektórzy wykorzystują nasza dobroć w złych celach. I to przytłacza. Bo dla nich to nic takiego. Mozna liczyć tylko natomiast, że kiedyś "trafi kosa na kamień" a karma odda im to, co ich.
[Obrazek: Time-Turner.gif]
Odpowiedz
  


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak radzić sobie z anhedonią i innymi problemami? Depressed_Men 4 165 17-11-2017, 22:47 PM
Ostatni post: Depressed_Men
  Depresja :'( NiesmialiUser 42 5,585 24-08-2017, 23:51 PM
Ostatni post: Lara Croft
  Depresja i nerwica. KATI 25 1,106 30-03-2017, 22:07 PM
Ostatni post: Crystal_126
  depresja? sea_Acea 49 3,031 25-09-2016, 09:55 AM
Ostatni post: sea_Acea

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości