Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Jak wychowywać dzieci
#1
Dziś rano spotkałem się z sytuacją, kiedy matka w autobusie nie potrafiła dać sobie rady z 5 latkiem...kompletnie. Według mnie dzieciak jest rozpuszczony i wie, że takimi napadami złości osiągnie swoją korzyść. Kurcze dziecko powinno czuć respekt do rodzica...powinno się go bać kiedy trzeba. Dziecko powinno znać konsekwencje swego złego zachowania. Ktoś mi powie,że to jest złe, no bo po cześci jest, ale skuteczne. Nie mam dzieci, ale wydaje mi się, że nie można dać wejść dziecku na głowę, gdyż odbije się to w wieku nastoletnim. A wtedy natwet "twadra ręka" rodzica nie pomoże. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#2
W swoim otoczeniu widzę wielu rodziców, którzy nie potrafią sobie dać rady z dziećmi.
Widzę też rodziców, którzy wymagają bezwzględnego porządku od dzieci ( nazwałabym ich tyranami).
Żadne z powyższych nie jest godne naśladowania.
Główną przyczyną nieradzenia sobie z dziećmi jest chyba brak konsekwencji oraz bezstresowe wychowanie, które przybrało karykaturalne oblicze.
Rodzice z reguły chcą dać dziecku wszystko, czego sami nie mieli. No i nie byłoby w tym nic złego, gdyby dawali to z sensem, w ramach ustalonych zasad. Bywa natomiast inaczej. Rodzic realizuje swoje marzenia, nie dziecka lub zarzuca dziecko wszystkim, co mu do ręki wpadnie.
#3
Ja zasieję trochę ziarna polityki cytując Janusza Korwin-Mikke - "Oddajmy rodzicom ich prawa rodzicielskie..." (mam nadzieję, że za dużo nie przekręciłem bo fragment wypowiedzi oglądałem już dość dawno). Popieram tutaj w tej kwestii człowieka i uzasadnię to choćby tym, że solidny klaps w dupsko nie czyni z rodzica tyrana tak samo jak brak tego klapsa nie uchroni rodzica przed tyranią. Można tyranizować dziecko psychicznie i czasem taka tyrania zbiera "krwawsze żniwa" niż fizyczne metody wychowawcze. Ktoś także powiedział, że dziecko jest człowiekiem, a człowiek jest gatunkiem homo sapiens, który jednak jest podatny na konsekwencje fizyczne i wyciąga z nich wnioski. Każde zwierze, które się sparzy dostateczną ilość razy to więcej do ognia nie podejdzie (to ile razy zależy od osobistych potrzeb i ilorazu inteligencji), podobnie jest z ludźmi i de facto także z dziećmi. Nie jestem za katowaniem dzieci, to powinno się piętnować, ale rodzic powinien mieć suwerenną możliwość wychowawczą i państwu nic do tego póki faktycznie nie dzieje się krzywda. Rodzice powinni być rozliczani za poważne sprawy, a nie za pierwszą lepszą ingerencje inaczej dzieci potem rozliczą nas wszystkich według własnych kryteriów i one skrupuł mieć nie będą ani dla swych rodzicieli, ani dla swoich dzieci.
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
#4
Jeden klaps w życiu nie czyni z rodzica tyrana, jednak ciekawym jest fakt, że nie kończy się na jednym klapsie... Niestety złe nawyki same nie znikają. Jeden klaps dziennie to juz przemoc, jeden klaps miesięcznie to przemoc, jeden klaps stosowany regularnie co jakiś czas to przemoc.
#5
Jakąś regularność tu zasiewasz... Jasne, że regularne klapsy czy bicie "bo tak" to przemoc. Ale jeśli np. dzieciak robi zadymę w sposób regularny codziennie i tylko czeka na klapsa bo go to bawi lubi czy coś (już takie coś widziałem jak ojciec klepał dupsko synkowi tylko echo szło, a ten się jeszcze z tego śmiał) to o jakiej przemocy tu mowa. Z tym, że w takim przypadku z kolei trzeba szukać innej metody wychowawczej, bo co to za interes nagradzać dziecko za brojenie Język
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
#6
Ale zobaczcie jakie są żniwa. Brak samodyscypliny, taka osoba ledwo radzi sobie w życiu, a daje radę poprzez wsparcie rodziców i często się zdarza,że przez prawie większość życia. Dziecko powinno czuć respekt do rodzica. Zawsze jest tak, że gdy czujemy respekt to w dorosłym życiu wchodzą nam pewne nawyki dzięki którym (stajemy się dojrzali) potrafimy ogarnąć się w społeczeństwie i życiu.

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#7
Ciężki temat . I strasznie ambiwalentne . Nie ma złotego środka, wszystko zależy od charakteru. Mym skromnym zdaniem bezstresowe zachowanie jest jedną z najgorszych rzeczy jakie tylko dziecku mogą się przydarzyć. Racja że dziecko powinno czuć respekt ale powinno też się wyrabiać zaufanie w stosunku do rodzica, nie można też przesadzać zbytnio z tym respektem później nie koniecznie musi działać to pozytywnie na asertywność. Zbytnio jest nam wpajane respektowanie wszystkich i wszystkiego . Działa to na zasadzie respektujmy autorytet anie prawdę . Gdzie zasada powinna być miej prawdę za autorytet a nie autorytet za prawdę.
There is no reason to be alive if you can't do deadlift 
#8
(08-06-2014, 13:22 PM)Cichy napisał(a): Jakąś regularność tu zasiewasz... Jasne, że regularne klapsy czy bicie "bo tak" to przemoc. Ale jeśli np. dzieciak robi zadymę w sposób regularny codziennie i tylko czeka na klapsa bo go to bawi lubi czy coś (już takie coś widziałem jak ojciec klepał dupsko synkowi tylko echo szło, a ten się jeszcze z tego śmiał) to o jakiej przemocy tu mowa. Z tym, że w takim przypadku z kolei trzeba szukać innej metody wychowawczej, bo co to za interes nagradzać dziecko za brojenie Język
Otóż w przypadku, jaki podałeś, jest coś nie za bardzo dobrze. Skoro dziecko świadomie wywołuje reakcję, jaką sa klapsy, to albo uważa je za zabawne ( jesli sa to klapsy, które nie bolą) albo - teraz będzie gorsze - jest to reakcja służąca wywołaniu zainteresowania taty swoim dzieckiem. Jeśli dziecko od małego uczy się, ze największą reakcję emocjonalną rodzica wywoła danym działaniem, to wykorzystuje tą naukę w życiu. Jeśli wie, że ojciec się nim zainteresuje tylko wtedy, gdy ten coś zbroi, to postąpi właśnie tak - zbroi. A jeśli będzie się to wiązało z karą fizyczną, to i tak to zrobi, gdyż dziecko potrzebuje czuć, że jest ważne dla rodzica i że rodzic się nim interesuje. A kara fizyczna - no cóż - upokorzy i zrani. I odbije się w dalszym życiu. Nawet jeśli dziecko się śmieje podczas jej wykonywania.

(08-06-2014, 21:10 PM)Mansur napisał(a): Ale zobaczcie jakie są żniwa. Brak samodyscypliny, taka osoba ledwo radzi sobie w życiu, a daje radę poprzez wsparcie rodziców i często się zdarza,że przez prawie większość życia. Dziecko powinno czuć respekt do rodzica. Zawsze jest tak, że gdy czujemy respekt to w dorosłym życiu wchodzą nam pewne nawyki dzięki którym (stajemy się dojrzali) potrafimy ogarnąć się w społeczeństwie i życiu.
Są to żniwa - ale czego?
#9
wychowania Oczko

Napisał Samsung Galaxy S3

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#10
AhaUśmiech
No racja, znaczy, że coś z tym wychowaniem nie tak.
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości