Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Jak wytrzymać w tej szkole?
#1
Cześć! Chodzę do 2 gimnazjum ale nie jestem tam szczęśliwy. Powiem króko – jestem tam ciagle zestresowany.

Moja historia jest taka – po męczarniach w podstawówce (oprócz ostatniego roku) przeszedłem do klasy w której prawie nikt (oprócz 4 osób ale jedna z nich odegrała dosyć dużą rolę w mojej sytuacji) mnie nie zna. Myślałem – będzie znakomicie. I MYLIŁEM SIĘ!!!! Co prawda zakolegowałem się z gościem który jest przez nich nielubiany ale to nic. Po jakimś czasie zaczęli mnie wnerwiać. W następnym miesiącu przeszedł do nas starszy kolega, [miał zęby ćpuna] (od razu uzyskał szacunek ważniejszych chłopców bo znakomicie gra w gałę) z którym miałem na początku średnie relacje (raz mnie wkurzał raz spokojnie sobie gadaliśmy) a na koniec roku fatalne (dobrze, że pojechał w inne miejsce kraju). Później okazało się, że niektórzy to prawdziwi heretycy. Gadali sporo głupot do teraz gadają mi o prezydencie ruskich (że to danego gościa stary, że zna ich starych i inne kłamstwa) (teraz mnie albo to nie obchodzi, albo reaguję agresywnie). Innych przykładów nie mogę podać. Jeden z nich z przerwami kompromitował mnie cały rok szkolny (był niskiego ja wysokiego wzrostu). Na ostatniej wycieczce w roku (całoszolnej) poczułem się na dodatek jak odrzutek, gdy moja nauczycielka z angielskiego (dodajmy jest świetną nauczycielka, bardziej polubiłem przez to anglika) pocieszała mnie, gdy w obronie własnej zarzucałem tym dwóm kolegom homoseksualizm (nie mogę inaczej tego określić, jeśli nazwy orientacji są erotyczne, przepraszam).Uczyłem się bardzo dobrze (oprócz przedmiotów przyrodniczych same 5 i 6 z angielskiego i religii) ale z wf-u byłem zdecydowanie średni, do ostatniego dnia półrocza walczyłem o 4 (więc pasek był i stypendium). W ogóle ich to interesowało. Inni też mi dokuczali (oprócz dziewczyn) ale w mniejszym stopniu (jeden z bardziej lubianych chłopaków prawie mi bokserki ściągnął, ale o nim będzie więcej). Jednak było lepiej niż w podstawówce, bo uzyskałem szacunek uczniów z innych klas bo świetnie tańczyłem na dyskotekach (nie lubię gdy jest tylko disco-polo). Nawet prosiłem o zmianę klasy, ale wychowawczyni mnie powstrzymała (lecz teraz mnie już nie powstrzyma).

Na wakacjach postanowiłem zmienić swój fizyczny wygląd oraz charakter. Korzystałem (i dalej korzystam) z takiej średniej sztangi (nie mam stalowych kół, mam jedynie jedna lekką parę przyspawaną od początku oraz trochę ciężkie woreczki a jak będę silniejszy to dam 5 kilogramowe hantle na nią) oraz z ćwiczeń na Xboxie (które zastąpiłem ćwiczeniami z książek). Żeby nie tylko być bardziej szanowanym, ale też aby zemścić się na tym gościu (nawet napisałem na niego OSTRY raperski diss [musiałem być bardziej agresywny, więc rap wznosił moją agresję] na niego, ale jego koledzy i mój kolega zmusili nas do pogodzenia się na moich warunkach). Plan był taki – pobić go lub złamać kończynę i odejść do gimnazjum w sąsiednim, większym mieście gdzie uczy się jeden z moich ziomków. Nic z tego.

Ale po pogodzeniu się było przez 2 miechy znakomicie. Korzystałem z życia ,,połowicznego dresa'' (uczę się dobrze, nie chcę wpaść w nałogi, jestem agresywny, ćwiczę, słucham rapu, bluzgam [kiedyś prawie w ogóle tego nie robiłem], poprawiłem relacje z moimi ziomami z innej klasy (na koniec roku relacje mocno się chwiały) ale to się zmieniło. Pokłóciłem się z moim kolegą (nie wiem o co) i przez kilka miesięcy mieliśmy ostry beef (w slangu raperskim – konflikt między dwoma MC's, chociaż on nie słuchał rapu). Powiększałem wiedzę hip-hopową (głównie o rap amerykański, chociaż teraz zdarza mi się posłuchać coś polskiego) ale niewielu kojarzy takich gości jak 2Pac, Dr. Dre, The Notorious B.I.G. , Nas, Kurupt albo Nate Dogg (tylko ci najbardziej znani Eminem, 50 Cent czy Snoop Dogg [interesujących się rapem pomogę w dobrym doborze utworów]). Tylko jeden (?) kojarzy takiego Ice Cube'a czy DJ-a Khaleda.

Do rzeczy. Skonfliktowałem się z nim, wyzywałem go agresywnie i erotycznie on robił to z wzajemnością. Że aż przed feriami napisałem diss na niego, z którego po nich skorzystałem (popełniłem błąd, że zarapowałem po angielsku) a inni pochwalili moje rapsy. Po dwóch dniach chciałem przywalić mu, ale nie spodziewałem się, że jest taki silny (mówił, że nie ćwiczy, więc wcześniej od sterydowców go wyzywałem). Była wyrównana walka, ale mimo moich początkowych sukcesów po lekcjach przegrałem, zauważyła to siostra zakonna i wezwała na rozmowę do wychowawczyni nas obu. Kazała nam się pogodzić, ale gdyby nie to... to udowodniłbym mu, że jest pedałem następnego dnia (ileś tam zdjęć gejowskich scen i pobić go z zaskoczenia jak się podnieci [tak nie cierpię gejów, oprócz artystów których wcześniej nie wiedziałem, że są homo; jednego za symulowanie analnego na mnie odałem w twarz {brakowało tylko krwi, ale mi nie oddał bo jest cienki}]). O tym dowiedzieli się moi rodzice ale ku moim zaskoczeniu nie zareagowali surowo jak zwykle. I u pedagoga się pojednaliśmy. Demony chyba jednak powoli wracają bo swatał mnie z co prawda najnormalniejszą dziewczyną w klasie ale to jest taka 2/10 i mi się nie podoba i to zdecydowanie (i wraca przezywanie od niego).

Spadłem jednak w hierarchii gangsty i moje wysiłki doceniają tylko jeden z ważniejszych chłopaków w mojej klasie (bo jest miejscowy i jakoś myśli), z którym wcześniej miałem średnie realcje, a teraz jesteśmy świetnymi ziomkami (chociaż on lubi sobie obejrzeć laski 10/10), moi ,,prawdziwi'' koledzy z klasy do której zamierzam się przenieść i niewielu z jeszcze innej klasy. Niektórzy z grupy językowej też mnie odrzucali. Po tygodniu powątpiewania we mnie i wnerwiania postanowiłem zaatakować jednemu z tych gości, który chciał mi ściągnąć boksy (jest w 95 % gejem, ale go lubią i szanują), innych (może poza jednym ale nie z własnej woli, była lekka bójka) wolałem się nie tykać bo byli zdecydowanie, wyżsi, ciężsi i silniejsi (ten gość był najwyższy (w klasie też), ale najchudszy i niewiele słabszy). I tu się zatrzymam bo popełniłem karygodny błąd (zamiast przybierać na wadze, bo jestem chudy to rzeźbiłem). Więc umówiliśmy się na ustawkę. Z zaskoczenia wyprowadziłem pierwszy cios (w brzuch), potem on w buźkę (jeden średni, drugi bardzo poważny, ale jestem wytrzymały) a ja odpowiedziałem mu w trakcie ciosem w nos. Czyli taki remis z jego przewagą. Pogodziliśmy się i jeszcze jeden z jego kolegów (nie przeszedł do trzeciej klasy więc przeniesiono go do nas – najsilniejszy) pytał się o wpier. Odpowiedziałem mu : a ty? Z takimi to jednak muszę mieć sylwetkę Dr. Dre lub 50 Centa . Ale i tak powoli znowu wraca to do porządku. No może nie bo ten z którym tą bójkę miałem obrażał mnie bo niby mam ,,małego'' (odpowiedziałem mu, że ma na 1 mm, ale mogłem powiedzieć : Przynajmniej większy od twojego.). 

W dodatku najpiękniejsa laska w klasie (którą ten mój kolega ostro podrywa ale też i dotyka tam gdzie nie trzeba [inne dziewczyny też] i jego koledzy też) (nota bene zajęta) zaczęła mnie podrywać. Tylko się tak zabawiłem, ale mi się wydaje, że chce mnie skłócić z jej chłopakiem, który jest moim dobrym kolegą.

Wydaje mi się idealnym rozwiązaniem albo odejść do klasy w której są moi ziomkowie (nauczycielka anglika się nie zmieni w tej klasie) i w dodatku tam jest jedna dziewczyna w której się zakochałem (musiała przez to, że tam się przeniosła opuścić grupę językową), i której nawet wysłałem walentynkę (znałem ją wcześniej i powodowałem takie momenty z których mam wyrzuty sumienia) albo przejść właśnie do innego gimnazjum w którym jest ten mój inny kolega (był kiedyś moim wrogiem ale się pogodziliśmy na dobre w moim domu, bo jego ojciec jechał do nas). Jeszcze jest inne rozwiązanie (ale bardzo mało prawdopodobne). Wyprowadzić się do Ameryki (konkretnie do N.Y. - dzielnica Queensbridge [ponieważ tam mieszka jeden z moich ulubionych raperów – Nas i chciałbym mu zaimponować {mimo 14 lat – wiecie Parental Advisiory} lub Californii [gdzie jest wytwórnia Dr. Dre – Aftermath Records], żeby rozwijać się muzycznie).

Piszę teksty rapu i R&B oraz uczę się je produkować. Mogłoby to wypalić. Wprawdzie mogę jakoś przetrwać to 1,5 roku (i wtedy ci ,,lalusie'' {chociaż im tego nie życzę} mogą iść do słabych zawodówek – np. do szkoły rolniczej w moim mieście [w mojej klasie większość ma kontakt z rolnictwem i w dodatku się nie uczą] w przeciwieństwie do mnie którzy wolą być na psychologii {chcę być kiedyś trenerem} lub w liceum). Wniosek – niewiele osób w mojej klasie jest normalnych bo 90 % klasy jest mocno chorych psychicznie (ten niski przyznał mi właśnie, że jest chory, a także też jest gejem, bo mam zamiar mu walnąć za podrywanie mnie). I nie mogę tego wytrzymać. Ja powinienem być męski bo stracę mocno szanse u tej dziewczyny (niewiele panienek woli lamusów a ona zasługuje na jak najlepszego faceta).

Na zapytaj.onet nie uzyskałem, żadnej pomocy a jeden w ,,swoich złotych radach'' uznał, że to ja jestem chory psychicznie.

Co mam robić?


P.S. Przepraszam, że to takie długie.

Odpowiedz
#2
Po pierwsze mi się wydaje że tylko puste dziewczyny wolą takich "macho".Co do resztę jest ot pogmatwane ,Jedynie co rozczytuje to twoją agresje na tych którzy ciebie gnębią . Ale dla mnie jest to blednę koło które do niczego nie prowadzi .Agresja rozwiązaniem niczego nie jest tylko nawiązuje nowe problemy . Mogę się zresztą mylić to trudno i tyle .Ale masz dwa wyjścia przeżyć to tak jak jest lub się przenosisz
"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O fałszywą nie warto, a o prawdziwą nie trzeba. "

Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej – Henry Ford
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz.

Mahatma Gandhi
Odpowiedz
#3
Uśmiech 
Ta dziewczyna nie jest pusta. I wiem to (chociaż dziś na chwilę wyszła do sklepu podczas lekcji z jednym z moich ziomków i z koleżanką z klasy, przez co zostali wszyscy upomnieni przez panią od anglika [jest ona dla niej też najlepszą nauczycielką]. Ona uratowała mnie od jedynki (nie dosłyszałem końca zadania i nie zrobiłem go) która eliminowałaby mnie od szóstki z angielskiego i innych też (dałem jej potem słodycze [które miałęm jej dać na Dzień Kobiet], lecz odmówiła [przyznacie niezłe wybrnięcie z sytuacji, bo nawet jej nie podziękowałem za to]. Jest bardzo towarzyska. Pomaga. Ma także wielki talent muzyczny (razem ze mną i moją młodszą siostrą jedzie na konkurs śpiewania z angielskiego, będę śpiewał [o ile nie zostanę zawieszony] dedykowaną jej piosenkę ,,Don't Matter'' Akona [pasująca idealnie do tej sytuacji], ona na gitarze gra ,,Every Breathe You Take'' The Police/Stinga. Nawet dałem jej 3 płyty MJ'a na święta (bo w moim R&B świecie zawsze drobny szczegół psuje prezent [a to wulgaryzm, albo zmysłowa piosenka]). Jest dla mnie idealna, ale nie będę ryczeć jak mnie odrzuci (chciałbym też ją wypromować, jak będę znany). To ta która mnie podrywała jest taka jak mówisz. Kiedy popsikałem się męskim zapachem i to wyczuła zaczęła mnie podrywać. No ale czułem się znakomicie (jest także ładna) ale przesadziła zdecydowanie w tamtym tygodniu (po części też ja). Na w-fie na rozgrzewce podeszła do mnie i no objąłem ją ramieniem. Większość się zdumiała (a ten mój stary kolega dalej mi wmawiał tą nieatrakcyjną dziewczynę) Ale teraz próbuję nie reagować na nią (jej chyba też odechciało się podrywać mnie). Nie będę jakoś testował mojej tożsamości (ale mam talent do rapu i zamierzam go kontynuować). Ja już znam charakterki większości i no MUSZĘ (poprosiłem nawet dyrektorkę o zmianę klasy jeszcze na ten rok szkolny, oczekuję odpowiedzi od niej do końca tygodnia) przenieść się do nich (mają taki sam charakter ale potrafią mnie docenić oraz zwykle nie odmawiam im pomocy, zresztą z nimi jakoś mogę pogadać, niż tylko z tym jednym kolegą (gramy nawet razem w LOL'a). Mam nadzieję, że będzie tu jeszcze więcej komentarzy, bo tu jest idealne, przynajmniej na razie dla mnie forum. Polecam (ci gogusie to nawet tam by nie zerknęli[Obrazek: smile.gif])
Odpowiedz
Przy kolejnych postach postaraj się używać akapitów. :>
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
#5
(28-02-2017, 18:42 PM)Marcela napisał(a): OK
Odpowiedz
Czekaj... Co?
Odpowiedz
#7
(28-02-2017, 23:52 PM)Hewret napisał(a): Czekaj... Co?

Teraz ten wątek jest bardziej czytelny. Jenden z ostatnich akapitów jakby coś.
Odpowiedz
  


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak być bardziej lubianym w klasie i szkole? h-h123 5 697 25-03-2017, 14:16 PM
Ostatni post: Claptone
  Nieśmiałość w szkole .m 16 7,152 18-01-2016, 00:17 AM
Ostatni post: Godzilla5216

Skocz do: