lęk przed wychodzeniem z domu
#1
Juz sie czuje duzo lepiej troche ale troche tylko
Odpowiedz
#2
Obejrzyj ten film:
https://www.cda.pl/video/528542d9

I powiedz, czy cierpisz na to samo.
Odpowiedz
#3
Heewreet, Ty trollu.

No cóż, moje standardowe pytanie. Czy byłeś z tym u psychologa NIGHT?
Odpowiedz
#4
Pewnie nie znajdujesz powodów dla których warto wyjść z domu? A czemu nie pójdziesz do pracy?
Odpowiedz
#5
(19-05-2017, 21:28 PM)Des napisał(a): Heewreet, Ty trollu.

No cóż, moje standardowe pytanie. Czy byłeś z tym u psychologa NIGHT?

osobiscie nie mam odwagi a przez internet pisalem ale to nic niedaje koszmar

(19-05-2017, 21:44 PM)Mansur napisał(a): Pewnie nie znajdujesz powodów dla których warto wyjść z domu? A czemu nie pójdziesz do pracy?

nie mam pracy i nie mam wykształcenia juz lepiej troche
Odpowiedz
#6
znam rozwiązanie tego problemu - rodzice/opiekunowie muszą wyrzucić Cię z domu. Wtedy albo znajdziesz sobie pracę albo zostaniesz bezdomny - jakby nie patrzeć problem wychodzenia z domu zniknie błyskawicznie Uśmiech
Odpowiedz
#7
I pojawi się więź społeczna Uśmiech
To, że masz ledwie gimnazjum nie dyskwalifikuje Cię jako człowieka...takiej argumentacji nie przyjmuje. Mam kolegę, który jak Ty ledwo skończył gimnazjum wręcz na siłę go przepuścili. Dzisiaj ma własną firmę i widzie mu się dużo lepiej niż mi.
Odpowiedz
#8
(20-05-2017, 06:05 AM)lukasz89 napisał(a): znam rozwiązanie tego problemu - rodzice/opiekunowie muszą wyrzucić Cię z domu. Wtedy albo znajdziesz sobie pracę albo zostaniesz bezdomny - jakby nie patrzeć problem wychodzenia z domu zniknie błyskawicznie Uśmiech

o ja tera to ja bardzeij zalamany  Niezdecydowany

(20-05-2017, 07:41 AM)Mansur napisał(a): I pojawi się więź społeczna Uśmiech
To, że masz ledwie gimnazjum nie dyskwalifikuje Cię jako człowieka...takiej argumentacji nie przyjmuje. Mam kolegę, który jak Ty ledwo skończył gimnazjum wręcz na siłę go przepuścili. Dzisiaj ma własną firmę i widzie mu się dużo lepiej niż mi.

noa tak ale w moim przypadku ze nie mam szkoly to nie sa wszystkie zle prolblemy wiesz bys musial zobaczyc moje zycie od poacztku jakie jest zle  wiem wszyscy majo problemy mniejsze i wieksze ale ja nie potrawie sobie radzic z nimi wogole msakra jest maskara Niezdecydowany
Odpowiedz
#9
(20-05-2017, 12:11 PM)NIGHT napisał(a): o ja tera to ja bardzeij zalamany 

O tak.
Z przymusu trzeba prędzej działać. Love

(20-05-2017, 12:11 PM)NIGHT napisał(a): wiesz bys musial zobaczyc moje zycie od poacztku jakie jest zle  wiem wszyscy majo problemy mniejsze i wieksze ale ja nie potrawie sobie radzic z nimi wogole msakra jest maskara

P S Y C H O T E R A P E U T A

innego sposobu rozwiązania nie widzę.
Musisz otworzyć się na ludzi, inaczej się nie da. Świat jest tak zbudowany, że kontakt z człowiekiem jest wszędzie.
Będzie Cię bolał ząb, nie pójdziesz do dentysty, bo jest człowiekiem?
Odpowiedz
#10
Eh. Ten radykalizm powyższy mnie aż boli, ale chłopaki mają swoje racje, każdy z osobna. To co napisał Mansur zasługuje na szczególną uwagę bo faktycznie co z tego, że nie masz wykształcenia? Nadal jesteś kimś, a kim to już tylko zależy od Ciebie. Też miałem kolegę bez wykształcenia, szczerze to nie pamiętam już czy też po gimnazjum tylko czy po zawodówce, albo czymś takim w każdym razie bez żadnego dyplomu i pracował ze mną na poczcie robiąc dokładnie te same prace zapleczowe w tym uzupełnianie danych (nie, nie wiem jak się on tam wkręcił, był osobą o najmniejszym wykształceniu bo tak to każdy miał co najmniej tą maturę, a ci co mieli wyższe to mogli liczyć na stałą umowę o ile był wolny etat), potem były czystki na poczcie, ja straciłem pracę bo brakowało wolnych etatów na tym poziomie zatrudnienia, a on wkręcił się jeszcze wcześniej na listonosza gdzie po dziś dzień wymagają z tego co kojarzę wykształcenia zasadniczo zawodowego i to też zdaje się, że tak troszkę dla picu wpisują. Chłopak po dziś dzień lata jako listonosz i tylko kombinuje jak tu przenieść się na dzielnicę, w której mieszka, ale generalnie nie narzeka i pomimo, że wielu mogło by mu współczuć żywota i patologii w jakiej się wychowywał (co nieco opowiadał) to on bierze z życia ile potrafi i jest z tego zadowolony.Kluczem do wszystkiego jest odnalezienie się w swojej własnej sytuacji...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości