Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Miłość korporacyjna...
#1
Kciuk w górę 
Hejo wam wszystkim. Prawdę powiedziawszy miał być  początkowo wpis na blog ale zalegam z jednym zapowiadanym już wcześniej tematem i dziwnie by to wyglądało jakbym poruszył ten ni z gruchy ni z pietruchy, a po za tym dawno nie zakładałem chyba już żadnego wątku na forum więc okazja idealna no i ostatecznie w kwestii tego tematu uznałem, że pożyteczniejsze niż robienie tzw. "gównoburzy" na blogu publicznie będzie dla mnie przedyskutowanie z wami problemu czyli wymiana opinii w temacie. Na blogu w prawdzie można zostawiać komentarze pod wpisem, ale jest jeszcze proces weryfikacyjny, który trwa no i jest to bardziej właśnie forma komentowania bardziej niż takiej żywej dyskusji jak można wcząć tutaj. Nie przedłużając już przechodzę do tematu.

Od jakiegoś czasu uczestnicząc w życiu społecznym i chcąc nie chcąc poddając analizie zachowania społeczne nabieram pewności, że między ludźmi, w ich relacjach oraz nawet w samych ich głowach zaczyna rozwijać się coś bardzo, bardzo, ale to bardzo chorego. Sprawy związane z uczuciami coraz bardziej przypominają mi korporacje i transakcje między nimi... Autentycznie. Korpo facet podpisuje umowę z korpo kobietą na seks i inne tematy (dobra już bez wulgaryzacji (choć to co ludzie mają w głowach to dopiero wulgaryzacja...)  Anioł   więc podpisują tą umowę zwaną dalej związkiem gdzie korpo facet to powiedzmy spółka akcyjna, która pod zastaw musi oddać część swoich akcji korpo kobiecie spółce z ograniczoną a w zasadzie żadną odpowiedzialnością bo nie wiem taki widocznie warunek umowy bo korpo kobieta to piękna firma więc i uprzywilejowana. No więc te akcje to może być np. czas jakim dysponuje korpo facet albo honor często no i prócz akcji to jeszcze korpo facet musi dodatkowe jakieś tam tantiemy piniężne płacić korpo kobiecie bo... No właśnie... Korpo kobieta to tak droga i szanująca się firma, że trzeba ją dokarmiać pieniążkami i dobrymi akcjami bo inaczej nici z umowy a przynajmniej tej takiej długotrwałej albowiem korpo kobitka w każdej chwili może ją wypowiedzieć. No korpo facet niby też ale jak to w korporacjach bywa jeśli korpo facet przed wcześnie wypowie umowę to korpo kobitka wytoczy proces o złamanie warunków umowy przed jej wypowiedzeniem czy wypowiedzenie na zasadach krzywdzących dla korpo kobiety i jeszcze dalszy ciąg roszczeń i nieprzyjemności, których z kolei korpo facet robić korpo kobiecie nie może jeśli ta by wcześniej umowę wypowiedziała niezależnie od tego w jaki sposób by to zrobiła. Pomyślicie sobie - bzdury i prawidłowo z resztą bo to są bzdury ale co gorsza obecnie tak właśnie wyglądają relacje damsko-męskie gdzie są dwie korporacje z czego jedna jest tą ważniejszą a druga no cóż... Druga ma same zobowiązania wobec tej pierwszej. To nawet nie tylko działa jeśli chodzi o związki bo i jeśli chodzi o przyjaźń nie raz ostatnio zauważyłem, że jak chcę z jakąś dziewczyną się zaprzyjaźnić to muszę zabiegać nie wiem jak o tą przyjaźń i jeszcze na łaskawie pomyśli czy jestem godzien by nazywać mnie przyjacielem czy nie... No ludzie... W drugą stronę to oczywiście nie działa i mało tego coraz częściej kobitki zastrzegają sobie z miejsca to, że gdybyś czasem próbował w drugą stronę to już wiedz, że jedyne co możesz wywalczyć to to, że zostaniesz prawidłowo zniszczony. I nie to nie jest post o tym jakie kobiety są złe i nie dobre bo choć troszkę może nawet specjalnie nadaję nieco pretensjonalny ton do tej treści to jednak faceci wcale nie są lepsi a to między innymi dlatego, że uczą kobitki pewnych zachowań i generalnie sami nastrajają je by były nie fair wobec facetów i co większa podoba im się to (może dlatego, że sami są nie fair, taka samo nakręcająca się spirala obłudy i walki o tron). Generalnie swój gniew wnoszę przeciwko obecnemu społeczeństwu i jego mentalności. Temu wykolejeniu, tej podłości. Czy na prawdę chcemy żyć non stop w korporacji? Czy na prawdę tak mają wyglądać relacje między nami? Czy na prawdę wyścig szczurów ma być tym co będzie decydować nie tylko o naszej karierze ale także całej naszej prywacie? Zauważmy, że prawdziwe uczucia są obecnie w głębokiej recesji. Większość par, które widzimy wokół siebie to właśnie takie korpo układy gdzie rządzi przywilej korzyści. Jeśli on nie ma korzyści z niej to jest rozstanie, jeśli ona z niego korzyści nie ma to tym bardziej jest rozstanie i jeszcze reprymenda porządna połączona z poniżaniem i umniejszaniem wartości. I teraz pytanie gdzie jest miejsce dla dzieci w takich korporacyjnych związkach, które już na nie się zdecydowały? Jako towar przemysłowy, o który dalsza bitwa korporacji niezależnie czy umowa korporacyjna jest ważna dalej czy już nie? Idzie ku gorszemu i jak ludzie się nie opanują to wolę nawet nie myśleć co za syf będzie. Zobaczcie sami jak to wygląda. Zobaczcie jak ludzie się do siebie odnoszą, jaki to jest poziom wzajemnego szacunku jeśli można w ogóle o szacunku mówić i jakie oni mają oczekiwania od innych. Od siebie natomiast mają tylko jedno oczekiwanie - by zawsze być nad innymi na samym szczycie... Gorszego grzechu już nie ma bo to on popycha do kłamstw, obłudy, fałszu, wzajemnej presji, wyzyskiwania i wszystkiego tego co nikczemne a można zrobić drugiej osobie. To właśnie dlatego w wierze katolickiej "pycha" to pierwszy z grzechów głównych (pozdro dla kościoła hierarchicznego, który pychą porządną ocieka Oczko ). I tym oto akcentem będę już kończył, dorzucę wam tylko link. Jest to link do mojego tematu na forum singlerelax.pl i to nie jest reklama a raczej anty reklama bowiem serdecznie nie polecam, środowisko jest coraz to bardziej przekonuję się, że toksyczne i tamto forum nawet nie zbliża się poziomem do naszego. Piszę tam od niedawna z nadzieją, że poznam może jeszcze jakiś ciekawych ludzi, może jakąś atrakcyjną singielkę co będzie mieć dosyć singlowania Oczko ale na razie jedyne co zyskałem to jedną koleżankę, która ma całkiem fajnie poukładane w główce, tyle że ma swoje fanaberie jak każdy z resztą, ale ogólnie spoko dziewczyna, po linku kapniecie się na pewno, która to a tak to póki co zbieram hejty w zasadzie za nic, bo ktoś nie rozumie co ja piszę i śmiałem się zanonsować kopiując post z naszego forum, więc zamiast zapytać co miałem na myśli lepiej od razu uznać, że na pewno coś złego i dyskredytować moją osobę w tym temacie aby przypadkiem nie znalazła się taka co będzie zainteresowana moją osobą.

http://forum.singlerelax.pl/thread-1494-...l#pid13296

Pomijając już hejt patrzcie co pisze ten gościu na końcu:
Cytat:"No może tu piszesz żeby przypadkiem nie pojawiła się w Twoim domu dziewczyna nie spełniająca tych "wytycznych".... a jak którą się zadeklaruje tutaj że jest tą, nieruszaną, tą wymarzoną to się z nią spotkasz czy będzie musiała o Ciebie zawalczyć ??Smile...
I jeszcze te portale randkowe muszą być za darmo...Smile a jak pójdziesz z dziewczyną do knajpy to kto rachunek zapłaci...Smile
Ale chyba wiesz że to Twoje wymagania to są coś w stylu przybądź tu wymarzona ja CI dam gwiazdkę z nieba....ani nie ma takich dziewczyn ani gwiazdki ...."

Czyli mam rozumieć, że związek zaczyna się od tego, że aby poznać kogoś w ogóle to muszę za to zapłacić, a potem muszę koniecznie inwestować w ten związek bo polega głównie na płatnych rozrywkach w wersji exclusive, a jak nie lubię takich klasycznych randek to mam problem wtedy bo nici ze związku, kurcze jak dziewczyna nie lubi to też musi się zmuszać do czegoś czego nie lubi bo to jest standardzik, z którym nie da się nic zrobić prawda? No nie mam pytań już nawet... Po jego kolejnej wypowiedzi wnioskuję, że także wy już mieć nie będziecie bowiem facet nie rozumie nawet prostego powiedzenia a już na pewno nie zaiskrzył aluzji ^^ Jak jednak da się zauważyć ich wypowiedzi cechują się kilkoma rzeczami. Najpierw bezmyślny hejt pod pierwszym lepszym pretekstem atakujący mnie i moje intencje, który w rzeczywistości pokazuje ich głupotę, potem próba tłumaczenia się po przez dodatkowe pojazdy w moim kierunku choć zdecydowanie bardziej zneutralizowane (typowe zachowanie atakującego, który czuje jak mu grunt pod nogami się osuwa) a następnie zakończenie dyskusji by dalszej parodii nie robić (jedno z mądrzejszych posunięć) lub komentarz neutralny mający pokazać, że pozjadali wszystkie rozumy i w raz swoje wiedza ale nie chcą już pokazywać swej głupiej mentalności, którą ja uwypuklam przy każdym ataku w formie obrony. Bo nie oszukujmy się nie popełniłem żadnej zbrodni a oni jadą po mnie jakbym ja tam zrobił nie wiem co i nie wiem komu. Post jest skierowany generalnie do damskiego grona to co tam robi facet, który komentuje co mu się podoba a co nie ja pytam? Nie mam obecnie żadnych wątpliwości, że udziela się tam bardzo uwspółcześnione towarzystwo, u którego ego własne jest na pierwszym miejscu a empatia na ostatnim. Na naszym forum jest życzliwość. Jak rejestruje się ktoś nowy i wita się to jest spory odzew i zawsze z sympatią i zachęcaniem do dalszego pobytu i udzielania się. Tam możecie zobaczyć w moim poście powitalnym ile osób odpowiedziało i generalnie jaki jest odzew w powitaniach przynajmniej tych ostatnich... Żal za dupsko ściska. No ale dobra bo już poważnie offopuję. Zachęcam do dyskusji. W sumie nawet fajnie, że zdecydowałem się tutaj pisać bo mogłem bardziej osobiście to napisać i wylać swe żale przy okazji Duży uśmiech Pozdrawiam gorąco i oby takich doświadczeń jak powyższe było w waszym życiu jak najmniej a najlepiej wcale.
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#2
Za bardzo nie spotkałem się ze zjawiskiem o jakim tutaj piszesz wśród swoich znajomych, choć potrafię sobie wyobrazić jak to wygląda Język Jak dla mnie, faceta szukającego całe życie swojej drugiej połówki, związków czy to opartych na przyjaźni czy czymś głębszym nie odbierałem nigdy w formie jakiejś transakcji. Nigdy nie szukałem w związku i nie będę szukał żadnych korzyści bo to bez sensu. Choć może korzyść jest, ale taka bardziej zero-jedynkowa. Mianowicie czy wybranka nadaje się na życiową partnerkę czy nie. Czy koleżanka/kolega nadaj się na przyjaciela któremu można powierzyć swoje tajemnice, czy raczej nadaje się tylko na kolegę, znajomego, który po pewnym czasie zniknie z naszego życia nic po sobie nie pozostawiając. Wiązać się powinno z kimś z kim dobrze się czujemy, rozumiemy i dogadujemy. Mamy wspólne pasje i zainteresowania, na tym w końcu polega przyjaźń. Gdzieś w jakiejś mądrej księdze wyczytałem, że facet w związku z kobietą chce być użyteczny, potrzebuje tego, taka jest jego natura, zaś kobieta pragnie być podziwiana. W sumie ja chyba wpasowuję się w ten schemat, bo jeśli tylko miałbym dla kogo gotować, co robić lubię, rozpieszczać i inwestować, naprawić cieknący kran, wkręcić żarówkę, ot być komuś potrzebny w życiu, a nie żyć tylko dla siebie, wtedy właśnie będę się realizował w życiu, będę szczęśliwy móc uszczęśliwić tą drugą osobę. Inwestowanie w siebie jest dobre do czasu, ale pomyśl dlaczego tylu rodziców, gdy tylko zostanie rodzicami, przelewa zaraz wszelkie swoje siły i środki, nawet niezrealizowane, osobiste plany życiowe na swoje dzieci ? Jestem chrześcijaninem, choć nie katolikiem i zdecydowanie popieram twierdzenie że więcej szczęścia daje dawanie niż branie. Kiedy kupuję coś, robię jakiś prezent kobiecie z którą jestem, no kiedyś tam z jakąś byłem, to podobnie jak robiąc prezent przyjacielowi czy rodzinie, nie liczę tego. Baa, marzę o tym by zarobić wystarczająco by moja przyszła partnerka nie musiała nigdy pracować, by sobie siedziała w domku czy tam robiła co chce dla rozrywki, wychowywała dzieci i nigdy nie musiała niszczyć swoich pięknych rączek pracą, no chyba że sobie znajdzie jakąś pracę dla uciechy. No ale w polskich warunkach, taki modelowy przykład samca zapewniającego środki do życia całej rodzinie, jest oczywiście mało prawdopodobny, samce za mało zarabiają i samice muszą chcąc czy nie chcąc się dorzucać. Inwestując w rzeczy niematerialne, uczucia jest tak samo. Czy można wtopić na tym polu ? Możliwe. Ale to już trzeba wyczuć podświadomie u tej drugiej osoby czy chce nas wykorzystać. Raz miałem coś takiego gdy dosłownie uwiodła mnie dziewczyna która mogłaby być moją córką :/ No ale to trzeba być ostrożnym i nie wiązać się zbyt szybko z kimś emocjonalnie. A kobiety są bardzo emocjonalne, zazwyczaj, choć nie zawsze, ale nie ukrywają emocji jakimi darzą nas, facetów. Więc można często odczytywać z ich zachowania czy już się w nas zakochały i jesteśmy dla nich tymi jedynymi, czy chcą się tylko zabawić naszym kosztem.
Odpowiedz
Twierdzisz,że nie stawiasz kobiet w złym świetle ,ale niestety to robisz..
Nie wiem czego oczekujesz? By kobieta Ciebie niańczyła? Ty jesteś facetem , Ty nosisz spodnie i to Ty powinineś być tym silniejszym w związku. Ty jesteś silniejszy fizycznie, kobieta jest silniejsza psychicznie. Tak było, jest i będzie.
Wielu mężczyzn uważa ,że nie poradzi sobie w roli przywódcy i opiekuna w rodzinie,ale to nieprawda, bo każdy z was został tak skonstruowany Uśmiech Trzeba tylko chcieć, spiąć pośladki i mieć u boku świetną kobietę ,która będzie wspierać i opiekować(nie niańczyć!) się Wami.
Zresztą jak faceci zaczną rodzić dzieci to pogadamy. Uśmiech

A teraz zapraszam na spektakl zatytułowany ''burza'' ,którą pewnie wywołam tym postem.
''Nie lekceważ mnie, dlatego że jestem cicha. 
Wiem więcej niż powiem; myślę więcej niż mówię
i obserwuję więcej niż sądzisz.''
Odpowiedz
#4
Tak i wszystko sprowadza się do rodzenia dzieci i dlatego, że kobiety to robią to faceci mają być gnojeni społecznie... Albo wymówka porodem albo menstruacją... Niskie oj niskie a w każdym razie już staro modne. Przez wiele wieków kobieta była traktowana przez faceta nie wiele lepiej niż obecnie robią to islamiści czyli "Tak było, jest i będzie." rozumiem, że to jedyna słuszna droga bo w końcu faceci zostali stworzeni jako silniejsi i przywódcy więc trzeba to wykorzystywać... Podziękował, ja tak nie umiem ale innych zachęcam skoro kobiety same chcą... W ogóle ja teraz wiem czemu ludzie mówiący jak jest w sprawie islamistów są nazywani "islamofobami". Islamiści robią swoje - dają tym ślepo zapatrzonym w poprawność polityczną dokładnie to na co zasłużyli i odnosząc się do tematu jeśli dla kobiety faktycznie facet musi być twardym misiem nie do zajechania to trzeba im to dać... A tak na serio to na prawdę nadal jesteśmy w kamieniołomach gdzie kobieta ma święty obowiązek wzbraniania się przed facetem, a ten z kolei tłuczenia tak długo póki ta na to sił nie straci i potem dopiero brać jak jasyr? Czegoś tak bardzo chorego to ja nawet nazwać nie potrafię... A reszty nawet nie komentuję bo trzyma czepialski poziom ^^
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#5
W pełni zgadzam się z wypowiedzą Des. Tak to jest już zazwyczaj, że użalający się nad sobą facet będzie odstraszał od siebie kobiety. Niestety, czasy mamy takie że naprawdę ciężko znaleźć faceta z prawdziwego zdarzenia, silnego i przywódczego, prawdziwego samca alpha który zapewni byt kobiecie, sprawi że będzie czuła się bezpieczna w związku dlatego, że to facety sprawuje w nim rolę głowy rodziny. A czasy mamy takie że pełno w nich mamisynków, laluśków w rurkach, studencików, a kobietom np. nie potrzeba męskiej odmiany przyjaciółki w związku Oczko Jest dokładnie jak napisała Des, facet jest silniejszy fizycznie a kobieta psychicznie, jednak to nie znaczy że facetowi wolno użalać się nad sobą, nie radzić sobie w życiu. Tego większość kobiet szuka u przyszłego partnera na całe życia, by był zaradny, kiedy trzeba znalazł pracę w każdej sytuacji, by kiedy odetną prąd poszedł do lasu i narąbał drzewa na opał aby rodzina nie marzła itp. ;P Kobiety swoje emocje najczęściej uzewnętrzniają, widać po nich co przeżywają w środku. Faceci odwrotnie, znani są z tego że tłumią emocje, zatrzymują je w środku, zwłaszcza te negatywne. Nie jest to zdrowe, dlatego też odsetek samobójstw u nich jest większy :/ Jednak dla potrzeb związku, by partnerka czuła się przy nich bezpieczna, myślała że on ma wszystko pod kontrolą i nie wpadała w panikę, jest to korzystne. Choć oczywiście kochająca i znająca na wylot swego partnera kobieta potrafi wyczuć te niekorzystne symptomy, wtedy jej zadanie w tym by wesprzeć partnera Oczko Przynajmniej ja tak to widzę ;P
Odpowiedz
#6
Phi. Jeszcze nie jednego faceta w rurkach bym znalazł co ma kobietę. A co do drugiej przyjaciółki to raczej widzę odwrotność, że to kobiety podcinają skrzydła facetom i ubezwłasnowolniają ich na pozycji męskiej przyjaciółki póki odpowiednio wcześniej nie okaże brutalności... http://niesmiali.net.pl/temat-kobieca-logika_1706

A co do "lalusiów" są tak samo chorzy jak i mięśniaki bez grama rozumu pod skorupą brutalności mylnie nazywaną męskością. Obie grupy są z resztą notorycznie zawyżane przez kochane społeczeństwo. Dla wielu wystarczy, że facet wrażliwy by już nazywać go lalusiem, albo mieszka z własną matką (tam mieszka może nawet już nie mieszkać a wystarczy, że ją szanuje i już) by nazywać go maminsynkiem i wreszcie wystarczy gościu co chodzi na siłownię by nazwać go sami wiecie kim Oczko

Ale jeśli faktycznie macie choć deko racji to ja jestem wdzięczny Bogu najwyższemu, że jestem sam i nie pogniewam się jeśli niebawem zawinę się z tego świata bo po co żyć na świecie gdzie cywilizacja jest tylko z nazwy a dalej rządzą prawa gorsze niż prawa dżungli bo gdyby było prawo dżungli to by był lajt bo ono jest o wiele mniej powalone w swym założeniu.

Na koniec filmik, który w prawdzie o grach ale też i o wizerunku męskości i przy okazji o tym jak zwierzęce jest myślenie społeczne w tej kwestii co przejawia się potem w takich produkcjach jak gry Oczko



Szanuję oczywiście zaradność i chęć dbania o kobietę tak by nie musiała z domu wychodzić (choć wtedy będzie Ci jęczeć o równouprawnieniu i że robisz z niej kurę domową i niewolnicę), ale bez przesady... Czy jeśli mi się podoba to, że ja mam krótkie włosy bo to jest z resztą takie insygnium męskości to mam wymagać tego od innych facetów? Jest mnóstwo takich co mają długie włosy i są bardzo męscy no i mają kobiety. Nawet ja ostatnio mam ten problem, że jak koresponduję z jakąś i napiszę, że mam krótkie włosy to się już nie podoba. Wszystkie przypadki trzeba rozpatrywać obustronnie co z resztą zrobiłem wyżej, ale jeśli przeczyta się część i wyrabia się już zdanie a następną część czyta się tak by o niej jak najszybciej zapomnieć to i faktycznie wydaje się, że ja tam nie wiem jaki pojazd po kobietach robię... Nie. Wyraźnie napisałem, że faceci sami uczą pewnych rzeczy kobiety i na pewne rzeczy się godzą a po za tym są równie nie fair wobec nich. Ale cóż... Dobrze wiem, że jak ktoś bardzo ale to bardzo chce coś zobaczyć to i zobaczy choćby to był różowy słonik przelatujący przez ścianę więc z czytaniem czemu nie miało by być tak samo ^^ Dobra bo już niepotrzebnie się rozpisuję. To tyle.
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#7
Cichy, podajesz bardzo skrajne przykłady, ale wiadomo że i takie się zdarzają. Trzeba być wszechstronnym tak jak ja ;P Chodzić na siłke, być przypakowanym, jednocześnie pisząc wiersze. Od czasu do czasu obejrzeć sezonowego blockbustera ale również być fanem starego, wydawać by się mogło kobiecego kina, np. Przeminęło z wiatrem Oczko Umieć wkręcić żarówkę, narąbać drzewa, zrobić remont generalny mieszkania, jednocześnie być oczytanym czytać książki, by mieć bogaty zasób słownictwa.

Z jednym się zgodzę. Jak mam trafić na jakieś patologie jak do tej pory trafiałem to tak jak Ty już wolę być sam do końca życia. Jeśli nie znajdzie się na tym świecie żadna porządna kobieta zasługująca na takiego cudownego, idealnego faceta, przepraszam, królewicza jak ja, to niech się one wszystkie obejdą smakiem Oczko Przynajmniej nie będziemy się męczyli, a znam przykłady znajomych którzy się męczą ze sobą choć na początku były różowe okulary. A i z tym seksem co tak nawiązujesz nie jest w związku tak różowo. Dopiero co niedawno spotkałem faceta skarżącego się że żona mu już dwa lata (!) nie daje :/
Odpowiedz
#8
Mniej analizowania a więcej działania Cichy.

"There is a fine line between consideration and hesitation. The former is wisdom, the latter is fear."
Czasami mam wrażenie, że Cichy się tak przyzwyczaił do krytyki kobiet i związków i nic nie robi w związku z tym, żeby sobie kogoś znaleźć. A moim zdaniem to tylko taka ściema, bo tak naprawdę to boi się zaangażować i szuka sobie wytłumaczenia dlaczego nadal jest sam. Chce usprawiedliwić swoje samotnicze życie, a tak naprawdę to jest po prostu takie pójście na łatwiznę. Bo zawsze najłatwiej jest stać z boku, nic nie robić i krytykować.
Odpowiedz
#9
Mam może nie piszczący, ale jednak troszkę wysoki ton głosu, jednak nie uważam by to odejmowało mi męskości Oczko W końcu wielu wokalistów heavy metalowych, na dodatek jeszcze z długimi włosami ma takie głosy i na brak powodzenia u kobiet, swoich fanek nie narzeka Oczko Spotkałem się oczywiście z przypadkami że to kobieta w związku "nosi spodnie". Mój przyjaciel którego znam pół życia jest właśnie taki nieco zniewieściały. Nie jest szczególnie zaradny jednak bardzo dobrze sobie z tym poradził, mianowicie, zawsze dobrze się uczył, był kujonem, po uczelni został specjalistą i zawsze miał bardzo dobrze płatną pracę. To czego nie umie zrobić kupuje w formie usługi. Stać go na nowy samochód z salonu, wycieczki po całym świecie, mieszka sobie teraz w Szwajcarii, jednak... kobietę ma na serio też taką troszkę "męską" ;P W sensie jak dla mnie nie jest nawet z wyglądu zbyt atrakcyjna Oczko Jednak dla niego nie to się liczy, on w sumie też żadnym misterem unieverse nie jest, ale najważniejsze że z charakteru bardzo do siebie pasują, tworzą wspaniała parę a od kilku już lat udaną rodzinę. Ona nie musi oczywiście pracować, może w pełni oddać się wychowywaniu bliźniaków. Nie jest oczywiście w żaden sposób przywiązana do domu, ale ma wybór, może sobie iść do pracy albo nie. Tak więc nie należy generalizować co jest dla kobiet czy mężczyzn najlepsze, bo ludzie są różni, tak jak napisała Des, są różne, również inne niż tradycyjne drogi do tworzenia szczęśliwego związku. Przypadek mojego kolegi jednak ja sam uznałbym za skrajny, w większości bardziej atrakcyjny będzie bardziej męski wzór osobowości samca. Ot choćby setki przypadków gdy to schlebiający, wielbiący, podlizujący, wreszcie kupujący prezenty chłopaczek nie może w sobie rozkochać dziewczyny której to robi się kisiel w majtach gdy tylko zobaczy wysokiego, dobrze zbudowanego faceta który niskim męskim głosem rzuci jej niedbale: "Hej tam laska". Taka już kobieca natura i nic na to nie poradzicie że zakochujecie się w bardziej męskich, typowych "draniach", w grzecznych chłopcach widząc tylko przyjaciół(ki) ;P

To co piszesz Des że wygląd faceta i te śmieszne cechy nie są atrybutami męskości, to że męskość mieści się w sercu to oczywiście prawda. Ale tylko dojrzała kobieta to zrozumie. Jest to oczywiście rozsądne i rozsądnym będzie wybór takiego kandydata na partnera przez kobietę. Tylko chwila moment, przecież o zakochaniu lub nie u kobiety nie decyduje rozsądek tylko emocje. Więc wy wszystkie teoretycznie szukacie faceta o takim sercu i duszy, w praktyce jednak i tak zakochacie się w "draniach" który nie jest rozsądny tylko szalony, a przez to ma "to coś" czego nie ma ten gość w rurkach z piszczącym głosem ;P

Jeszcze co do wypowiedzi Cichego, że nie jeden facet w rurkach ma kobietę... no cóż, a w dzisiejszych czasach jaki to kobiety mają wybór ? Oczko Przecież prawdziwie męskich typów jest jak na lekarstwo :/ Biorą co jest, a kobieta nawet bardziej niż mężczyzna potrzebuje związku. Mając wybór być samą lub być z rurkowcem, wybierają to drugie :]
Odpowiedz
(16-06-2016, 18:02 PM)Myszak napisał(a):  Tylko chwila moment, przecież o zakochaniu lub nie u kobiety nie decyduje rozsądek tylko emocje. Więc wy wszystkie teoretycznie szukacie faceta o takim sercu i duszy, w praktyce jednak i tak zakochacie się w "draniach" który nie jest rozsądny tylko szalony, a przez to ma "to coś" czego nie ma ten gość w rurkach z piszczącym głosem ;P

No moim zdaniem gość w rurkach i z piszczącym głosem może być szalony. Każdy facet potrafi być szalony. Nawet kujon , księgowy ,bibliotekarz czy robotnik pracujacy przy wycince drzew. Ten spokojny facet w okularach też,ale w czym to szaleństwo się okaże.. może w tym,że lubi wypad do lasu na noc? Może jazda po Polsce rowerem? Może skok na bungee? W czym Twoim zdaniem to szaleństwo,które kochają ponoć kobiety się mieści?
W sensie - co masz na myśli pisząc ''drań''?Za wiele pijący, bijący kobietę ,przeklinający co chwilę, agresor? Moim zdaniem tylko osoby z problemami emocjonalnymi lubią takich ludzi, więc to kolejna skrajność.  Jasne tak jak są faceci i kobiety szukający facetów z wypchanym portfelem , tak są osoby ,które lubią być źle traktowane. Dróg jest wiele sam to przyznałeś.
''Nie lekceważ mnie, dlatego że jestem cicha. 
Wiem więcej niż powiem; myślę więcej niż mówię
i obserwuję więcej niż sądzisz.''
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości