Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



moja historia
#1
cóż tutaj zamieszczę swoją historie jest ona w formie takiego opowiadania w dwóch częściach:

Część Pierwsza:
 
—- Wstęp —-

 
Zawsze byłem nikim byłem słaby byłem cholernie
zniszczony przez lekarzy i innych ludzi a teraz jest
inaczej wyrastam coraz wyżej jako raper
jako producent i w ogóle coraz mocniej zasilam
hip-hop kulturę bo oprócz bitów tekstów i nagrywek
zajmuje się graffiti bo na papierze je rysuje
fakt że póki co amatorsko ale coś staram się robić
i nie tylko hip-hop kulturą się zajmuje bo jak
widać piszę e-booki i oprócz tego wiersze
staram się by to trzymało swój poziom rapem się
zajmuje od roku 2010 zresztą już napisałem o tym
e-book więc nie muszę wam przytaczać faktów
moje życie całe to dowód na to że jak ktoś chce
to może coś osiągnąć mimo że ja dopiero zaczynam
ten e-book to opowiadanie o mnie o szarym zwykłym
człowieczku który chodzi po terenach
Zachodniego Pomorza Polski obecnie w tej chwili
gdy piszę te fragmenty tekstu na e-book to mam 20 lat
nie długo bo w październiku skończę 21 lat
i cóż mimo że nie raz nie było jak sobie zaplanowałem
to cieszę się naprawdę cieszę się że żyję i żyje każdą
chwilą jak ktoś zna carpe diem to wiem o co mi chodzi
jak ktoś nie zna to jego strata nie chce na was niczego
wymuszać a tym e-bookiem zmuszam was do refleksji nad tym
że każdy człowiek może coś zdziałać i to koniec wstępu
wszystko zaczęło się….

 
—- 1995-2000 (Jedna Wielka Tragedia) —-
 
wszystko zaczęło się w 1995 roku dokładnie to 6 października
moja matka mnie urodziła i cóż poród był trudny lekarze nic nie mówili
że ze mną jest coś nie tak mimo że matka podczas ciąży miała konflikt
serologiczny do tego spadła ze schodów na dodatek jeszcze lekarze źle
jej wenflon wsadzili przez to omal by nie umarła gdyby nie moja siostra
podczas porodu doszło do zaniedbań bo zamiast cesarskiego cięcia był to
poród kleszczowy ale cóż jakoś przeżyłem to wszystko za życia nie miałem
łatwo od narodzin wychowywałem się w patologicznej rodzinie
brat mojego ojca pił ze swoją żoną i kłótnie były przez co
matka musiała uciekać na działkę to wszystko trwało do 2000 roku
wtedy ja z matką i ojcem wyprowadziliśmy się na wieś brat
i siostra zostali tam w mieście bo już mieli swoich partnerów o tyle
o ile kiepsko mój brat wyszedł na związku ze swoją byłą już żoną
o tyle moja siostra wyszła sporo lepiej na związku ze swoim przyszłym mężem
wcześniej jeszcze moja matka miała jakąś operacje
—- 2001-2006 (Początek Złego) —-

 
w 2001 roku było jeszcze w miarę dobrze w ogóle to wtedy zaczęła się moja przygoda
z grami najpierw był Pegasus, PSX oraz C64, Amiga 500 i Gameboy na których
grałem dzięki mojemu koledze i jego bratu potem zaczęła nie wiem dokładnie czy
w 2001 czy w 2002 roku ale w poszedłem do szkoły i cóż klasę zerową powtarzałem
bo nauczyciele nie pozwolili mi jej zdać poza tym w wieku 7 lat mogłem stracić matkę
potem pierwsza klasa podstawówki i wtedy trafiłem do szpitala psychiatrycznego bo
szkole moje zachowanie się nie podobało był wtedy bodajże 2004 roku w szpitalu nie
było mi dobrze zresztą w ogóle w szpitalu może być dobrze? zresztą pamiętam że
byłem w pasach i kaftanie nie wiem co zrobiłem ale wraca mi to do dzisiaj w pamięci
i cóż w szpitalu wykryli mi mikrouszkodzenia w CUN potem wyszedłem przyznano mi
nauczanie indywidualne i cóż od 2005 roku zaczęła się moja przygoda z kompem cóż
nie był to mój pierwszy komputer bo dwa wcześniej miałem bo rodzice mi kupili
ale jeden był zepsuty a drugi chyba też pytacie się czemu ten rozdział tak nazwałem?
otóż chodzi o mojego kolegę który bardzo mnie skrzywdził rok przed 2001 rokiem zaczęła się
moja przyjaźń z nimi cóż okres między 2001 a 2006 rokiem był jeszcze dobry bo w 2006 roku
znowu znalazłem się w szpitalu tym razem razem z nim i cóż potem ja poszedłem na przepustkę
ale on nie poszedł razem ze mną bo rodzice po niego nie przyjechali i był wściekły
co mogło mieć wpływ na całą naszą przyjaźń potem wróciłem i cóż chciałem uciec ze szpitala
wściekłem się na rodziców i dali mi zastrzyk potem wyszliśmy ze szpitala za kilka tygodni
i cóż tak to wyglądało

 
—- 2007-2012 (5 lecie za plecowych rozgrywek) —-
 
ten okres tak nazwałem ponieważ uważam że pewni moi wrogowie ze pewnej wsi robili
wszystko by zniszczyć moją przyjaźń z kolegami ze wsi na której ja mieszkam
to co oni robili to jednego kolegę namawiali i podsycali jego złość na mnie za
to co było w 2006 roku i cóż na początku 2007 roku złamałem rękę bo się pośliznąłem
bo kilku typów do tego się przyczyniło potem za miesiąc lub 2 miesiące ten kolega
o którym piszę że był ze mną w szpitalu dopuścił się najgorszego otóż wykorzystał
mnie seksualnie podczas zabawy do której mnie namówił ja o tym przez lata nikomu
nie mówiłem dopiero w 2011 się przełamałem a i wtedy też zacząłem słuchać rapu a za
rok bo w 2008 roku zostałem okradziony i cóż w 2008 roku po paru latach nauczania
indywidualnego w domu ja rozpocząłem nauczanie indywidualne w szkole było źle bo
wszyscy mnie źle traktowali a ja czułem się zagubiony kompletnie nie mogłem znaleźć
dla siebie miejsca potem pod koniec 2008 roku po 3 dniach męczarni w domu (ponieważ
karetka nie chciała przyjechać to się męczyłem) w ostrym stadium zapalenia wyrostka
robaczkowego trafiłem do szpitala kilka godzin po tym trafiłem na stół operacyjny
i cóż tydzień tam byłem równo przed świętami wróciłem do domu ale w szpitalu przez
zbyt mocną narkozę nie mogłem otworzyć oczu bo mnie piekły do tego lekarze czy tam
ktoś ze szpitala wygrażali moim rodzicom że – jak oni mogli do tego dopuścić? –
mimo że w dupie mięli to że ja nie mogłem zostać przewieziony bo oczywistą oczywistością
jest to że sanitariusze którzy pracują żeby niby ratować życie tak naprawdę wolą
kawkę popijać a ciul wie może nawet i coś z procentami….a i cóż w 2009 roku dalej
nie było lepiej bo było fatalnie gdyż przed wakacjami ktoś w szkole opuścił mi spodnie
i wstydu się najadłem przed wszystkimi fakt że tylko spodnie ale mimo to wstyd potem
w wakacje zarejestrowałem się na pewnej stronie nie przeczytałem regulaminu co
było moim błędem i po kilku tygodniach dostałem e-mail z groźbami potem w telewizji
gadali o tej stronie i ostro ich krytykowano ale do dzisiaj te groźby nie zostały
na szczęście zrealizowane ale ja e-mail usunąłem potem po wakacjach rozpocząłem naukę
w gimnazjum i cóż szkoła wysłała mnie na socjoterapie i zaostrzyło się prześladowanie
mnie które trwało bardzo długo czasem to zgłaszałem ale nic to nie dawało bo kończyło
się na tym że oni spotykali się z pedagogiem bo oczywiście dla takiej szkoły jak tamta
zgłoszenie to gdziekolwiek zepsułoby standard mimo że ona nosi imie do dzisiaj
„Jana Pawła 2” i tylko moje błędy widzieli nic więcej potem pod koniec 2009 roku ten
kolega o którym od dłuższej części tego opowiadania wspominam to ośmieszył mnie przed
kolegami u siebie w domu ale jego brat pozwolił mi szybko uciec bo otworzył szybko drzwi
i kazał mi biec potem w 2010 roku przestałem do tego kolegi chodzić dokładnie to
od czerwca i cóż powiem wam że on mnie zamykał u siebie w domu w łazience niby dla
zabawy ale gasił światło i straszył mnie na różne sposoby wracając do roku 2009 to
jak zacząłem tą socjoterapie to nauczyciele zarządzili żebym ja przebywał w portierni
ponieważ nerwy mi puszczały i zdarzyło mi się kogoś pobić potem od 2010 roku byłem
ateistą bo utraciłem wiarę w boga poza tym robiłem tzw.przeróbki czyli parodie ale
cały ten etap z przeróbkami zakończył się w połowie 2010 roku i cóż wtedy w 2010 roku
poznałem 2 kolegów z jednym gadam do dzisiaj a z drugim nie mam już kontaktu i
jak w połowie w 2010 roku zakończył się etap z przeróbkami tak zaczęła się moja
przygoda z produkcją rapu na początku były teksty potem we wrześniu zacząłem komponować
bity i cóż w sumie to trwa to do dzisiaj i raczej się nie zakończy nigdy
i cóż potem nadszedł 2011 rok miałem plany które nie zrealizowałem niestety
miałem zamiar nagrać 1 płytę poza tym na początku 2011 roku pokłóciłem się na dobre
z tym kolegą który mnie skrzywdził nawet go i jego rodzinę w nerwach zwyzywałem
za co mi się oberwało i on mi groził za to co do rapu to wtedy byłem jeszcze słaby
ale za to rok później z rapem mi szło lepiej co do 2012 roku to cóż w lutym 2012 roku
umarł mój najlepszy kolega nie jestem pewien czy go zabito czy było inaczej
co do niego to on ani razu mnie nie skrzywdził nawet mnie bronił co do tego co mnie
krzywdził to kilka tygodni po śmierci mojego najlepszego kolegi tamten próbował
się zabić ale mu się nie udało znaleźli go w szkolnej toalecie z pasem na szyi
i cóż w 2012 roku w czerwcu ukończyłem gimnazjum po wakacjach zaczęła się moja nauka
w liceum na początku było fatalnie potem w październiku przyznano mi na nowo nauczanie
indywidualne i jakoś sobie radziłem i potem pod koniec roku nadszedł moment
który miał na mnie szczególny wpływ a mianowicie moja matka miała zabieg pewien
i przestraszyłem się nie wiem czy bardziej o nią czy o siebie ale przez ten dzień
co moja matka była w szpitalu a ja sam zostałem w domu to nie byłem w stanie nic zrobić
i nawet zadania które mi w szkole zadano ja nie odrobiłem bo nie byłem w stanie się skupić
ale jakoś to minęło potem nadszedł nowy rok tym razem 2013….

 
—- 2013 (Bitwa o Życie cz.1) —-
 
cóż rok 2013 był muszę powiedzieć rokiem który przyniósł całkiem dużo zmian w moim
życiu cóż wtedy w lutym lub marcu dostałem bardzo wielką pomoc od szkoły ponieważ
pedagog ze mną szczerze porozmawiała ponieważ nie wytrzymałem rozpłakałem się
na lekcji niestety niewiele to dało i cóż mimo że pedagog obiecała to nic nie wyszło
z spotkań w tamtym roku szkolnym i potem od kwietnia zacząłem się ciąć prowizorycznie
wykonanymi żyletkami z zawleczek z puszek oraz z zawleczek z kapsli potem w maju jak
moja siostra przywiozła do nas swojego syna to ja przez kilka dni żyłem w nerwach
ponieważ stresowałem się całą sytuacją i cóż doszło nawet do małej awantury i
uszkodziłem tapczan i jako że zamknąłem się w pokoju z nożyczkami i krzyczałem
a rodzice się przestraszyli potem sąsiedzi też i wezwali pogotowie oraz policje
i uznali że nie trzeba mnie zabrać ale jak to się powtórzy to mnie zabiorą do szpitala
potem przed wakacjami znowu musiałem starać się o indywidualne i cóż przejąłem się bardzo
byłem wtedy ostatni raz u swojej starej doktor która leczyła mnie psychiatrycznie
wtedy opowiedziałem jej o tym jak zostałem zgwałcony i ona powiedziała że mogę mieć PTSD
potem pamiętam że chyba w trakcie lub przed wakacjami spotkałem się z panią pedagog
ona obiecała mi spotkania ze mną bo wiedziała że jest ze mną coraz to gorzej
potem w wakacje by się ratować szybciej zmieniłem psychiatrę na nowego ale niestety
spotkanie z nim miałem dopiero po wakacjach wcześniej w lipcu zaczęła się moja przygoda
z forami internetowymi o zaburzeniach w sierpniu rozpocząłem spotkania z psycholog
które trwały do początku września ponieważ ona dała mi układ albo przestanę się ciąć
albo ona wysyła mnie do szpitala i cóż prawie by jej się udało ale ja nie poszedłem
do szpitala gdyż nie zgodziłem się pójść a ona powiedziała mi że jak nie pójdę to ona
sama zadzwoni po karetkę i mnie zabiorą potem za jakiś czas spotkałem się z psychiatrą
przepisał mi leki które pierwszy raz chciałem sam brać niestety nie pomagały a i
chyba we wtedy we wrześniu z tego co pamiętam zacząłem spotykać się z panią pedagog
i cóż w sumie to miałem przed kim się wyżalić było bardzo fajnie mieć kogoś kto mnie
wspiera potem w październiku we własne 18-te urodziny upiłem się do nieprzytomności
pamiętam tyle że wzywałem wszystkich swoich kolegów i cóż urwał mi się film ponoć
wymiotowałem jak utraciłem świadomość i ponoć 2 kolegów przyszło a tak przynajmniej
matka gadała mi i w ogóle to tym upiciem chciałem się zabić i następnego dnia umarł
mój dziadek i cóż przez dłuższy czas na jednym forum na którym do dzisiaj piszę
to nie pisałem ze wstydu i cóż w listopadzie rozpocząłem na nowo terapie
a wracając do grudnia to na tamtym forum pod koniec grudnia narozrabiałem
za co się do dzisiaj wstydzę do tego powiem jeszcze że w domu też narozrabiałem
potem w ostatni dzień roku doszło do wielkiej kłótni o tapczan który uszkodziłem
i cóż płakałem bardzo mocno a co do tej kłótni na forum to cóż 27 grudnia
jakoś z nimi się pogodziłem ale trwało to krótko….

 
ps. i jeszcze jedno tego roku zacząłem wciągać tabakę robię
to do dzisiaj i nie przestanę.

 
—- 2014 (Bitwa o Życie cz.2) —-
 
w 2014 roku na początku było niby dobrze ale pod koniec stycznia zrobiłem
olbrzymią głupotę a mianowicie zadałem się z typem który wplątał mnie w awantury
potem ja za jakiś czas zacząłem pisać na jego forum za jakiś czas zacząłem ćpać kodeinę
ale jakoś z tego wybrnąłem gdzieś w maju forum tamtego typa rozsypało się i
na innym forum pisałem ale też i na tamtym działającym do dzisiaj forum też pisałem
co do tego forum na którym pisałem od około maja to cóż dochodziło tam do różnych kłótni
potem we wrześniu te forum się rozpadło i przeniosłem się na nowo na te stare forum
wcześniej w sierpniu próbowałem się zabić ale dzięki koleżance nie zrobiłem tego
i w sierpniu również na jeszcze innym forum pisałem i oprócz tego między lipcem
a wrześniem brałem skierowania i chciałem do szpitala psychiatrycznego pójść
dopiero we wrześniu odważyłem się ale niestety lekarz nie przyjął mnie tam w ogóle
ale za to leki mi dopasował dobrze potem w październiku przestałem się ciąć
w urodziny nie pamiętam bym pił alkohol bo chyba w ogóle nie piłem listopad minął
jakoś potem cały grudzień był beznadziejny raz nawet ciąłem się jedynie co
to święta i sylwester były spoko mimo tego że w święta próbowałem się zabić
ogólnie to było jak było ale następny rok był tragiczny….

 
—- 2015 (Bitwa o Życie cz.3) —-
 
co do roku 2015 to nie mam dobrych wspomnień ponieważ powiem tak zaczął on się
od pobytu w psychiatryku bo 19 stycznia pojechałem do szpitala psychiatrycznego
lekarz bez wahania przyjął mnie to co tam się działo to jedna wielka masakra
nie będę kłamać było beznadziejnie raz jak byłem w naprawdę kiepskim stanie bo
nie mogłem chodzić to pielęgniarki szydziły ze mnie gadając do matki że ja udaje
do tego doszło że byłem mocno przeziębiony mocno bo któryś z pacjentów otworzył
okno poza tym byłem po prostu obiektem testowym na leki bo raz lekarka była na urlopie
2 tygodnie (czyli pół mojego pobytu tam) i na ten okres dali jakiegoś nie doświadczonego
lekarza jedyny plus to koledzy pamiętam że byłem na 2 oddziałach najpierw na 3A
potem na 3B i potem znowu wróciłem na 3A i na 3A było lepiej ale jak wróciłem na 3A
to byli prawie ci sami koledzy z jednym potem miałem kontakt telefoniczny jak
wyszedłem ze szpitala ale tylko rok ten kontakt trwał a i wyszedłem ze szpitala
18 lutego czyli nie licząc dnia to byłem tam miesiąc wróciłem w lepszej formie i
cóż było w miarę dobrze bardzo dużo bitów robiłem ogólnie to nawet zacząłem czytać
trochę dzięki szpitalowi ale bardziej dzięki szkole tak w ogóle to tak gdzieś kilka
tygodni przed zakończeniem roku szkolnego dla klas trzecich LO ja wypożyczyłem
sobie książkę czytałem ją naprzemiennie z lekturą którą czytałem wcześniej jeszcze
w lutym zarejestrowałem się na forum którego moja koleżanka z którą zawarłem współpracę
czyli z Haliną wracając do tematu szkoły to do tamtego okresu co chodziłem do szkoły
było niemalże idealnie ale cóż fakt miałem myśli samobójcze i przez źle dobrane leki
nawet było tak że wywalałem się i miałem urojenia ale to wina leków cóż potem
jak zmieniono mi leki było lepiej i cóż rozpoczęło się moje pasmo sukcesów które
trwało dosyć długo a rozpoczęło się od 3 miejsca na Zgryfiadzie potem następnie występ
na festynie potem konkurs na necie ale przed tym laptop zaczął nawalać w efekcie czego
musiałem zapewnić sobie nowy komputer wracając do polepszenia mego stanu to cóż
wszystko posypało się w sierpniu zaczęło się od tego że ręce mi drżały potem
niestety ale było coraz gorzej ciągłe zmiany leków do tego kłótnie na necie
o których nie chcę wgl pamiętać bo wolę zapomnień potem w listopadzie załatwiłem
sobie wizytę u neurologa i kuzyn przyjechał na święta były niestety kłótnie i niestety
ale grudzień był miesiącem kulminacji fakt że poszedłem do neurologa i on lek
mi na parkinsona polekowego (którego on mi stwierdził a po który ręce mi
latały) przepisał ale było fatalnie ogólnie i cóż kilka razy próbowałem się zabić
w efekcie czego z domu zostałem zabrany w asyście policji do szpitala psychiatrycznego
fakt że byłem spokojny jak mnie zabierali lekarze ale potem jak byłem na izbie przyjęć
to niestety ale wpadłem w panikę jak lekarz nalegał że trzeba mnie przyjąć dopiero
jak on pytał mnie czy się zgadzam to spokojnie zgodziłem się była wtedy noc 25 grudnia
i niestety ale całe święta spędziłem w szpitalu potem sylwester także ale mimo
że zatrucia pokarmowe oprócz zaburzeń psychicznych mi dolegało to aż tak źle
nie było….

 
—- 2016 (Teraźniejszość) —-
 
cóż jak pisałem całe święta i sylwester spędziłem w szpitalu i tam też zacząłem palić
kolegów tam poznałem fajnych całkiem i personel był lepszy jakby ale niestety
przepisy zrobiły się surowsze i np. telefon nie można było dać do depozytu ale ogólnie
nie było aż tak źle byłem na 3A i na 3C i na 3C było tak nieco nudniej ale za to
spokojniej i cóż w czasie pobytu zmieniłem się stałem się tak jakby lepszym człowiekiem
mimo że zacząłem palić to zauważyłem swoje błędy i ogólnie postarałem się zmienić trochę
cóż wyszedłem 14 stycznia fakt tylko 2 tygodnie tam byłem ale był to najważniejszy okres
w moim życiu potem to cóż niestety ale w lutym przestałem bity robić bo przestraszyłem
się bluescreena ale wróciłem do bitów w czerwcu gdyż po tym jak przegrałem na Zgryfiadzie
postanowiłem poprawić technikę ale wcześniej przez kilka miesięcy sporo się działo w moim
życiu i ogólnie sporo nerwów przez co dopadła mnie nerwica i mocne lęki z którymi walczę
do dzisiaj poza tym 3 razy byłem w Liceum raz ze sprawą do pewnego nauczyciela WoSu i dwa
razy u pani bibliotekarki z którą się trochę zżyłem przez te 3 lata mojej nauki tam i cóż
doszło też do momentu w którym piszę ten e-book do 2 prób samobójczych ale w dużych odstępach
czasowych poza tym na kolejnych forach się zarejestrowałem i piszę na nich za nie długo
myślę by pójść na oddział dzienny już wcześniej miałem pójść ale nic z tego nie wyszło
i cóż tymi słowami kończę ten e-book a wam zwykłym czytelnikom radzę nigdy nie poddajcie się
nawet jakby cel był niemalże nie osiągalny pamiętajcie życie macie jedno.
 
Cześć Druga:
 
— Wstęp (Upadek, Upodlenie i Cierpienie) —
 
niestety ostatnie 2 lata to była walka o byt którą poniekąd przegrałem niestety ponieważ ja powiem
krótko dałem się pokonać całemu temu syfowi powiem szczerze to wszystko co mam jest tragedią jestem w tragicznym stanie psychicznym na dniach idę do szpitala psychiatrycznego gdyż od około miesiąca tnę się oraz bije samego siebie taka prawda jest że jest mi bardzo ciężko tutaj żyć a żyję tylko dzięki wsparciu przyjaciół m.in Karoliny, Patryka, Adriana i Damiana oraz jeszcze mojej mamy i mojej psycholog oni mi najbardziej
pomagają w moim życiu nie raz jest mi bardzo trudno żyć a obecnie jestem w takim stanie że jestem gotów na śmierć bo wiem że wiele stracę ale naprawdę nie mam już siły na to wszystko gdyż jestem całkowicie załamany swoją dramatyczną sytuacją naprawdę mam już dość całego tego syfu naprawdę ciężko mi to wszystko jest ogarnąć a niekorzystne wydarzenia tylko mnie załamują całkowicie.
 
— 2016 C.D (Korby wróciły) —
 
zaczynając dokończenie tego co działo się wgl ze mną po wydarzeniach z poprzedniej części e-booka to cóż po porażce na Zgryfiadzie starałem się często robić bity efektem tego był pierwszy beat tape stworzony po tamtej przerwie od muzyki który podzieliłem na 2 części prócz tego przy wyborze bitów pomogli mi ludzie z tego forum w między czasie poznałem Patryka z którym przyjaźnie się cały czas potem były przygotowania do matury potem na urodziny dostałem dość drogą rzecz bo tableta – Nvidia Shield K1 – na którym grałem dość długo wiele gier i cóż po wakacjach gdzieś tak w październiku mój stan zaczął się pogarszać było coraz to gorzej najpierw depresja i nerwica pogłębiły się potem moczenie się pojawiło gdzieś tak w listopadzie potem już dalej spadałem tylko na dno jakoś uczyłem się i wgl ale jakoś nie szło mi to wcale podobnie bity które wychodziły mi niestety lecz słabe i tak walczyłem ciągle mimo że było coraz to ciężej tak naprawdę.
 
— 2017 (Walczysz czy się boisz?) cz.1 —
 
rok zaczął się bardzo słabo miałem zmiany leków które tak naprawdę mi zaszkodziły potem kłótnie na tym forum potem wyjazd do Niemiec jeszcze dalej to cóż poznałem forum przyjaciół oraz Karolinę następnie kłopoty z kompem i znów wszystko się spaliło mimo że walczyłem to waliło mi się całe życie potem jeszcze korki na których zawaliłem kompletnie bo okazało się że Vademecum niewiele mi dało no a poza tym no to była jeszcze organizacja konkursu na zaburzeni.pl o którego zakończeniu napiszę ja za jakiś czas i cóż maj a potem matura na której tylko Polski ustny zdałem w trakcie matury premiera mojego albumu który jakimś cudem wrzuciłem mimo że byłem solidnie załamany i cóż wracając do matury to tak w lipcu czy sierpniu okazało się że zdałem tylko Polski ustny wracając do wcześniejszych wydarzeń to potem strach o kompa następnie ta nieszczęsna Zgryfiada po której okazało się że wszystkie moje starania i tak były bez sensu kompletnie a potem no to chyba od czerwca oddział dzienny a co tam się działo za chwilę się dowiecie…
 
— 2017 (Oddział Dzienny) cz.2 —
 
cóż oddział dzienny nie było tam źle wiele razy zostałem pochwalony poznałem wielu ciekawych ludzi poza tym to cóż ogólnie było bardzo ciekawie i myślałem wgl że ja jakoś wyjdę z tego były kłótnie też tam i były pozytywne momenty jak na przykład gdy dostałem od kogoś książkę nawet na 2 grillach byłem pierwszy był nieudany drugi był lepszy prócz tego jeszcze pamiętam że byłem jeszcze na występie w pewnym klubie i czytali tam wiersze ogólnie było bardzo ciekawie prócz tego miałem bardzo twórczy okres byłem chyba w dobrej drodze by wreszcie stanąć na nogi prócz tego dużo czytałem chyba najwięcej wgl w całym swoim życiu nawet pamiętam jak fajnie oglądało się filmy z innymi i pamiętam jeszcze jak bity dałem jak wgl było dobrze cieszyłem się naprawdę z życia jak nigdy potem zakończenie konkursu „PSI” na zaburzonych który częściowo okazał się sukcesem gdyż większość nagród wręczyłem jednakże (chyba ) od połowy sierpnia zaczęło się walić najpierw ojciec wyjechał bo musiał oraz mama się rozchorowała i ja jeździć nie miałem z kim potem ja załamałem się niestety i zrezygnowałem z dziennego potem jak wracałem z dziennego wstąpiłem do lekarza bo źle się czułem i cóż okazało się że mam hipertermie i cóż zaczęły się niestety moje schody w dół było coraz to gorzej byłem coraz bardziej załamany i niestety staczałem się na dno bo nie miałem już sił kompletnie do walki o swoje życie wszystko znów zaczęło mi się nasilać coraz bardziej tak naprawdę.
 
— 2017 (Jak Się To Stało?) cz.3 —
 
cóż by mi pomóc jakoś Patryk zaoferował mi pomoc w postaci modlitw potem chciałem iść do szpitala na oddział zamknięty niestety nie wyszło potem za jakiś czas zacząłem naukę do matury aż w końcu jakimś cudem w październiku znalazłem siły żeby ogarnąć kompa który okazał się być sprawny i nie zawirusowany potem jakoś zrealizowałem album nowy jakimś cudem bo było ciężko to wgl ogarnąć powiem szczerze byłem silnie załamany wszystkim i miałem bardzo silną depresje potem listopad i kłótnia z rodziną która wywarła piętno na mojej psychice potem cóż grudzień premiera albumu Jazz-Hopowego który był sukcesem w pewnym stopniu bo był to chyba mój najlepszy projekt w całym życiu choć nie wiem bo prócz tego dalej w przyszłości też coś ciekawego było ale to potem i cóż niestety potem problemy z kompem święta spędziłem tak naprawdę bez kompa ze względu na jego awarie która załamała mnie dodatkowo.
 
— 2018 (Zimny Bruk piszę mój testament) cz.1 —
 
tak gdzieś 10 stycznia komp wrócił do mnie niestety nie poprawiło to mojego stanu psychicznego wcale potem coraz gorzej mimo że wszyscy starali się mi pomóc to tak naprawdę jest od tamtej pory coraz gorzej i cóż Zgryfiada na której sukcesu brak ale za to były fanki które zechciały poznać adres do kanału na YT i cóż dalej to zrobiłem kompilacje bitów które dałem na Zgryfiadę potem jeszcze Karolina zechciała być moją dziewczyną w pewnym stopniu pomogło mi to ale zaczęły się kłótnie z ojcem oraz sezon burzowy w czasie którego się bałem o kompa oraz jeszcze zacząłem się bać robić bity ale jakoś zrobiłem album z bitami Chill-Hopowymi który był lepszy od tego z tym moim Jazz-Hopem wszystko niby szło dobrze ale poniekąd bo kłótnie z ojcem nasilały się problemy z zaburzeniami również i ogólnie coraz gorzej potem jeszcze matura którą ledwie napisałem bo było naprawdę ciężko i potem cóż z 2 razy zrywała ze mną Karolina aż wreszcie związek nie przetrwał zresztą uważam że z mojej winy bo byłem egoistą a jak ona uważa? nie powiem bo to nasza osobista sprawa.
 
— 2018 (co będzie dalej nie wiadomo…) cz.2 —
 
i cóż lipiec był dla mnie bardzo ciężki najpierw to że zerwała ze mną Karolina potem depresja i inne zaburzenia się nasilały przed ojca a potem coraz to gorzej najgorsze było w tym całym nieszczęściu to że do teraz nie mogę sobie wybaczyć że mój związek z Karoliną nie przetrwał potem niestety psycholog poszła na urlop i ja od tamtej pory upadam niestety z mojej własnej winy bo nic nie potrafię potem tak w sierpniu kupiłem szczurki tzn. najpierw jednego a potem drugiego ale nie pomogło mi to oraz kupiłem zeszyt specjalny do wierszy i tekstów i chyba codziennie pisałem teksty i wiersze ale i to nie pomogło potem zaczęły się pojawiać nowe objawy gdzieś tak od 2-3 miesięcy (od teraz gdy to piszę) jeżdżę do nowego lekarza i cóż jeszcze nadzieje mi dało w sierpniu to że zdałem Polski pisemny ale mimo to jestem załamany swoim życiem i jest coraz gorzej a od początku września znów mam psychologa nie dawno kupiłem sampler na którego zbierałem parę miesięcy no i cóż i na dniach idę do szpitala co będzie dalej nie wiadomo…
 
Odpowiedz
  


Skocz do: