Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 81
  • 82
  • 83(current)
  • 84
  • 85
  • ...
  • 182
  • Dalej 
Narzekalnia
(16-02-2017, 23:59 PM)Visionary napisał(a):
(16-02-2017, 22:43 PM)sea_Acea napisał(a):
(16-02-2017, 22:34 PM)Lara Croft napisał(a): O to, to, to! Jak świetnie to rozumiem... Co gorsza, swojego czasu tak bardzo przesiąknęłam samotnością, że teraz nawet doświadczając bliskości ważnych dla mnie osób, mam ciągle gdzieś z tyłu głowy nękający cień tego uczucia :/ tak, jakby to poczucie miało mnie już nigdy nie opuścić i nie pozwolić czerpać radości z relacji pełnymi garściami Smutny ciągle mam poczucie, że moje relacje z innymi są takie kruche, ulotne, niepełne, nie potrafię się tym cieszyć w pełni. Tak, jakby izolacja odcisnęła na mojej psychice niezatarte piętno, które będę odczuwać już zawsze Huh

Też jestem bardzo tym przesiąknięta :/ Że aż przyzwyczajona, ale odbija to się na mojej motywacji, chęci życia i możliwości samorealizacji, i samodyscypliny.

Też mam takie okresy, że samotność trochę odcisnęła piętno na mojej psychice. Jednak trzeba przeciwko temu zaradzić....tylko jak Zdezorientowany

sama samotność zła nie jest . Ale umiar trzeba mieć . Vis wkońcu może odpowiedź poznasz
"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O fałszywą nie warto, a o prawdziwą nie trzeba. "

Odpowiedz
Juz nie pamiętam kiedy ostatnio czułem się dobrze. Nie pamiętam kiedy po przebudzeniu pomyślałem " jaki piękny poranek, czuje się dzisiaj świetnie!" zamiast "ech k***a ja pierdolę'...
chciałbym powiedzieć że jest inaczej, miało być inaczej, miałem nie pic, wziąść się w garść, wyjechać, znaleźć sens albo chociaż powód by wstawać każdego ranka, a zamiast tego pff...
Czasem myślę, że przeżywamy pewne rzeczy tylko dlatego, żeby móc potem powiedzieć, że się wydarzyły." 
Odpowiedz
(17-02-2017, 00:37 AM)sebaxmen napisał(a):
(16-02-2017, 23:59 PM)Visionary napisał(a):
(16-02-2017, 22:43 PM)sea_Acea napisał(a):
(16-02-2017, 22:34 PM)Lara Croft napisał(a): O to, to, to! Jak świetnie to rozumiem... Co gorsza, swojego czasu tak bardzo przesiąknęłam samotnością, że teraz nawet doświadczając bliskości ważnych dla mnie osób, mam ciągle gdzieś z tyłu głowy nękający cień tego uczucia :/ tak, jakby to poczucie miało mnie już nigdy nie opuścić i nie pozwolić czerpać radości z relacji pełnymi garściami Smutny ciągle mam poczucie, że moje relacje z innymi są takie kruche, ulotne, niepełne, nie potrafię się tym cieszyć w pełni. Tak, jakby izolacja odcisnęła na mojej psychice niezatarte piętno, które będę odczuwać już zawsze Huh

Też jestem bardzo tym przesiąknięta :/ Że aż przyzwyczajona, ale odbija to się na mojej motywacji, chęci życia i możliwości samorealizacji, i samodyscypliny.

Też mam takie okresy, że samotność trochę odcisnęła piętno na mojej psychice. Jednak trzeba przeciwko temu zaradzić....tylko jak Zdezorientowany

sama samotność zła nie jest . Ale umiar trzeba mieć . Vis wkońcu może odpowiedź poznasz

Uważam osobiście, iż poznanie odpowiednich osób temu zaradzi. Uśmiech w końcu tak bardzo potrzebujemy akceptacji. Uśmiech
Odpowiedz
(17-02-2017, 18:15 PM)Marcela napisał(a):
(17-02-2017, 00:37 AM)sebaxmen napisał(a):
(16-02-2017, 23:59 PM)Visionary napisał(a):
(16-02-2017, 22:43 PM)sea_Acea napisał(a):
(16-02-2017, 22:34 PM)Lara Croft napisał(a): O to, to, to! Jak świetnie to rozumiem... Co gorsza, swojego czasu tak bardzo przesiąknęłam samotnością, że teraz nawet doświadczając bliskości ważnych dla mnie osób, mam ciągle gdzieś z tyłu głowy nękający cień tego uczucia :/ tak, jakby to poczucie miało mnie już nigdy nie opuścić i nie pozwolić czerpać radości z relacji pełnymi garściami Smutny ciągle mam poczucie, że moje relacje z innymi są takie kruche, ulotne, niepełne, nie potrafię się tym cieszyć w pełni. Tak, jakby izolacja odcisnęła na mojej psychice niezatarte piętno, które będę odczuwać już zawsze Huh

Też jestem bardzo tym przesiąknięta :/ Że aż przyzwyczajona, ale odbija to się na mojej motywacji, chęci życia i możliwości samorealizacji, i samodyscypliny.

Też mam takie okresy, że samotność trochę odcisnęła piętno na mojej psychice. Jednak trzeba przeciwko temu zaradzić....tylko jak Zdezorientowany

sama samotność zła nie jest . Ale umiar trzeba mieć . Vis wkońcu może odpowiedź poznasz

Uważam osobiście, iż poznanie odpowiednich osób temu zaradzi. Uśmiech w końcu tak bardzo potrzebujemy akceptacji. Uśmiech

Trzeba się przemóc i wyjść do ludzi. Ja mam tak że jak się na dłuższy czas "zamknę" to potem mam lęki żeby gdzieś iść, a jak już poleze na jakieś spotkanie to czuję się jakbym tam nie pasował (co z reguły nie jest prawdą) jakbym pojawił się znikąd i był jakiś wyobcowany. Też tak macie?
Odpowiedz
(17-02-2017, 18:57 PM)mike napisał(a):
(17-02-2017, 18:15 PM)Marcela napisał(a):
(17-02-2017, 00:37 AM)sebaxmen napisał(a):
(16-02-2017, 23:59 PM)Visionary napisał(a):
(16-02-2017, 22:43 PM)sea_Acea napisał(a):
(16-02-2017, 22:34 PM)Lara Croft napisał(a): O to, to, to! Jak świetnie to rozumiem... Co gorsza, swojego czasu tak bardzo przesiąknęłam samotnością, że teraz nawet doświadczając bliskości ważnych dla mnie osób, mam ciągle gdzieś z tyłu głowy nękający cień tego uczucia :/ tak, jakby to poczucie miało mnie już nigdy nie opuścić i nie pozwolić czerpać radości z relacji pełnymi garściami Smutny ciągle mam poczucie, że moje relacje z innymi są takie kruche, ulotne, niepełne, nie potrafię się tym cieszyć w pełni. Tak, jakby izolacja odcisnęła na mojej psychice niezatarte piętno, które będę odczuwać już zawsze Huh

Też jestem bardzo tym przesiąknięta :/ Że aż przyzwyczajona, ale odbija to się na mojej motywacji, chęci życia i możliwości samorealizacji, i samodyscypliny.

Też mam takie okresy, że samotność trochę odcisnęła piętno na mojej psychice. Jednak trzeba przeciwko temu zaradzić....tylko jak Zdezorientowany

sama samotność zła nie jest . Ale umiar trzeba mieć . Vis wkońcu może odpowiedź poznasz

Uważam osobiście, iż poznanie odpowiednich osób temu zaradzi. Uśmiech w końcu tak bardzo potrzebujemy akceptacji. Uśmiech

Trzeba się przemóc i wyjść do ludzi. Ja mam tak że jak się na dłuższy czas "zamknę" to potem mam lęki żeby gdzieś iść, a jak już poleze na jakieś spotkanie to czuję się jakbym tam nie pasował (co z reguły nie jest prawdą) jakbym pojawił się znikąd i był jakiś wyobcowany. Też tak macie?

A to mało bywało takich sytuacji. Oczko Zawsze o jedną za dużo.
Odpowiedz
(17-02-2017, 19:02 PM)Marcela napisał(a): mike napisał(a):
( 1 godzinę temu)Marcela napisał(a):
(Wczoraj, 23:37 PM)sebaxmen napisał(a):
(Wczoraj, 22:59 PM)Visionary napisał(a):
(Wczoraj, 21:43 PM)sea_Acea napisał(a):
(Wczoraj, 21:34 PM)Lara Croft napisał(a):
O to, to, to! Jak świetnie to rozumiem... Co gorsza, swojego czasu tak bardzo przesiąknęłam samotnością, że teraz nawet doświadczając bliskości ważnych dla mnie osób, mam ciągle gdzieś z tyłu głowy nękający cień tego uczucia :/ tak, jakby to poczucie miało mnie już nigdy nie opuścić i nie pozwolić czerpać radości z relacji pełnymi garściami ciągle mam poczucie, że moje relacje z innymi są takie kruche, ulotne, niepełne, nie potrafię się tym cieszyć w pełni. Tak, jakby izolacja odcisnęła na mojej psychice niezatarte piętno, które będę odczuwać już zawsze

Też jestem bardzo tym przesiąknięta :/ Że aż przyzwyczajona, ale odbija to się na mojej motywacji, chęci życia i możliwości samorealizacji, i samodyscypliny.

Też mam takie okresy, że samotność trochę odcisnęła piętno na mojej psychice. Jednak trzeba przeciwko temu zaradzić....tylko jak

sama samotność zła nie jest . Ale umiar trzeba mieć . Vis wkońcu może odpowiedź poznasz

Uważam osobiście, iż poznanie odpowiednich osób temu zaradzi. w końcu tak bardzo potrzebujemy akceptacji.

Trzeba się przemóc i wyjść do ludzi. Ja mam tak że jak się na dłuższy czas "zamknę" to potem mam lęki żeby gdzieś iść, a jak już poleze na jakieś spotkanie to czuję się jakbym tam nie pasował (co z reguły nie jest prawdą) jakbym pojawił się znikąd i był jakiś wyobcowany. Też tak macie?

A to mało bywało takich sytuacji. Zawsze o jedną za dużo.
Zaczyna się tasiemiec cytatów . Tyle że m i wychodzenie do ludzi dużo nie daje .Ale pogadać kilkoma osobami . Bo ja znam siebie i mi gadanie z większością osób nie wychodzi Uśmiech
"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O fałszywą nie warto, a o prawdziwą nie trzeba. "

Odpowiedz
Jest źle i nic nie mogę z tym zrobić :/.
Odpowiedz
A rozmowa z kilkoma osobami to nie wychodzenie do ludzi? Czy coś źle zrozumiałam?
Odpowiedz
(17-02-2017, 19:48 PM)Marcela napisał(a): A rozmowa z kilkoma osobami to nie wychodzenie do ludzi? Czy coś źle zrozumiałam?
Możliwe że źle to napisałem . ale dla mnie yjście do ludzi kończy sie tym że siedzie cicho inic nie gadam bo praktycznie znikim rozmowa mi się nie klei .
"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O fałszywą nie warto, a o prawdziwą nie trzeba. "

Odpowiedz
(17-02-2017, 19:44 PM)Logan napisał(a): Jest źle i nic nie mogę z tym zrobić :/.
Oooj, co się dzieje? Przytulanie
''Nie lekceważ mnie, dlatego że jestem cicha. 
Wiem więcej niż powiem; myślę więcej niż mówię
i obserwuję więcej niż sądzisz.''
Odpowiedz
  
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 81
  • 82
  • 83(current)
  • 84
  • 85
  • ...
  • 182
  • Dalej 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości