Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!



Nasza twórczość literacka - zbiorczy
#11
Skoro jesteśmy tym, co jemy, to Tsubasa jest... plackiem?  Diabeł

[Obrazek: hPO1Quc.png]
 Podziekowania: Tsubasa , Zarhal
Odpowiedz
#12
Również piszę wiersze, albo raczej takie wesołe rymowanki. Zazwyczaj dla Panien na portalach randkowych Oczko

Fotki takie piękne dałaś,
Szkoda tylko Panienko miła że niewiele o sobie napisałaś.
Urodą swoją piękna uwodzisz,
Ale uroda to nie wszystko, a poznać się nie zaszkodzi.
Nie wiem co mam myśleć o Tobie,
Nie chcę pisać głupot by nie zaszkodzić sobie.
Profilem się do mnie na zdjęciu układasz,
A chciałbym buziaka dać Tobie, pożądanie me tylko wzmagasz.
Fotka twa niewyraźna jednak jest taka,
Lecz na żywo na pewno Panna z Ciebie nie byle jaka.
Poznać bym Ciebie rad, boś słodka jak malina,
Tak mi się wydaje, choć wiem tylko żeś Ewelina.
Nic o sobie nie chcę tu pisać Ci więcej,
Ciekawa, więc profil mój odwiedź czym prędzej.
Spytać bym chciał Cię czy siedzisz tu serio ?
Czy szukasz miłości ? Czy wszystko Ci jedno ?
Napisz mi proszę ile trzeba dla Ciebie,
Zrobić i dać, byś czuła się jak w niebie.

Niewielka wzrostem, a pewno nadrabiasz rozumkiem,
Małe jest piękne, choć powierzchowność jest tylko malunkiem.
Coś o wartościach swoich napisać mi będziesz musiała,
Trzymasz głowę tak wysoko jak ta Pani co cytjesz ją trzymała ?
Jeśli w rzeczy samej takie masz ciekawe zainteresowania,
To z chęcią wpadłbym do Ciebie rowerem, jeśli mama nie wzbrania.
Konikiem pojeździć też dobra zabawa, z chęcią Ciebie zaproszę,
Bom ja po Michale Wołodyjowskim imię sławne noszę.
Jeśli fitnesiarą jesteś też taką wytrwałą,
Zabiorę Ciebie na swój trening, a sztangę dźwigam nie małą.
Ale nic o sobie już więcej nie napiszę,
Masz co nieco w profilu, zaraz oskarżysz że się za bardzo panoszę.
Chwalić nie zamierzam więc własnej osoby,
Też mój profil tutaj nie tylko dla ozdoby.
Jeśli Ty i ja szukamy tego samego,
Może drugą twą połówką będę, a nie tylko z Sympatii kolegą.
Czy Ty będziesz moją ? Nie wiem, ale się nie przekonamy,
Jeśli tu nie pogadamy i się wkrótce nie spotkamy.
Taki wierszyk dla Ciebie Panno tajemnicza ułożyłem,
Taki krótki, zabawny, byś pomyślała o mnie przez chwilę.
Sama zdecydujesz,
Rozumem się posługujesz.
Albo serce Ci może w środeczku cichutko podpowie,
Czy ten który do Ciebie dziś pisze, będzie kiedyś na wieki stał przy Tobie.

Taką fotkę tutaj trzymasz,
Twarz swą w mroku troszkę skrywasz.
Tajemnicza tak dziewicza,
Skrywasz różne swe oblicza.
Gdzież że jest Twój Jugów chmurny,
Skryty cieniem tak przytulnym.
Miło bym Cię tam odwiedził,
Może rowerkiem Twój Jugów zwiedził.
I spojrzał w te Twe oczy jak piszesz zielone,
Może ruszy moje serce tak za miłością stęsknione.
Może Twoje coś podpowie,
Może Ci zawrócę w głowie.
Może będziesz przyjaciółką,
Mogę nawety spać pod chmurką.
Mogę jeśli tak się boisz,
Przed miłością serca bronisz.

Raz napisałaś,
A teraz już mnie olałaś.
Chyba w maliny mnie wpuszczasz,
Bo teraz już nic nie piszesz, odpuszczasz.
Gdy do takiego zachowania przywykniesz,
Nęcisz i kusisz, a później milkniesz.
Jak poznasz czy to Twoja druga połowa,
Gdy za wirtualną ścianą Twoja piękna buzia się chowa.
Szkoda że nawet pisać już nie chcesz,
Wszystkich facetów tak brzydko łechcesz ?
Nie czujesz że już najwyższy czas zakochania ?
Jeśli oczywiście mama Ci nie wzbrania.
Czy ulegniesz magii chwili ?
Czy miłość z zauroczenie się nie pomyli ?
Jesteś gotowa i do serduszka wpuścisz ?
Miłość prawdziwą przeżyć ? Czy jednak odpuścisz ?

Itp. nie będę wklejał wszystkich, duuużo tego jest ;P
Jak byłem mały pisałem o zwierzątkach, głównie o kotkach Oczko
Odpowiedz
#13
To ja wkleję swoje wzruszające opowiadanie Uśmiech

Aria usiadła na łóżku po smutnym dniu. Było jej przykro i czuła się zbita i załamana. Przechyliła się do tyłu i położyła plecami na łóżku. Łzy pociekły jej same dużym strumieniem. Pookie uchyliła przymknięte drzwi i wskoczyła na łóżko. Była białym, dwurocznym westikiem. Trąciła mokrym noskiem udo właścicielki i popatrzyła na nią uważnie. Wiedziała, że jej pani ma zły dzień. Podeszła do twarzy Arii i położyła jej łepek na policzku. Dziewczyna poczuła miękkie, ciepłe futerko. Puszek suni w niektórych miejscach zrobił się ciut mokry od łez właścicielki. Pookie westchnęła i zerknęła na panią smutnym wzrokiem bez ruszania łepkiem. Nie wiedziała, jak jej pomóc. Aria powoli pogłaskała sunię po główce. Chciała coś do niej powiedzieć, ale nie mogła, bo łkała. Zwierzątko ponownie westchnęło i mrugnęło oczami.
- Mój kochany piesku, zawsze przy mnie jesteś - Powiedziała nierówno przez łzy.
Narysowała jej serduszko na futerku na karku. Zawsze robiła to, gdy radośnie wymieniały czułości, ale chciała dać jej znać, że ją bardzo mocno kocha i dziękuje jej, że jest. Sunia ze zbitym wzrokiem, nie podnosząc łebka, zaczęła lizać jej policzek mokry od łez. Aria zaczęła jeszcze bardziej płakać, doszło do tego wzruszenie. Rozpaczała nad wspomnieniami z dzisiejszego dnia. Pookie wylizywała jej nos, cały czerwony od płaczu, nie wiedząc, co ma robić, żeby jej pani nie była smutna. Aria wybuchła gwałtownie dużym płaczem. Sunia otarła się łebkiem o jej głowę i zamknęła oczy. Dziewczyna przytuliła psiaka do siebie mocno. Przy niej czuła, że całe zło może z niej ujść. Zwierzątko otarło się o właścicielkę i próbowało dać jej swoje ciepło i wsparcie. Aria przeżywała wszystko z dzisiejszego dnia przy boku wiernej suni. Trwały tak przez kilka minut. Dziewczyna już nie miała siły płakać. Jej oczy były całe czerwone. Bolała ją głowa od płaczu i emocji. Położyła się na boku przy ścianie. Pookie ułożyła się przy jej głowie i przytuliła się główką do jej czoła. Czuła ciepło nie tylko futerka zwierzątka, ale także jej serduszka. Dotknęła smutno jej noska i myślami błądziła pośród swojego życia i złych wydarzeń. Wyjęła komórkę z kieszeni wysłała smsa do Ashera, że ma doła i żeby do niej przyjechał. Po chwili odpisał, że zaraz będzie i zjawi się za 20 minut. Westchnęła z emocji, ale pojawiła się jednocześnie radość, że znów doświadczy ciepła od swojego ukochanego chłopaka w trudnych chwilach. Jej myśli znów poleciały w stronę tego, co wcześniej. Jej rozmyślania przerwał dźwięk zamka w drzwiach. Rodzice wrócili do domu. Pookie obejrzała się łebkiem w stronę drzwi. Rodzice dziewczyny zdejmowali buty. Tata Arii dojrzał ją leżącą w pokoju z zapłakanymi oczami. Po chwili przyszli do niej i usiedli na łóżku. Dziewczyna usiadła i opowiedziała im, co się stało. Widzieli, jak bardzo to przezywa. Widok zrozpaczonej, ukochanej córki spowodował, że ścisnęło im serca. Mama nastolatki przysunęła się do córki i przytuliła ją mocno do siebie, kładąc jej dłoń na głowie. Pocałowała ją w czoło.
- Zawsze pamiętaj, że jesteś dobrą dziewczyną Ari, jeszcze nie jedna radość przed Tobą. Masz wielkie serce i dlatego tak bardzo wszystko przeżywasz. Zawsze z tatą w Ciebie wierzymy i nie wierz tym, co mówią, że jesteś zła. Oni nie znają Ciebie na tyle dobrze i nie założyli twoich butów, żeby wiedzieć, co przeszłaś. Jesteś dobrą, wartościową i kruchą dziewczyną, jesteśmy z Ciebie dumni, że pomimo trudności w życiu nadal bronisz swoich przekonań, nie zmieniasz się i masz siłę iść dalej.
Pookie zaczęła lizać dłoń właścicielki. Tata dziewczyny położył jej dłoń na drugiej ręce.
- W życiu są lepsze i gorsze dni, ale w każdych coś z nich wynosimy. Jutro spojrzysz na to inaczej, nabierzesz nowego spojrzenia na różne sprawy. Bardzo dobrze, że masz wrażliwą duszę, jesteś dzięki temu dobrym człowiekiem. Mądrym emocjonalnie, wartościowym. Nie jednemu człowiekowi potrafisz pomóc swoją dobrocią i ciepłem. I to jest piękne. Dużo ludzi w dzisiejszych czasach tego nie umie. Ty jesteś szczególna, jesteś taką pogubioną, dobrą duszą w świecie, który jest niesprawiedliwy. Wierzę, że dalej sobie poradzisz i będziesz szczęśliwa słonko - Tata dziewczyny pocałował ją w czoło i razem z mamą przytulili się w trójkę, a w środku była Pookie, merdając lekko, smutno ogonkiem czując, że jej pani jest odrobinkę lepiej. Aria uśmiechnęła się lekko i przytuliła rodziców. Czuła w ich ramionach ukojenie i wsparcie, które zawsze dostanie, kiedy go potrzebuje. Ból głowy powoli ustępował. Poczuła wewnętrzny spokój i nadzieję, że jeszcze będzie lepiej. Tata dziewczyny pogłaskał ją po plecach, a mama oparła głowę na głowie córki. Poczuła się jak w gronie najlepszych przyjaciół na zawsze. To było piękne.
Rodzina usłyszała dzwonek do drzwi. Mama Arii poszła otworzyć, Asher przyszedł do jej córki. Rodzice zostawili ich samych i poszli do kuchni. Dziewczyna wstała i przytuliła się mocno do chłopaka, wtulając się w jego pierś. Asher odwzajemnił przytulenie, objął ją delikatnie i czule. Zaczęli się lekko bujać. uwielbiali takie czułości, które odczuwali głęboko w sercu, czując swoją bliskość. Trwali tak przez dwie minuty. Chłopak zaczął głaskać ją po miękkich włosach pachnących jabłkowym szamponem. Pocałował ją w głowę, po czym Aria jeszcze mocniej zaczęła go tulić do siebie.
- Dobrze, że Ciebie mam - Powiedziała cicho.
- A ja Ciebie Ari. Jesteś taką czułą, delikatną dziewczyną. Takim jasnym słoneczkiem na niebie.
Aria pocałowała go w usta ciepło i delikatnie. Dotknęli się czołami. Zrobili noski noski i Aria się uśmiechnęła.
- Mój kochany - Pocałowała go w czoło - Dziękuję, że jesteś.
Asher wziął jej dłoń w górę i złączył ze swoją - Będę zawsze, jesteś częścią mnie słoneczko i zawsze wyjdę z siebie, stanę na głowie, żeby Ci pomóc.
- Jesteś najlepszym chłopakiem na świecie misiu - Powiedziała dziewczyna czule.
Sunia zeszła z łóżka i merdając wesoło ogonkiem patrzyła na nich i zaczęła chodzić szczęśliwie wokół nich.
[Obrazek: 1552141249-U13301.gif]
Odpowiedz
#14
Ja od niedawna też tworzę a mianowicie książkę pt: "Przygoda z Duchami Śmierci" A oto pierwszy rozdział
Rozdział 1. Ucieczka z niewoli do… nowej przygody?
- I coś ty zrobiła głupia dziewucho? Nawet rzeczy na swoje miejsce zanieść nie potrafisz bez jej uszkodzenia!!! Ja naprawdę nie wiem w kogo żeś się wdała, bo na pewno nie w matkę.
- Bardzo przepraszam moja PANI, ale nie wiem jak mi ta misa z rąk wypadła. Proszę PANIĄ o wybaczenie mi nic nie wartej niewolnicy.Biję głową o ziemię i błagam miłosierną PANIĄ o wybaczenie.
-Wstawaj i sprzątaj ten bałagan. Powiem ci tylko, że masz szczęście, że gdy Twoja matka leżała na łożu śmierci obiecałam jej że do końca mojego życia pozwolę ci żyć i u mnie pracować. Nie zapominaj o tym. A teraz DO ROBOTY!!!
-Dziękuję PANI za danie mi szansy, Będę się starała z całych sił pracować by w ten sposób okazać moją wdzięczność.
-Gdy posprzątasz znajdź swoją macochę i przyjdźcie do mnie do stajni zrozumiano?
-Tak PANI- Ukłoniłam się w pas i poczekałam aż moja pani wyszła z pokoju.
Po około 15 minutach stałam już z moją przybraną matką przed stajnią czekając posłusznie na rozkazy.
-Kuriyama twoja córeczka zaś stłukła wazę i nieomal nas nie potopiła dlatego postanowiłam przekazać ją pod opiekę mojego syna a twoim zadaniem będzie przygotować ją do jej nowej roli. Powierzam te zadanie tobie ponieważ ty wiesz najlepiej jak to jest być pod opieką mężczyzny. Wiem co mój mężulek z tobą robi. Mam nadzieję że bawisz się wtedy dobrze.-Mówiąc to podeszła z niemiłym uśmiechem przypominającym grymas i spoliczkowała matkę a potem szarpała ją za włosy.-Błagaj o przebaczenie!
-O PANI błagam przebacz mnie nieczystej- Matka upadła na kolana i biła głową o ziemię.-Błagam okaż mi miłosierdzie.
-Wybacz mi PANI, że ośmielę się wtrącić ale czy nie miałam służyć tylko Tobie?

-Moja mała nie bądź głupia służąc mojemu synowi mnie służysz, a co się zaś tyczy ciebie…-spojrzała z wyższością na klęczącą matkę, która nawet nie śmiała zerknąć w górę.-…może i jesteś tylko niewolnicą spełniającą nasze zachcianki, ale i tak nigdy ci nie wybaczę lecz będę cię gnębić i upokarzać, bo jesteś nic nie warta.-Mówiąc to kopnęła matkę w głowę-Wynocha mi z przed moich oczu. Obie. JUŻ.
Reszta dnia upłynęła jak co dzień. Takie zachowanie naszej pani było na miejscy codziennym. Przez tydzień matka uczyła mnie jak mam zachowywać się przy mężczyźnie, jak się ruszać, jak tańczyć, jak mówić, jakie minki robić i jeszcze kilka innych rzeczy. W końcu nadszedł czas mojej prezentacji. Tego dnia była wyprawiona uczta po której miałam udać się pod sypialnię młodego dziedzica, miałam na sobie najlepsze ubranie, które dała mi mama i byłam umalowana. Oczekiwałam na bieg zdarzeń cała w nerwach, pogrążona w smutku i z uczuciem kłucia w sercu. Naprawdę nie podobało mi się, że ma mnie dotykać jakiś facet i że taki już mój los niewolnicy. Gdy otworzyły się drzwi i staną w nich mój nowy pan upadłam na twarz jak mnie uczono. Przez chwilę trwaliśmy tak w ciszy, gdy nagle usłyszałam- Wejdź moja mała, zaraz się zabawimy-Posłusznie weszłam i czekałam.
-Ale mi się brzydula koścista trafiła, twoja matka to przynajmniej jakoś wygląda. Nie rób zdziwionej miny, nie raz widziałem ją z ojcem w akcji i powiem, że nieraz miałem ochotę się dołączyć. A teraz na czworaka!!!
Gdy już byłam na czworakach a dziedzic chodził wkoło i mnie z każdej strony podziwiał uderzył mnie w twarz a potem w pośladek mówiąc
- No to teraz zacznie się zabawa- Jeszcze nie zdążył wypowiedzieć do końca ostatniego słowa gdy rozległ się alarm a potem krzyki- Nalot!!! Uciekajmy!!!- Mój niedoszły oprawca zerwał się i z krzykiem rzucił się do ucieczki zostawiając mnie w pokoju. Nie rozumiałam co się właśnie stało i co się dzieje, byłam w szoku i wyczerpana, dźwięki się zaczęły oddalać, widziałam wszystko jak przez mgłę, nagle ręce się pode mną ugięły i ogarnęła mnie ciemność.
Po nie wiem jak długim czasie otworzyłam oczy i ujrzałam nocne, gwieździste niebo nad sobą. Jeszcze chwilę leżałam by zrozumieć co się stało, gdy nagle poczułam przeszywający ból w nogach i klatce piersiowej, nie mogłam oddychać, byłam czymś przywalona. Na szczęście udało mi się to podnieść i uwolnić. Mocno krwawiłam i nie mogłam wstać. Z trudem zaczęłam się czołgać w poszukiwaniu pomocy, nie wiem jak długo tak się czołgałam lecz w chwili gdy całkowicie opadłam z sił i pomyślałam, że umrę zobaczyłam przed sobą czyjeś nogi i usłyszałam krzyki.
- Ona żyje, musimy zabrać ją do świątyni w okręgu siódmym, pomóżcie mi. Niech Bóg ma ją w swojej opiece.
Znów ogarnęła mnie ciemność.
Jeśli się spodoba dawjcie znać to będę udostępniać następne rozdziały.
Jak długo jestem w Twoich myślach moje serce będzie z Tobą Love
Odpowiedz
#15
Napisane pod wpływem stresu.

Powrót z wesela zawsze był dla nie udręką, lubiła wypić.  Jak wysiadaliśmy z  samochodu kleiła się do mnie. Była pijana, nie wiedzIała co robi. Gdy tylko weszliśmy do jej domu od razu obrałem kierunek na jej pokój, który znajdował się na ostatnim piętrze.  Długo mi to zajęło zanim tam dotarliśmy, w ogóle ze mną nie współpracowała.  Ku mojemu zdziwieniu paliło się w nim światło. Zdziwiłem się,  bo przecież sam je gasiłem wychodząc z domu. Pozostawiłem ją na łóżku, leżała jak by martwa. Zszedłem na dół.  Po omacku zacząłem szukać włącznika w kuchni i wtedy ktoś mnie chwycił za rękę. Osłupiałem nie wiedząc co zrobić. Chciałem zacząć krzyczeć, ale zdałem sobie sprawę że nic to nie da.  Gdy uwolniłem się z amoku, nieznajomego już nie było. Szybko pobiegłem do pokoju w którym znajdowała się (ONA) . Na szczęście byłem szybszy niż nieznajomy, pomyślałem sobie widząc ją leżąca na łóżku. Szybszy ? Ale może on wcale tu nie jest po nią.  Zastanawiałem się nie mogąc poskładać myśli.  W domu panowała taka cisza że słyszałem bicie własnego serca,  aż nagle huk słyszalny z dołu wyrwał mnie z zamysłu. Nie miałem odwagi zejść na dół i sprawdzić co się stało.  Postanowiłem zamknąć drzwi w pokoju i jakoś to przeczekać. Dźwięk nasilał się z każdą chwilą, wabiąc mnie na dół.  Spróbowałem nawet zakrzyczeć,  lecz nie przyniosło to pożądanych skutków . Jedynie (ONA) przekręciła się na łóżku i nieświadoma niczego dalej poszła spać.
Dla jed­nych liczy się ja­kość, dla dru­gich ilość. Pośród nich są jeszcze ta­cy, dla których ważne jest cokolwiek. 
 Podziekowania: Zarhal
Odpowiedz
#16
Ciekawy temat, dopiero zobaczyłem. Jak znajdę to wstawię później wierszyk o piwie, który napisałem, żeby wygrać piwo. No i wygrałem XD

Jest piątkowe popołudnie,
już się czuję zacnie, cudnie.
Za dwa kwadranse wychodzę z pracy,
w głowie myśl jedna – piwo na tacy.

Już barman leje piwo w szklanę,
złote, klarowne, zdobione w pianę.
Przechylam ambrozję, w gardziel nalewam,
jednak z radości przy tym nie śpiewam.
Czegoś brakuje, lecz nie wiem czego,
Panie barmanie! Czegoś innego!

- Skoro Ci nie smakuje me piwo lane,
Może spróbujesz to w puszkę ubrane?
Nim głową skinąłem na potwierdzenie,
Już puszkę podawał w przystępnej cenie.
Jednak na cenie skończyły się plusy,
Smaku nie miało, ni chmielowej duszy.

Barman za głowę złapał się srogo.
- Co mam Ci podać, by było wręcz błogo?
Wnet na lodówkę kieruję oczy,
Błyszczą się w świetle kryształy mocy!
Zakapslowane w szklanej butelce,
Już na sam widok raduje się serce.

Ten cud natury już trzymam w ręku,
Otwieram śmiało w tym całym zgiełku.
Kapsel na stolik wnet dźwięcznie upada,
Mocno schłodzone… lecz żadna to wada!

Przemywa me gardło ten napój boski,
Odchodzą zmartwienia, odchodzą troski,
I wiem już co mi na prawdę smakuje,
To piwo z butelki, to w nim się lubuję.

No to smacznego!
[Obrazek: 2d1e8282779e3e715737c29adc6334b3.jpg]
Odpowiedz
#17
https://www.wattpad.com/user/YochanaAnaya
Proszę wbijać na mój profil i czytać jeśli się spodoba proszę o zostawienie po sobie śladu w postaci gwiazdki, komentarzu lub obserwacji.
Jak długo jestem w Twoich myślach moje serce będzie z Tobą Love
Odpowiedz
#18
Zajrzyjcie. Mój stary blog na którym zgromadziłem głównie wiersze, ale też trochę prozy:

http://poetyckawiosna.bloog.pl/kat,41895801,index.html
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości