Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



  •  Wstecz
  • 1
  • 2(current)
  • 3
  • 4
  • 5
  • ...
  • 7
  • Dalej 
Nie mogę znaleźć dziewczyny...
#11
No jasne, ja też bym chciała, by mi pieniążki na konto wpływały bez kiwnięcia palcem Język
Odpowiedz
#12
(11-06-2017, 19:28 PM)Lara Croft napisał(a): też bym chciała, by mi pieniążki na konto wpływały bez kiwnięcia palcem
Nie widzę problemu Uśmiech

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
#13
(11-06-2017, 18:33 PM)Mansur napisał(a): Zaryzykuj. Polecam. Jaki ja głupi byłem, że w życiu nie ryzykowałem.Nie uda się to trudno a jak się uda to superUśmiech Jak podoba Ci się dziewczyna ryzykuj Uśmiech

Widzisz Mansur, z tym ryzykiem to łatwo się pisze... Tymczasem przez moją nieśmiałość a także niską samoocenę te ryzyko staje się dla mnie wielkim wyzwaniem. Otóż gdy widzę fajną dziewczynę od razu przez głowę przebiegają mi dwie myśli: 1) "Taka ładna dziewczyna bankowo musi mieć chłopaka" i 2) "Nawet jeśli nie ma tego chłopaka, to dlaczego taka ładna dziewczyna miałaby w ogóle chcieć porozmawiać z kimś takim jak ja? Z kimś tak brzydkim?" I koło się zamyka, a szansa ucieka... Z drugiej strony można powiedzieć, że jak zaryzykuję to nic nie tracę, a jeśli się uda to super. Ja jednak patrzę na to trochę inaczej. Uważam, że nie do końca to prawda... Po primo gdybym zagadał to boję się (niemal bankowego) odrzucenia... Po drugie boję się jej reakcji... No i na koniec boję się upokorzenia i wstydu gdy np zostanę wyśmiany po swojej próbie... Tak więc marny mój los...

(11-06-2017, 18:35 PM)Lara Croft napisał(a): To, jakie wnioski wyciągnąłeś z mojej wypowiedzi, też wiele o Tobie mówi. Tzn. jeśli prawdą jest, że na wszystko trzeba sobie samemu zapracować, to wniosek jest taki, że żeby coś osiągnąć, trzeba zakasać rękawy i działać. A Ty wybierasz "pogodzenie się" z własną biernością. Nieśmiałość zbyt często staje się wymówką dla bierności, poznałam to aż nadto dobrze na własnym przykładzie Oczko całe szczęście udało mi się z tego wyrwać, czy Tobie się uda? To już tylko i wyłącznie w Twoich rękach. Musisz poczuć impuls do działania. Jeśli wolisz się poddać niż zacząć próbować, to widocznie to Twoje marzenie o miłości nie jest wystarczającym bodźcem.

Laro. Nie twierdzę, że wybieram "pogodzenie się"... Napisałem tylko, że może powinienem przygotowywać się właśnie do pogodzenia się z samotnością... Widzisz zgadzam się z tobą, że nieśmiałość może być wymówką dla bierności. Uważam jednak, że moim  problemem jest to iż ta nieśmiałość warunkuje czy wpływa na bierność... Jak już wcześniej pisałem przez moją nieśmiałość i słabą samoocenę gdy widzę fajną dziewczynę to dwie pierwsze myśli jakie od razu pojawiają mi się w głowie to 1) "Taka ładna dziewczyna bankowo musi mieć chłopaka" i 2) "Nawet jeśli nie ma tego chłopaka, to dlaczego taka ładna dziewczyna miałaby w ogóle chcieć porozmawiać z kimś takim jak ja? Z kimś tak brzydkim?"... A chyba nie muszę tłumaczyć, że takie myśli automatycznie wpływają na bierność, bo w takim razie po co? I koło się zamyka... Właśnie dlatego być może samotność jest mi po prostu pisana i trzeba się z tym zacząć oswajać...
Odpowiedz
#14
(12-06-2017, 12:00 PM)The Alone One napisał(a): Laro. Nie twierdzę, że wybieram "pogodzenie się"... Napisałem tylko, że może powinienem przygotowywać się właśnie do pogodzenia się z samotnością... Widzisz zgadzam się z tobą, że nieśmiałość może być wymówką dla bierności. Uważam jednak, że moim  problemem jest to iż ta nieśmiałość warunkuje czy wpływa na bierność... Jak już wcześniej pisałem przez moją nieśmiałość i słabą samoocenę gdy widzę fajną dziewczynę to dwie pierwsze myśli jakie od razu pojawiają mi się w głowie to 1) "Taka ładna dziewczyna bankowo musi mieć chłopaka" i 2) "Nawet jeśli nie ma tego chłopaka, to dlaczego taka ładna dziewczyna miałaby w ogóle chcieć porozmawiać z kimś takim jak ja? Z kimś tak brzydkim?"... A chyba nie muszę tłumaczyć, że takie myśli automatycznie wpływają na bierność, bo w takim razie po co? I koło się zamyka... Właśnie dlatego być może samotność jest mi po prostu pisana i trzeba się z tym zacząć oswajać...
Ale ja to wszystko wiem. Tylko proponuję inne wyjście z tego błędnego koła- zmianę myślenia :3 Nie zaszkodzi, a pomóc zawsze może.
Odpowiedz
#15
(12-06-2017, 12:00 PM)The Alone One napisał(a): Widzisz Mansur, z tym ryzykiem to łatwo się pisze... Tymczasem przez moją nieśmiałość a także niską samoocenę te ryzyko staje się dla mnie wielkim wyzwaniem. Otóż gdy widzę fajną dziewczynę od razu przez głowę przebiegają mi dwie myśli: 1) "Taka ładna dziewczyna bankowo musi mieć chłopaka" i 2) "Nawet jeśli nie ma tego chłopaka, to dlaczego taka ładna dziewczyna miałaby w ogóle chcieć porozmawiać z kimś takim jak ja? Z kimś tak brzydkim?" I koło się zamyka, a szansa ucieka... Z drugiej strony można powiedzieć, że jak zaryzykuję to nic nie tracę, a jeśli się uda to super. Ja jednak patrzę na to trochę inaczej. Uważam, że nie do końca to prawda... Po primo gdybym zagadał to boję się (niemal bankowego) odrzucenia... Po drugie boję się jej reakcji... No i na koniec boję się upokorzenia i wstydu gdy np zostanę wyśmiany po swojej próbie... Tak więc marny mój los...

Jakbym siebie słyszał z tym, że jeszcze kilka lat temu. Czemu kilka lat temu? Bo wtedy dokładnie takie same myśli miałem co do kropeczki. Teraz jest ciut inaczej, aczkolwiek odrobinę i wcale nie jakoś szczególnie lepiej. Lepsze jest to, że poczułem się ostatnio ciut atrakcyjniejszy pod względem wyglądu. Gorzej, że nie uważam się za kogoś mega przystojnego a jednocześnie zdaję sobie sprawę, że to chyba najlepszy mój atrybut w tym momencie jeśli chodzi o zwrócenie uwagi płci pięknej. Wszystko inne jest po prostu do dupy. Poczułem się atrakcyjniejszy z tego względu, że nabrałem nieco już poważniejszych rysów i nawet lekkie zakola poleciały, nie sugeruję w tym momencie, że kobiety lecą na starych pierdzieli (choć różnie to bywa), ale nie da się ukryć, że obecnie kobiety mają ciągoty do starszych i duże znaczenie tu też wygląd ma, ale już nie będę w to się bardziej zagłębiać. W każdym razie tu gdzie kiedyś myślałem: "Taka ładna dziewczyna bankowo musi mieć chłopaka..." teraz myślę to co opisałem niedawno w narzekalni: "Choćby nie wiem jak była miła na pewno wzgardzi moją osobą przy bliższym poznaniu więc szkoda fatygi generalnie..." a poza tym wszystko to samo. Musiałbym chyba trafić na kolejną psychofankę by być w szczęśliwym związku tylko musiała by być bardziej tą fanką niż psycho, a konkretnie musiała by mieć dobrego świra na moim punkcie Język Z jednej strony może to dziwne, ale z drugiej strony czyż nie na tym właśnie polega miłość? By zwariować na punkcie drugiej osoby? Język Pytanie, która chciała by na moim... właśnie...
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#16
(12-06-2017, 15:04 PM)Silent napisał(a):
(12-06-2017, 12:00 PM)The Alone One napisał(a): Widzisz Mansur, z tym ryzykiem to łatwo się pisze... Tymczasem przez moją nieśmiałość a także niską samoocenę te ryzyko staje się dla mnie wielkim wyzwaniem. Otóż gdy widzę fajną dziewczynę od razu przez głowę przebiegają mi dwie myśli: 1) "Taka ładna dziewczyna bankowo musi mieć chłopaka" i 2) "Nawet jeśli nie ma tego chłopaka, to dlaczego taka ładna dziewczyna miałaby w ogóle chcieć porozmawiać z kimś takim jak ja? Z kimś tak brzydkim?" I koło się zamyka, a szansa ucieka... Z drugiej strony można powiedzieć, że jak zaryzykuję to nic nie tracę, a jeśli się uda to super. Ja jednak patrzę na to trochę inaczej. Uważam, że nie do końca to prawda... Po primo gdybym zagadał to boję się (niemal bankowego) odrzucenia... Po drugie boję się jej reakcji... No i na koniec boję się upokorzenia i wstydu gdy np zostanę wyśmiany po swojej próbie... Tak więc marny mój los...

Jakbym siebie słyszał z tym, że jeszcze kilka lat temu. Czemu kilka lat temu? Bo wtedy dokładnie takie same myśli miałem co do kropeczki. Teraz jest ciut inaczej, aczkolwiek odrobinę i wcale nie jakoś szczególnie lepiej. Lepsze jest to, że poczułem się ostatnio ciut atrakcyjniejszy pod względem wyglądu. Gorzej, że nie uważam się za kogoś mega przystojnego a jednocześnie zdaję sobie sprawę, że to chyba najlepszy mój atrybut w tym momencie jeśli chodzi o zwrócenie uwagi płci pięknej. Wszystko inne jest po prostu do dupy. Poczułem się atrakcyjniejszy z tego względu, że nabrałem nieco już poważniejszych rysów i nawet lekkie zakola poleciały, nie sugeruję w tym momencie, że kobiety lecą na starych pierdzieli (choć różnie to bywa), ale nie da się ukryć, że obecnie kobiety mają ciągoty do starszych i duże znaczenie tu też wygląd ma, ale już nie będę w to się bardziej zagłębiać. W każdym razie tu gdzie kiedyś myślałem: "Taka ładna dziewczyna bankowo musi mieć chłopaka..." teraz myślę to co opisałem niedawno w narzekalni: "Choćby nie wiem jak była miła na pewno wzgardzi moją osobą przy bliższym poznaniu więc szkoda fatygi generalnie..." a poza tym wszystko to samo. Musiałbym chyba trafić na kolejną psychofankę by być w szczęśliwym związku tylko musiała by być bardziej tą fanką niż psycho, a konkretnie musiała by mieć dobrego świra na moim punkcie Język Z jednej strony może to dziwne, ale z drugiej strony czyż nie na tym właśnie polega miłość? By zwariować na punkcie drugiej osoby? Język Pytanie, która chciała by na moim... właśnie...

Heh. To zaskakujące Silencie jak bardzo jesteśmy do siebie podobni  Oczko Oczko Mam oczywiście na myśli podejście i sposób myślenia... Co do tego wyglądu. To widzisz. Ja wyhodowałem sobie długie (do ramion) włosy o które bardzo dbam. I szczerze mi osobiście się one podobają i uważam, że wyglądam z nimi zdecydowanie lepiej niż z krótkimi. Czy to jednak oznacza, że uważam się za przystojnego? Zdecydowanie nie... Problem polega na tym, że wygląd jest zdecydowanie rzeczą subiektywną... Być może właśnie te długie kudły tylko jeszcze bardziej (o ile się da) mnie pogrążają w oczach dziewczyn...

Zdaję sobie sprawę, że pytanie które na koniec postawiłeś jest pytaniem retorycznym... Zresztą nawet gdyby nie było to i tak ciężko by było na nie odpowiedzieć, gdyż nie znam cię osobiście i nie wiem jak wyglądasz, jaki jesteś itp... Nie mniej mogę postawić to pytanie wobec siebie i spróbować na nie odpowiedzieć... A więc:
Pytanie: Która dziewczyna by chciała zwariować na moim punkcie?
Odpowiedź: Coraz bardziej obawiam się, że niestety żadna...  Smutny Smutny
Odpowiedz
#17
Tak, to retoryczne pytanie i niekoniecznie oczekuję na nie odpowiedzi od kogokolwiek z wiadomych przyczyn z resztą Oczko Co do włosów to pamiętam jak kiedyś marzyłem by takie mieć Wywracanie oczami To było w dzieciństwie jeszcze Oczko Teraz mi się odwidziało (w sumie już dawno, ale pamiętam to jak marzyłem by być długowłosym brunetem Duży uśmiech ) bo i nie mógłbym spełnić swoich marzeń jako, że nie tylko mam włosy blond (co ciekawe jest to jedno z kryteriów dzięki, któremu często jak zaczynam coś podbijać do dzioszki pisemnie to dostaję kosza bo nie jestem wysokim brunetem Język) to jeszcze moje włosy zachowuję się dokładnie jak zarost czyli rosną do pewnego pułapu... Moja matula nie lubi długowłosych mężczyzn więc może to po to by nie drażnić jej widokiem xD
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
 Podziekowania: NIGHT
Odpowiedz
#18
Wielu mężczyzn myśli, że wszystkie kobiety wyśmiewają kogoś, kto je zagada. Robią to tylko głupie trzpiotki, które to dowartościowuje, ale takimi to nawet nie warto się przejmować. Nie są warte Waszej uwagi. Zapewniam Was, że dziewczyny nie wyśmiewają chłopaków, a to że ktoś zagada to przecież żaden wstyd. Potraktujcie dziewczyny normalnie, przecież nie gryziemy i nie jesteśmy jakimiś kosmitami. Z większością możecie porozmawiać o tym, o czym rozmawiacie z kolegami, czyli filmy, seriale, książki... Jeśli jakaś dziewczyna czyta książkę, możecie zapytać ją o to i dzięki temu rozwinie się rozmowa Oczko Taki przykład - kiedyś w autobusie jakiś chłopak zapytał mnie o moją sukienkę (akurat miała wzory z miasteczkiem halloween) i przez chwilę o tym normalnie rozmawialiśmy, ale niestety musiałam wysiąść na przystanku. Ale sami widzicie, że nawet taki niby dziwaczny powód jest dobry do rozmowy i można to jakoś rozwinąć Uśmiech Więc nie bójcie się, bo czasem nawet głupi powód jest dobrym tematem na rozwinięcie rozmowy i poznanie się.
Jak już ktoś wcześniej zauważył, bycie przystojnym to pojęcie względne. Niektórym podobają się blondyni, innym bruneci. To, że Wy uważacie się za brzydkich, nie oznacza że dziewczyny Was tak postrzegają. Poza tym kobiety oczekują, że to mężczyźni się nimi zainteresują. Nie możecie się poddawać i akceptować losu, tylko właśnie zagadywać. Nawet jeśli od razu nie odnajdziecie tej jedynej, to przynajmniej będziecie mieć już jakieś doświadczenie w rozmowach z kobietami Oczko
Nie postrzegajcie kobiet jak potwory. Nie zaprzątajcie sobie głowy tym czy jakaś dziewczyna ma chłopaka, czy jej się spodobacie itp. Potraktujcie to jak zawarcie znajomości (to pomaga i ułatwia sprawę Oczko ) Poza tym starajcie się, dajcie coś od siebie. Zaproście na spotkanie, na randkę itp.
Próbowaliście może portali randkowych? Tylko od razu mówię, że jeśli już piszecie do jakiejś dziewczyny to zadajcie sobie trochę trudu, aby przeczytać opis i napisać taką wiadomość od siebie i nawiązującą do tego opisu. Łatwo wyczuć kiedy ktoś wysyła taką samą wiadomość masowo, a to nie zachęca do zapoznania się...

Tak tylko jeszcze wspomnę, aby mierzyć siły na zamiary. Wiecie, miałam znajomego, który też szukał dziewczyny. Niby nie miał zbyt dużych wymagań, ale jak pokazywał mi dziewczyny, które mu się podobają... No cóż. Może to źle zabrzmi, ale nie ta liga Język Jeśli ktoś nie ma ciała Herculesa, to niech nie oczekuje, że zainteresuje się nim dziewczyna o wyglądzie modelki Victoria's Secret ;] Szczególnie, że prócz wyglądu to jeszcze ma być spełniona cała lista dodatkowych cech... Od razu mówię, że nie mówię tu o Was, podaję tylko ten przykład jako przestrogę. Poza tym wygląd to nie wszystko i czasem ktoś, kto wyglądem może niekoniecznie z początku nas zainteresował, okazuje się być wspaniałą osobą. Ale to tylko takie moje przemyślenia i porady. Możecie z nich skorzystać, ale nie musicie Uśmiech
Odpowiedz
#19
Niestety prawda już tak cukierkowo nie wygląda. Swoje doświadczenia z portalami mam. Z reguły to kobiety nie palą się do bujnych opisów i z chęcią wybierają jakieś automatyczne opcje kiedy są dostępne. Obecnie jestem na 3 aplikacjach randkowych i tam to już w ogóle tragedia. Wyśmienite wprost są kobiety co same oczekują czegoś od faceta czego same nie robią czyli choćby ten opis czy bardziej oryginalne zagadanie niż: "Cześć, jak tam?". Swoją drogą kiedy pisałem do jakiejś to zawsze zadawałem sobie ten wysiłek bynapisać coś innego niż to co wyżej i właśnie najczęściej w oparciu o opis a w szczególności zainteresowania. W najlepszym wypadku rozmowa urywała się po drugiej odpowiedzi, w najgorszym nigdy się nie rozpoczynała i kończyło się na moim monologu. Jeśli chodzi o moje upodobania to celuję raczej w dziewczyny dalsze od "oficjalnych" kanonów piękności bo te zwyczajnie mi się nie podobają. Ja chodzę własnymi ścieżkami i jestem wrogiem publicznym numer 1 bo kiedy co jedna płacze, że faceci oglądają się jedynie za blond cycusiami z dobrą tapetką ja wychodzę i śmię twierdzić, że lubiėė ciemne włoski i naturalny wygląd, a cycuszki to jednak wolę mniejsze to te zmieniają argumenty bo przecież cycki to atrybut kobiecości, a makijaż to hobby i żeby taką kroili to nie zrezygnuje z niego O matko Z zagadywaniem w sumie myślę mimochodem mam też jakąś praktykę. W prawdzie w sytuacjach spontanicznych kiedy czegoś mi było trzeba ale zawsze Duży uśmiech Wtedy jednak słusznie co warto zauważyć byłem przekonany, że ów dziewoja nie zainteresuje się mną w żaden sposób. No i te oczekiwania co do zagadania... Naprawdę dziewczyny uważacie, że niebo się rozstąpi jak to wy pierwsze zagadacie? Zupełnie jak wtedy kiedy Pani Jadzi 1 raz dzień dobry nie powiedziałem bo akurat plecami odwrócony byłem?
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
 Podziekowania: NIGHT , Lime
Odpowiedz
#20
Zgadzam się z tym co napisał Silent. Miałem przygody z wieloma portalami randkowymi, dziewczyny oczekiwały nie wiadomo jakich pierwszych wiadomości, a na profilu poza zdjeciami nie bardzo było do czego się odnieść Język Ale do tego juz przywyklem i w zasadzie już nei zaglądam tam, bo jak się nie ma wyglądu boga greckiego to nei ma co nawet tam szukać ;p

Druga sprawa... to aby rozmawiać z kimś trzeba mieć coś do zaoferowania w takiej rozmowie. Bez tego no to sorry, skończy się na jedym urwanym zdaniu i tyle. Pamietam jak zapraszałem koleżanke na kawe, i niemal zawsze te rozmowy ciągnęły się od pewnego momentu na siłe bo nie mieliśmy o czym rozmawiać. Od tamtego czasu już nawet nie szukam partnerki.

Jeszcze ciul z rozmową, ale jak jest sie taka ciapą, ciepłą kluchą jak ja, co własnego cienia moze sie bać to lepiej sie zaszyc w norze i nie wychodzić, nie mówiąc już o pzrekazywaniu takich genów jakie mam xD
[Obrazek: snsd_tiffany_banner_1_by_tifflebear-d46uehd.png]
Na obecnym poziomie cywilizacyjnym możliwy jest rozwój zrównoważony, to jest taki rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie.

gg: 10478129


 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
  
  •  Wstecz
  • 1
  • 2(current)
  • 3
  • 4
  • 5
  • ...
  • 7
  • Dalej 


Skocz do: