Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Nie rozumiem ludzi
#11
To że świat jest zepsuty, to nie znaczy, że każdy człowiek jest. Niektóre dziewczyny wolą mężczyzn z podejście wpojonym przez rodziców niż przez dzisiejszy świat. "Szukajcie a znajdziecie" Język
Odpowiedz
#12
Świat ani nie jest zepsuty ani tym bardziej ludzie. Z opowieści dziadków i rodziców to jedyna rzecz jaka się w tej grze zmieniła to podejście do stałości związku. Dawniej rzeczywiście decyzja była "do śmierci" - czyli nawet jak emocje wygasły to ludzie dalej trwali przy sobie (presja społeczna) - co paradoksalnie działało na + bo na starość potrafili odnaleźć sens i wsparcie w przyjaźni.

Dzisiaj jak emocje wygasają to się robi reset i powtórkę z rozrywki. Tak więc można liczyć że znajdzie się partnera "z zasadami" ale to naprawdę dzisiaj nic nie gwarantuje. Jak ktoś w to wierzy to niech się szybko z tego wyleczy - bo z "resetu" można wyjść nie do końca zdrowym emocjonalnie.

Wysłane z mojego ASUS Transformer Pad TF300T przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#13
Moim zdaniem trochę jest, ale rozumiem, że masz do tego inne podejście.
Przeraża mnie to, co się teraz dzieje w kwestii związków, bo jest właśnie tak jak piszesz. Niestety bo takim resecie nie da się normalnie życ, no chyba że się jeszcze oczyści dysk, to może i jest to możliwe, ale to już nie jest takie łatwe...
Odpowiedz
#14
Macie rację oczywiście, ja bardzo mało wiem o związkach bo nigdy nie byłem w żadnym dłuższym, prawdziwym :] Podejście do związków to chyba teraz jest takie nowoczesne i elastyczne. Mówi się, po co się z kimś męczyć skoro można zmienić na nowszy model. Pewnie przychodzi to bezboleśnie gdy obie strony są na to gotowe, ale jeśli jedna myśli inaczej, np. "do śmierci", to faktycznie lepiej się "wyleczyć". Może właśnie dlatego ludzie tacy jak ja nie wchodzą nigdy w związki, bo boją się że to może nie wypalić po jakimś czasie i już nie wyjdą z tego zdrowi psychicznie. Nie wiem jak ja bym to zniósł, nigdy się aż tak nie zaangażowałem. Wiem że kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Czy jestem tchórzem ? Cóż mogę napisać na swoje usprawiedliwienie ? Może tylko tyle że nigdy nie poznałem kandydatki z którą warto by zaryzykować. To że są kobiety które cenią sobie stałość, tak, też mi się wydaje że gdzieś tam są. Niestety ciężko je spotkać, mi się jak dotąd nie udało. Pewnie mam pecha, urodziłem się 13stego ;P
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
#15
Tak...hmm...to co powiecie na konwersacje z osobami z zaburzeniami osobowości? Tzn. rozmawiacie normalnie, śmiejecie się i nagle...ta osoba staje się nieprzyjemna dla Was. No skąd się bierze ta patologia, bo inaczej tego nazwać nie potrafię?
Odpowiedz
#16
Z zaburzeniami osobowości? Może ja jakieś szczęście mam ale do tej pory nikt mi w tą szufladkę nie wpadł. Jeśli to rozmowa face2face to staram się być pozytywny ew. "chłodno" uprzejmy. Ludzie potrafią mieć dziwne strategie prowadzenia rozmów - może to co Ty nazywasz "zaburzeniem" to po prostu element sprawdzający naszą szczerość, ciężko kontrolować przebieg rozmowy przy takiej chuśtawce nastawienia. Spróbuj to zignorować i popatrz na efekt.

Po drugie jest jeszcze jedna możliwość - że Ty źle odczytujesz intencje. Miałem okazję poznać taką osobę i szczerze powiedziawszy konwersacja z kimś takim to udręka.

A dla psychologów wszyscy jesteśmy "zaburzeni" Uśmiech

Wysłane z mojego ASUS Transformer Pad TF300T przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#17
To nie jest patologia tylko choroba, takim osobom trzeba współczuć. Oczywiście jeśli zdiagnozowana na poziomie do leczenia, a nie jak to napisał kolega powyżej że nam wszystkim coś dolega Oczko Wiadomo że każdy jest inny na swój sposób i ma swoje wariactwa Oczko Dziewczyna ze schizofrenią którą poznałem jakiś czas temu miała takie napady że nagle bez powodu się zrywała bo coś jej się zdawało że widzi, mimo że była non stop na prochach. Są jeszcze dzieci z ADHD, poznałem kilka, jedno to był młodszy brat dziewczyny z którą chodziłem wieki temu, drugie to syn kuzynki. Takim dzieciom trzeba wynajdować rozrywki w których mogą się wyżyć inaczej ciężko z nimi wytrzymać, np. syn kuzynki ćwiczy zapasy, zdobywa nawet złote medale w tej dyscyplinie Uśmiech Jak takie osoby zachowują się w wieku dorosłym nie wiem, poznałem tylko dzieci.
 Podziekowania: Des
Odpowiedz
#18
Nie wiem czy mogę źle odczytywać kiedy wszystko jest oki i zmiana tematu i nagle wgl inny ton rozmowy jakbyś z wrogiem rozmawiał. Ja współczuję jak ktoś ma taką osobę w pracy...masakra...nie dogadsz się.
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości