Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Nielubiane potrawy, czyli dlaczego nie lubisz np pizzy hawajskiej ;)
#31
Nie lubię flaczków, podrobów,kaszanki,owoców morza,ryb (ości), czerwonego mięs (choć czasami zjem),mięsa "do ogryzania" (żyły przy kościach etc) , mleka zsiadlego, kefiru,maślanki, grzybów (choc czasami zjem), żółtek jaj, mleka koziego, zimnej kawy i herbaty, zupy owocowej, zupy mlecznej z dynią, zimnego budyniu i kisielu, piwa, zimnych frytek (fast foodów ogólem), bardzo smierdzacych serów, zbyt wodnistych sosów, gotowanego mięsa,niedgotowanych lub rozgotowanych ziemniaków, zimnego makaronu w letniej zupie, letniej zupy, marchewki, groszku, fasoli, suszonych sliwek i grzybów, bigosu z suszonymi grzybami i śliwkami, owoców z pestkami w budyniu czy kiślu, gorącego mleka do płatków śniadaniowych (Nie lubię kiedy są rozmokłe), odgrzewanych gotowanych ziemniaków ( niektórzy jakoś nie chcą smażyć, jeśli zrobią za dużo), zbyt twardych kotletów w zbyt grubej panierce, mielone z zbyt dużą ilością magi, jajek na miękko, zimnego mięsa, tłustego rosołu, salcesonu, gorzkiej czekolady z gatunku "wysoka zawartość kakao" powyżej 90% , sushi, kawioru, dziwacznych owoców, zbyt kwaśnych nabiałów, brokułów, kalafioru.

Itepe, itede
[Obrazek: edik_kot.gif]
 Podziekowania: Zarhal , NIGHT
Odpowiedz
#32
Jej, podziwiam, że tyle tego wymieniłaś. Ja bym sił na to nir znalazł... Generalnie mam podobnie z drobnymi różnicami. Uwielbiam w jajkach właśnie najbardziej żółtka, kocham odgrzewane na patelni ziemniaki (choć miałem okres kiedy mój żołądek ich nie trawił Zdezorientowany dużo zależy czy dużo tłuszczu się naleje), nie wiem jak smakują mielone z maggi, generalnie nnie używa się u mnie maggi, raz mama zrobiła z musztardą (której nie znoszę) i raz z jakimiś ziołami - paskudztwo. Piwo lubię, ale nie takiego zgorzknialucha co ma w sobie głęboki posmak miodu z uszu (nie pytać skąd znam takie smaki Język) jak mój brat uwielbia i twierdzi, że tak smakuje prawdziwe piwo (ostatni raz najbliższe tym standardom było Królewskie, chyba ulubione piwo mojego brata i generalnie rodziny od strony ojca) tylko ja wolę coś z taką delikatną nutką goryczki, moje ulubione póki co to Żywiec. Jest świetny vo nie wykręca języka dziwnymi posmakami a jednocześnie ma w sobie tą taką goryczkę jaką browar mieć powinien. Trudno nawet to opisać, tego trzeba spróbować Oczko Tyskie też jest dobre choć już nie aż tak dla mnie. Tyskacz na moje podniebienie to coś pomiędzy tym co lubię czyli Żywcem a tym co dla mnie okropne - Królewskie. Okocim chyba też z tego co pamiętam miał smak podobny do Żywca aczkolwiek napewno inny. W każdym razie z browarem jest jak z marką samochodu - każdy jest inny, każdy wywołuje inne doznania a jedynie od nas zależy co nam się podoba. A wracając do posta Anji to cała reszta u mnie praktycznie tak samo Oczko
[Wideo: ]
[Wideo: ]
"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."
"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."
"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."
"Towar macany należy do macanta..."
Język
Zapraszam na mój blog
 Podziekowania: NIGHT , anja
Odpowiedz
Moja ulubiona pizza - HAWAJSKA. Uśmiech Z pozdrowieniami dla Nestor
Odpowiedz
Przede wszystkim nie przepadam za tym co śmierdzi. Wszelkiego rodzaju konserwy rybne, paprykarze szczecińskie, śledzie, sałatki z tuńczykiem, kawior, sery śmierdziuchy odpadają na wstępie. Z mięs nie jadam wszystkiego co żylaste, posiada widoczny tłuszcz lub galaretę wokół. Oprócz tego nie ruszam wszelkich wnętrzności, galarety z mięsem, parówek, frankfurterek, gulaszy, konserw itd itp Uśmiech Pizza hawajska nie robi na mnie żadnego wrażenia, zdecydowanie wolę takie z tabasco i pepperoni co wypalają gębę Uśmiech
To największa iluzja - wolność wyboru. Konieczna, by podtrzymać chęć życia, nadzieję, przekonanie o własnej sprawczości. Naturalna funkcja przystosowawcza ludzkiego organizmu.
Odpowiedz
#35
Nie lubię zupy krupnik, zupy zacierkowej, wątróbki, ryby dorsza, innych ryb (z wyjątkiem łososia) kaszanki, salcesonu, tłustego mięsa.
Odpowiedz
#36
(10-03-2019, 21:56 PM)myimmortal napisał(a): Nie lubię zupy krupnik, zupy zacierkowej, wątróbki, ryby dorsza, innych ryb (z wyjątkiem łososia) kaszanki, salcesonu, tłustego mięsa.

Hmmm… Ja krupnik lubię choć pod warunkiem, że dobrze zrobiony. Jeśli chodzi o zacierkową to tak dawno nie miałem z nią do czynienia, że nawet nie pamiętam czy lubię xD Wątróbka fuj... Jeśli chodzi o ryby to na pewno nie lubię śledzia i karpia, ale wydaje mi się, że łosoś raczej też do gustu by mi nie przypadł... Nigdy nie jadłem, ale jak patrzę na te różowe filety to już widzę w nich potencjalne danie koszmar Szczerbol Jak można jeść kaszankę lub salceson to zachodzę w głowę po dziś dzień. Co ciekawe jedna z bekowych interpretacji mojego imienia twierdzi, że powinienem być miłośnikiem salcesonu i praktycznie tylko jego szamać xD Nawet samo to słowo wzbudza we mnie mdłości, nie mówiąc o wyglądzie a o całej reszcie to już w ogóle xD

Pisząc o tłustym mięsku masz na myśli np. golonkę czy żeberka? heh Ah zadaję kurcze pytania jakby miały one jakieś znaczenie w moim przypadku Duży uśmiech No nie, ja też tłustych mięs nie lubię, w ogóle mało mięsa jadam bo nie lubię. Z mięsa u mnie to schabowe, mielone, od biedy coś drobiowego typu pierś czy udko za czym też jakoś szczególnie nie przepadam, ale jak pod nos mi podsunąć to coś tam zjem Duży uśmiech
[Wideo: ]
[Wideo: ]
"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."
"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."
"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."
"Towar macany należy do macanta..."
Język
Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#37
Kiedyś w "bufecie", taki gorszej jakości lunch bar, w Bibliotece w Krakowie na ulicy Rajskiej, zszokowała mnie panierowana mortadela. Wybredny nie jestem, ale to było poniżej poziomu do jakiego jestem w stanie zejść.
Wiadomo że jak trzeba sklecić obiad dnia za 9zł, trzeba dobrze kombinować i że są smakosze, nawet mortadeli, ale tego nie byłbym w stanie.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
  


Skocz do: