Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Nieśmiałość a studniówka
#1
Hej
Mimo, że do studniówki mam jeszcze rok, niestety trzeba zacząć wpłacać pieniądze. Oczywiście jestem jedyny w klasie, który nie idzie. Wszyscy zaczęli pytać dlaczego nie chcę iść, że studniówka jest tylko raz w życiu itd. Jako, że jestem pierdoła nic nie odpowiedziałem. Są tylko dwa powody dla, których nie idę: 
1. Nie mam z kim. Ostatni raz rozmawiałem z jakąkolwiek dziewczyną na żywo w podstawówce (nie licząc rozmów typu "co było na zadanie?")
2. Nie lubię imprez. Wstyd się przyznać, ale nie byłem na żadnej osiemnastce, ba nie miałem nawet swojej. Nawet kiedy przychodzą do nas znajomi rodziców to zamykam się w pokoju i siedzę do momentu kiedy nie wyjdą. 
W klasie jestem tym cichym i spokojnym, który nigdy nic nie mówi. Czasem się tylko odezwę, kiedy znam odpowiedź na jakieś pytanie. Rodzina uważa mnie za gorszego i chyba mnie nie lubią (w sumie to się nie dziwie po tym co im powiedziałem). Pytanie do Was? Powinienem iść na studniówkę mimo, że nie chcę? Czy studniówka rzeczywiście jest taka ważna?
Odpowiedz
#2
Nie idź. Szkoda pieniędzy. Będziesz tylko żałował że poszedłeś, było słabo, przesiedziałeś cały czas i wydałeś sporo pieniędzy.
Studniówka to impreza dla normików, nie introwertyków.
Odpowiedz
#3
Hej hej, idź Uśmiech u mnie kilku gości było samych i dla nich impreza była udana. Poza tym nie będziesz jedyny bez pary. Inną kwestią jest to czy lubisz tego typu imprezy czy unikasz ich jak ognia...ale tak się wyłamać jak cała klasa idzie? Kolegów.w klasie masz prawda? A więc sam nie będziesz. Na weselu też partnerka jest do pierwszych kieliszków a potem....zaczyna przeszkadzać Duży uśmiech bo ciągle słyszysz "tobie już wystarczy idziemy xD" Duży uśmiech Duży uśmiech
Odpowiedz
#4
Znów swoją historię czytam Język Tylko, że ja nawet znając odpowiedź nic nie mówiłem Duży uśmiech

Ja na swej studniówce nie byłem choć nawet matematyczka po lekcjach na korytarzu robiła wszystko by mnie namówić, nawet chwaliła mój garnitur (nie pamiętam co to za okazja była, że w garniturze w szkole byłem). A ja i tak postawiłem na swoim i nie żałuję... To była jedna z tych moich lepszych decyzji życia. Inni wprawdzie się dobrze bawili, ale ja nie uważam, że potrafiłbym. Z resztą do takich powodów jak brak towarzyszki i niechęć do imprez dorzuciłbym brak umiejętności tanecznych i niechęć do tańca. Jedyne co mnie ominęło to obgadywanie albo wyśmiewanie i dodatkowe docinki. Bo niby co miałbym tam robić? Tańczyć nie umiem, rozmawiać z ludźmi też nie... Masakra jakaś. Dzięki temu, że zrezygnowałem z takich przyjemności to ocaliłem kawałek twarzy... Nawet założyć za mnie chcieli bym za darmo poszedł, ale się nie zgodziłem. To była słuszna decyzja. Po studniówce ludzie troszkę pogadali i za jakiś czas zapomnieli, że mnie tam w ogóle nie było, z resztą nie trudno zauważyć było, że nikomu jakoś brak mej skromnej osoby nie doskwierał. A gdybym poszedł to pewnie do końca roku nie dali by mi żyć...
Odpowiedz
#5
(08-01-2020, 21:25 PM).m napisał(a): Hej hej, idź Uśmiech u mnie kilku gości było samych i dla nich impreza była udana. Poza tym nie będziesz jedyny bez pary. Inną kwestią jest to czy lubisz tego typu imprezy czy unikasz ich jak ognia...ale tak się wyłamać jak cała klasa idzie? Kolegów.w klasie masz prawda? A więc sam nie będziesz. Na weselu też partnerka jest do pierwszych kieliszków a potem....zaczyna przeszkadzać Duży uśmiech bo ciągle słyszysz "tobie już wystarczy idziemy xD" Duży uśmiech Duży uśmiech

Problem w tym, że właśnie nie mam za bardzo kolegów w klasie. Nie rozmawiam z nikim, siedzę sam i słucham muzyki na przerwach lub gram na telefonie. Czasami się odezwę do kogoś jak nie wiem jak rozwiązać jakieś zadanie. Co do kieliszków, to nie piję Szczęśliwy
Odpowiedz
#6
To jednak rzeczywiście może lepiej nie iść. Ogólnie powinno się wyjść ze swojej strefy komfortu aby coś zmienić w swoim życiu ( jeśli nieśmiałość/fobia ci przeszkadza) ale w zasadzie masz na to czas (czyt. dorosłe życie, praca).
Odpowiedz
#7
Najgorsze to, że nawet rodzice wmawiają mi, że mam iść. Sam już nie wiem co o tym myśleć.
Odpowiedz
#8
To nieźle. Moi rodzice mnie tam nie ciągnęli choć jakbym bardzo chciał iść to by mnie nie zatrzymywali Duży uśmiech Choć raz dali mi dokonać suwerennej decyzji aczkolwiek na to, że mi ktoś doradzi liczyć nie mogłem. Sam musiałem wiedzieć - iść czy nie iść, ale dla mnie sprawa była oczywista Anioł
Odpowiedz
#9
Zazdroszczę takich rodziców. Moi każą mi być idealnym. Najlepsze oceny, najlepsze zachowanie, zawsze muszę być tym lepszym niż inni mimo, że czasami wychodzę na idiotę przez to.
Odpowiedz
#10
Nic nie tracisz nie idąc na studniówkę. Ja miałem dwie okazje, nie skorzystałem z żadnej. Jeśli nie czujesz się dobrze z ludźmi z klasy, nie ma sensu zmuszać się do pojścia z nimi na impreze która jest tak na prawde zbedna, a panuje jakiś taki kult tego wydarzenia. Nie chcesz iść, nie idziesz prosta sytuacja
Odpowiedz
  


Skocz do: