Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Niewykorzystane sytuacje
#1
Zdarzyło się Wam,że nie wykorzystaliście okazji do poznania chłopaka/dziewczyny? Uśmiech

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#2
ja zawsze unikałem... ze strachu
#3
Damian..:/ to na dole Twego nika.. zmień to! Smutny

Często zdarzało się,że unikałam takich sytuacji...Okazje były,ale u mnie zawsze wtedy włącza się //nieśmiałość//. Cały czas próbuję nad tym pracować.. już,już myślę,że się przełamię i... d_pa xD I prawdą jest to co napisała tajna.. często wiele rzeczy może poprzez unikanie przejść nam 'koło nosa'.
#4
Mnie ogarnia strach.Jak widzę jakąś dziewczynę z którą chętnie bym porozmawiał to nie mogę nic zrobić Uśmiech

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#5
Straciłam wiele okazji.
Z różnych przyczyn, niezdecydowania, nieśmiałości, odkladania na później.
#6
Również zaprzepaściłem wiele okazji do poznania jakiejś osoby. Zawsze w takiej sytuacji daje o sobie znać moja nieśmiałość.
Do dziś zresztą pamiętam pewną dziewczynę w liceum, której nie potrafiłem powiedzieć, że ją lubię, nawet bardzo lubię. Ile ja się później złościłem i wyrzucałem sobie. Właśnie to bardzo mnie denerwuje w nieśmiałości, że nie potrafiłem się przełamać.
#7
Jest fajny cytat z książki Wojciecha Kuczoka "Gnój" odnośnie właśnie niewykorzystanych sytuacji:
„Kiedyś, jeszcze jako dziecko zapytałem ją, jak jest w piekle. Matka odpowiedziała mi wtedy zadziwiająco pewnie, jakby już tam była, jakby to była autopsja, a nie wyobrażenie:
- Synku, w piekle na powitanie pokazują ci wszystkie twoje niewykorzystane szanse, pokazują, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś we właściwym czasie wybrał właściwe wyjście. A potem pokazują ci wszystkie te chwile szczęścia, które straciłeś (...) pokazuje się w piekle, co mogliby w życiu osiągnąć...
- A potem? Mamusiu, co się dzieje potem, kiedy już to wszystko pokażą?
- Potem, synku, zostawiają cię samego z twoimi wyrzutami sumienia. Na całą wieczność. Nie ma już nic ani nikogo. Tylko ty i twoje wyrzuty sumienia.”

Jeżeli takie by było piekło to ja bym miał duże wyrzuty sumienia, bo wiele mam sytuacji, które z powodu nieśmiałości zaprzepaściłem. Głównie chodzi o dziewczyny, bo nieraz się zdarzało, że nie zagadywałem do fajnej dziewczyny, w 1 to się nawet kilka lat podkochiwałem, i nawet jednego znaku jej nie dałem, że mi się podoba:p
Z jakiś rok temu miałem sytuację w tramwaju, że wsiadła do niego dziewczyna, która nie dość, że ładna to jeszcze wyciągnęła z torby książkę i to centralnie książkę mojego ulubionego pisarza. Normalnie lepszych okoliczności do podrywu nie można sobie wymarzyć, bo tematów do rozmowy na pewno byśmy sporo mieli, ale oczywiście dupa, gapiłem się na nią tylko, aż musiałem wysiąść. Może gdyby w tramwaju było mniej ludzi to bym się odważył, a tak pozostało mi tylko zastanawiać się co by było gdybym zagadał. Może wtedy nie siedział bym teraz tu tylko gdzieś z nią... ech przerąbane być nieśmiałym facetemŚciana
#8
Z tymi sytuacjami z tramwaju nie jesteś osamotniony heh Duży uśmiech. Ostatnio wyręczyłem kolegę bo już patrzeć nie mogłem na to.I powiem Ci, że są parą Uśmiech tyle, że ona mnie nie cierpi Duży uśmiech

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
#9
(13-07-2013, 23:53 PM)Tajna napisał(a): Nie martw się, może wyciągnęła tę książkę tylko po to, by się "polansować" Szczerbol

raczej nie, bo gdzieś w środku już była i było widać, że czyta:p

#10
U mnie sytuacja była całkiem odwrotna, kiedyś w szkole (chodź nie aż tak dawno Język) dostałem w dzień walentynek, walentynkę Uśmiech w której to napisane było iż bardzo spodobałem się pewnej dziewczynie i że ta dziewczyna chciała by się ze mną spotkać, oczywiście ja kretyn, naiwny jak dziecko uwierzyłem Język, lecz mimo iż byłem/jestem nieśmiały w jakiś sposób przełamałem się, ale nie zagadałem do tej dziewczyny tylko najpierw przez ok. tydzień myślałem nad tą sytuacją i za każdym razem przechodząc obok tej klasy patrzyłem na siedzące tam dziewczyny i próbowałem w jakiś sposób zagadać do nich (nie wiedziałem która to dziewczyna napisała, ale znałem klasę), zastanawiałem się wtedy czy zapytać czy nie, i wtedy pomyślałem sobie, że drugi raz taka okazja może się nie zdarzyć, więc napisałem list do niej iż również chcę się z nią spotkać, oczywiście zamiast spytać czy w ogóle taka dziewczyna chodzi do tej klasy, podszedłem do chłopaków z tej samej klasy i chciałem dać im list aby to oni go przekazali tej że dziewczynie. Okazało się wtedy iż ta dziewczyna nigdy w tamtej klasie nie istniała, był to po prostu głupi żart Smutny. Do tej pory nie wiem kto to napisał, a niestety złość była prze olbrzymia na początku bo walentynka wyglądała na dość oryginalnie napisaną, niestety okazała się oszustwem, a ja wyszedłem na idiotę :|. Więc czasem rożnie to bywa z tymi okazjami i przez to też nie próbuję czasem zagadywać, żeby jeszcze bardziej się nie zbłaźnić, szczególnie przed innymi.
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości