Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Nullofobia
#1
Zastanawia mnie, czy ktoś na tym forum, oprócz mnie, ma nullofobie. Czyli lęk przed odrzuceniem. Może ktoś zna sposób jak samemu okiełznać ten lęk. Ja zaczynam na razie kurs "Demoniczna Pewność siebie". Mam nadzieję, że mi pomoże. Ale szukam też innych sposobów. Zapraszam do dyskusji Uśmiech.   
Odpowiedz
#2
Prędzej znajdziesz igłę w stogu siana niż kogoś kto nie boi się odzucenia. Tylko, że jedni przez lęk nic nie robią, są bierni, a inni choć często odrzucani, nie poddają się starając aż do skutku.
Odpowiedz
#3
(10-01-2018, 08:50 AM)lukasz89 napisał(a): [...] jedni przez lęk nic nie robią, są bierni, a inni choć często odrzucani, nie poddają się starając aż do skutku.
Ja jestem wśród tych drugich. Ale tylko gdy ktoś pierwszy zacznie. Inaczej jestem raczej wycofany. Co do nullofobi, to czytałem, że to lęk, który często dotyczy enneagramowych "Dwójek".
Odpowiedz
#4
Jeśli chodzi o enneagram to do mnie pasują wszystkie typy osobowości.
Odpowiedz
#5
Pierwszy raz słyszę ten termin. Najlepszy dowód na to, że cxli wiek uczy się całe życie.

Wiesz,kwestia jest taka, że jedni po odrzuceniu się podnoszą szybko. Nawet nie czują się szczególnie zranieni. Inni podnoszą się latami,od nowa roztrząsając spotkaną ich krzywdę. Sami możemy ocenić co dla nas lepsze. Ale to nie dzieje się na "poziomie" racjonalnym tylko"emocjonalnym".
Sama często podkreślam, że jestem sparaliżowany strachem, że stracę kogoś. Że zostanę odrzucona. Z punktu patrzenia racjonalnego tak nie może się stać. W końcu nikt nie jest moją "własnością" , czyli nie mogę nikogo stracić. Ale jednak. Tyle razy byłam odrzucona. Tyle razy ktoś pojawiał się i znikał. Tyle razy budowałam to niestabilne królestwo wokół mnie.
I tyle razy przekonywałam się,że choćbym nie wiem co drugi człowiek jest nam potrzebny. Nie da się istnieć tylko dla samego siebie.
[Obrazek: Time-Turner.gif]
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości