o tym jak szpitale zniszczyły mi życie
#1
jako że proponujecie mi szpital byście mogli trochę naświetlić sytuacje przedstawię wam moje przeżycia związane z ostatnim moim w życiu (bo więcej tam nie trafię gdyż zgody na to nie będzie) pobytem w jednym ze szpitali
to tak 10 marca 2019 roku trafiłem do szpitala psychiatrycznego po S-ce już 2 dnia pewnemu z pacjentów
dałem telefon na przechowanie on go opróżnił z kasy potem ten sam pacjent gadał różne rzeczy o moim ojcu
ja przestraszony pytam kogoś czy bym nie mógł przenieść się do innej sali tam trafiam jest gorzej
bo jest narkoman, diler narkotykowy, schizofrenik i zboczony dziadek w nocy ten dziad łapię kogoś za nogę
potem jeszcze zostaje okradziony przez kogoś rzeczy odnajdują się w starej sali pomimo że je wziąłem
więc pewnie inny pacjent taki pewien typ który polecił mi książki różne i czytałem nawet potem jest awantura
bo innym też giną rzeczy następnie koleżanka która mi pomogła się przenieść wpada w szał przez coś
potem ta sama koleżanka wkurza się na mnie że ja jej zwracam uwagę że źle zrobiła papierosa (bo zajęć brak
wszyscy mają ciebie gdzieś więc co robić? jarać...) przy okazji wyłudzanie jedzenia... ciągle musiałem dawać...
i dawać... daj Michał to daj Michał to... daj siamto... no i jeszcze raz ten diler rozmawia ze mną o religii
bierze czepia się mnie  że ja uważam że słusznie kanonizowano papieża od wtedy boję się tego dilera
no i przy okazji raz upraszam się kolegi tzn. tego ze schizo by załatwił mi fajki on załatwia 
fajki i szampon... bo mój się rozlał... no i potem on załatwia to tak że ja mam problemy... 
bo on pożyczył kasę od tej koleżanki... no i? kasa już dawno była załatwiona... tylko...
ja staram się zachować twarz... mówię koleżance prawdę... wiem złe jest donoszenie na innych...
ale nie miałem wyboru... ona że jak dam jej palić pretensji mieć nie będzie... wcześniej dałem tamtemu kasę...
choć powinienem koleżance... bo to jej kasa... ale byłem pogubiony we wszystkim... potem kilka dni dalej...
proszę lekarza o zmianę oddziału... w między czasie inny pacjent prosi mnie o jedzenie...
bym mu załatwił... ja wkurzony wszystkim rozmawiam z mamą nalegam... wkurzony naciskam...
potem inny pacjent mówi że źle się zachowałem... zgoda... źle... ale miałem nóż na gardle...
po prostu innych nie zostawia się w potrzebie tak mnie uczono od dziecka... i taki jestem...
jedzenie dociera oni narzekają że nie to że im nie pasuje... i w ogóle... ja na innym oddziale potem jestem...
dostaję tela od koleżanki z poprzedniego oddziału... ona prosi mnie o prezerwatywy... mnie ścina...
nie wiem co mam powiedzieć... wpadam w panikę... robię wszystko by jej unikać...
potem jeszcze innej osobie gadam że jestem gówno warty ona mówi wulgarnie że jestem p*nięty
od wtedy bałem się wejść do palarni następnie co dalej? aaa.. jeszcze inne sytuacje 
po tej sytuacji z tymi telami od koleżanki rozchorowałem się miałem rozstrój jakiś...
lekarz miał gdzieś mnie... musiałem błagać... błagać by on w ogóle spotkał się ze mną...
oraz inna jeszcze jak ja widzę pewną kobietę w amoku uciekam do sali tam osuwam się... 
łapię mnie pewien typ bym nie upadł... potem atak padaczki dodatkowo...
co dalej? aaa.. jeszcze to że błaga mnie pewna kobieta (ta od amoku) ze swoim kolegą 
bym doniósł na tą która mnie zbeształa... mówią że tamta jednemu groziła...
ja wpadam w stany lękowe... taka prawda... i jeszcze widzę jak kłócą się o kasę...
mówię lekarzowi prawdę o wszystkim... on decyduje że trzeba mnie wypisać...
no i za to jedynie jestem mu wdzięczny! czemu? przyznaje psychoterapeutka
nie wiedziała czemu doszło do próby ponieważ ja jej ściemniałem by chronić ojca
ale niestety oni tego zauważyć nie potrafili że udaje amnezję no i dostałem złą diagnozę
bo całość nie była dziełem przypadku a przeżyć związanych z tym co wyrabiał ojciec
no i tak funkcjonują szpitale mianowicie? mało zajęć, mało pomocy, socjoterapia
oparta na mieszaniu pacjentów z przeżyciami z pacjentami którzy są agresywni
dlatego nigdy się nie zgodzę by tam trafić! chcecie gadajcie bzdury o szpitalach
w Polsce psychiatria funkcjonuje najgorzej w europie czemu? bo mamy rządy idiotów
którzy dają programy typu 500+ dla patologicznych rodzin, zasiłki typom którzy
jeżdżą na turnusy dla alkoholików a po bokach chleją itp rzeczy i to jest zmorą narodu Polskiego
to że nigdy się nie doczekamy tej pomocy psychiatrycznej która jest na zachodzie po prostu
ten kraj stoi daleko za zachodem w tyle taka prawda no i to mnie załamuje że nie wiem
jak będą wyglądać następne 2 lata ale nie wiem czy będą one dla mnie miłe i ciekawe
ciekawe to są dla baranów którzy pod sklepem monopolowym przepijają zasiłki
a potem idą na turnus po mojemu sorry ale to czysta hipokryzja nie żadna pomoc.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości