Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Odkryliście już swoje talenty?
#31
(05-10-2017, 02:14 AM)lukasz89 napisał(a): @Lara Croft słowa Dalajlamy też nie pomagają? „Jeśli problem jest do rozwiązania i możesz coś zrobić, nie ma potrzeby by się martwić. Jeśli nie jest możliwy do rozwiązania, martwienie się nie pomoże."
Praktycznie cała książka Dale'a Carnegiego "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" jest praktycznie tym samym zdaniem, sparafrazowanym na pierdyliard sposobów xD ale jak czytam takie książki, zdania motywacyjne itp, to chwilę o tym pamiętam i trafia to do mnie, ale jak się pojawi problem to nagle zapominam o tych wszystkich mądrościach i to jest najgorsze Język
Odpowiedz
#32
(05-10-2017, 12:27 PM)Lara Croft napisał(a):
(05-10-2017, 02:14 AM)lukasz89 napisał(a): @Lara Croft słowa Dalajlamy też nie pomagają? „Jeśli problem jest do rozwiązania i możesz coś zrobić, nie ma potrzeby by się martwić. Jeśli nie jest możliwy do rozwiązania, martwienie się nie pomoże."
Praktycznie cała książka Dale'a Carnegiego "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" jest praktycznie tym samym zdaniem, sparafrazowanym na pierdyliard sposobów xD ale jak czytam takie książki, zdania motywacyjne itp, to chwilę o tym pamiętam i trafia to do mnie, ale jak się pojawi problem to nagle zapominam o tych wszystkich mądrościach i to jest najgorsze Język



Na tym polega ich problem, tych książek. Są to uniwersalne prawdy, które zwykle są nam w mniejszym lub większym stopniu znane, często rozbite na drobne. Trafiają do nas, bo są pisane w sposób przystępny. Z tym, że ciężko się przeprogramować jeśli przez lata coś robiliśmy tak, a nie inaczej. Często też nasze myślenie jest sterowane przez otoczenie. W mniejszym lub większym stopniu jesteśmy podatni na manipulacje z zewnątrz. A najbardziej na te wewnętrzne. I te są najgorsze. Bo samych siebie nie odłączymy.
[Obrazek: Time-Turner.gif]
 Podziekowania: Lara Croft
Odpowiedz
#33
Otóż to, dlatego uważam, że zmiany są bardzo trudne, chyba, że motywacja jest naprawdę wyjątkowo silna. Musi być to bardzo, ale to bardzo silny bodziec z zewnątrz lub wewnątrz, a na dodatek musi być trwały, tj. utrzymywać się przez dłuższy czas na odpowiednio wysokim poziomie. A to bardzo rzadko się zdarza.
Odpowiedz
#34
(28-11-2017, 17:20 PM)Lara Croft napisał(a): Otóż to, dlatego uważam, że zmiany są bardzo trudne, chyba, że motywacja jest naprawdę wyjątkowo silna. Musi być to bardzo, ale to bardzo silny bodziec z zewnątrz lub wewnątrz, a na dodatek musi być trwały, tj. utrzymywać się przez dłuższy czas na odpowiednio wysokim poziomie. A to bardzo rzadko się zdarza.


Może być też tak, że jedynie zmiana otoczenia, pracy, może pomóc. Poznanie nowych ludzi, myślących inaczej i zderzenie się z ich światem. Może to by pomogło. Tylko na ile trwale (?)
Czy nie byłoby tak, że szybko powrocilibysmy do poprzedniego myślenia, gdyby tych osób nam zabrakło, bo w gruncie rzeczy nie robiliśmy tego dla samych siebie tylko dla kogoś. Bo tu nie chodziło o nas, tak jak nikomu innemu nie chodzi choć w tym przypadku jest to tym gorsze, że sami mamy siebie gdzieś.
Czy to już podchodzi pod egocentryzm, a może pod "A bliźniego jak siebie samego"?
[Obrazek: Time-Turner.gif]
Odpowiedz
#35
(27-11-2017, 12:37 PM)anja napisał(a):
(05-10-2017, 12:27 PM)Lara Croft napisał(a):
(05-10-2017, 02:14 AM)lukasz89 napisał(a): @Lara Croft słowa Dalajlamy też nie pomagają? „Jeśli problem jest do rozwiązania i możesz coś zrobić, nie ma potrzeby by się martwić. Jeśli nie jest możliwy do rozwiązania, martwienie się nie pomoże."
Praktycznie cała książka Dale'a Carnegiego "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" jest praktycznie tym samym zdaniem, sparafrazowanym na pierdyliard sposobów xD ale jak czytam takie książki, zdania motywacyjne itp, to chwilę o tym pamiętam i trafia to do mnie, ale jak się pojawi problem to nagle zapominam o tych wszystkich mądrościach i to jest najgorsze Język



Na tym polega ich problem, tych książek. Są to uniwersalne prawdy, które zwykle są nam w mniejszym lub większym stopniu znane, często rozbite na drobne. Trafiają do nas, bo są pisane w sposób przystępny. Z tym, że ciężko się przeprogramować jeśli przez lata coś robiliśmy tak, a nie inaczej. Często też nasze myślenie jest sterowane przez otoczenie. W mniejszym lub większym stopniu jesteśmy podatni na manipulacje z zewnątrz. A najbardziej na te wewnętrzne. I te są najgorsze. Bo samych siebie nie odłączymy.

Moim zdaniem problem polega też na tym, że wiele osób szuka magicznych przepisów na wszystko. Chcą gotową instrukcję obsługi np. zdobycia dziewczyny, a nie u każdego działą tak jak trzeba. Chcą poznać magiczne słowa dzięki którym spełnią wszelkie cele, a niestety magia istnieje tylko w Hogwarcie. Przez to dochodzi do wielu nadinterpretacji, a ja zawsze staram się coś dla siebie wyciągnąć z kontekstu. Nawet z przyjemnością czasami czytam niektóre coachingi mimo iż inni uważają je za bzdety i nie zawsze dają mi pożądane rezultaty. Trzeba wiele pracy i wysiłku włożyć w zmianę. Nawet najdokładniej odtwarzane formułki nie sprawią, że coś się sprawdzi w naszych przypadkach.
Odpowiedz
#36
(05-12-2017, 14:41 PM)Visionary napisał(a):
(27-11-2017, 12:37 PM)anja napisał(a):
(05-10-2017, 12:27 PM)Lara Croft napisał(a):
(05-10-2017, 02:14 AM)lukasz89 napisał(a): @Lara Croft słowa Dalajlamy też nie pomagają? „Jeśli problem jest do rozwiązania i możesz coś zrobić, nie ma potrzeby by się martwić. Jeśli nie jest możliwy do rozwiązania, martwienie się nie pomoże."
Praktycznie cała książka Dale'a Carnegiego "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" jest praktycznie tym samym zdaniem, sparafrazowanym na pierdyliard sposobów xD ale jak czytam takie książki, zdania motywacyjne itp, to chwilę o tym pamiętam i trafia to do mnie, ale jak się pojawi problem to nagle zapominam o tych wszystkich mądrościach i to jest najgorsze Język



Na tym polega ich problem, tych książek. Są to uniwersalne prawdy, które zwykle są nam w mniejszym lub większym stopniu znane, często rozbite na drobne. Trafiają do nas, bo są pisane w sposób przystępny. Z tym, że ciężko się przeprogramować jeśli przez lata coś robiliśmy tak, a nie inaczej. Często też nasze myślenie jest sterowane przez otoczenie. W mniejszym lub większym stopniu jesteśmy podatni na manipulacje z zewnątrz. A najbardziej na te wewnętrzne. I te są najgorsze. Bo samych siebie nie odłączymy.

Moim zdaniem problem polega też na tym, że wiele osób szuka magicznych przepisów na wszystko. Chcą gotową instrukcję obsługi np. zdobycia dziewczyny, a nie u każdego działą tak jak trzeba. Chcą poznać magiczne słowa dzięki którym spełnią wszelkie cele, a niestety magia istnieje tylko w Hogwarcie. Przez to dochodzi do wielu nadinterpretacji, a ja zawsze staram się coś dla siebie wyciągnąć z kontekstu. Nawet z przyjemnością czasami czytam niektóre coachingi mimo iż inni uważają je za bzdety i nie zawsze dają mi pożądane rezultaty. Trzeba wiele pracy i wysiłku włożyć w zmianę. Nawet najdokładniej odtwarzane formułki nie sprawią, że coś się sprawdzi w naszych przypadkach.

Wiesz, problem coachingu czy mówców motywujących polega głównie na tym, że z czasem roszczą sobie prawo do wszechwiedzy w danej dziedzinie.
Bo coś przeżyli i wyszli z problemu ( jak Beata P.) oznacza, że wszystko W tym temacie wiedzą i mają pewność, że każdemu ich niezawodna metoda pomoże. Tylko netto każdy problem ma to samo źródło. Nie neguje ich metod, ale sam fakt, że mówią JAK COŚ trzeba zrobić i będzie dobrze. Pokochaj siebie, polub siebie, bądź swym przyjacielem a ludzie będą ciebie kochać, przyciągniesz pozytywną energię, wszystko będzie piękne.
A to tak nie działa. Nie tędy droga wmawiać sobie, że problemu nie ma i nie będzie. Będzie kłamstwo, którym się karmiliśmy. I tyle. Bo jak tego czynnika zabraknie to już klapa.

Sama rzadko sięgam po taka literaturę, bo mam dość czytania otym samym, że przecież mogę wszystko. Mam depresje, nerwice i jestem zmęczona. Czy to nie wystarczy..... mam wmawiać sobie, że przecież dzień jest piękny, ludzie mnie lubią, mam fajną pracę, cieszy mnie każdy dzień, i diabli wiedzą co jeszcze.

Prawdy, które doprowadziły z autorów podaję jako innowacje, a nawet swoje odkrycia często są znane od lat i nawet opisane na 1000 i jeden sposobów. Tylko ina nazwa. Róża jako kalafior pachniałaby tak samo. Ale różnica nazwy. I tyle.
[Obrazek: Time-Turner.gif]
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości