Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Odnawianie kontaktów
#21
W moim przypadku nie ma czego odnawiać. W podstawówce i gimnazjum miałam toksyczną koleżankę z ławki, z resztą nie potrafiłam się zaprzyjaźnić bo od zawsze byłam nieśmiała i spychana na bok. Dopiero w technikum poznałam kilkoro ludzi z którymi kontakt utrzymuję do dziś. Zdarzyło mi się czasem spotkać kogoś z podstawówki i zamienić parę słów, i śmiało mogę stwierdzić że większość zmieniła się pozytywnie. Wątpię jednak żeby ktokolwiek miał ochotę się ze mną kontaktować, a niektórych z nich ja sama wolałabym już nigdy nie widzieć.
Odpowiedz
#22
W sumie to i ja miałem okazję porozmawiać z kolegą z podstawówki/gimnazjum, za którym nie przepadałem a się okazało, że nabył przynajmniej jakiejś iluzji empatii heh Z innym kolegą miałem dosyć burzliwą historię, bowiem nasze relacje były jako tako dobre w młodych klasach podstawówki. Pod koniec podstawówki jednak na fali tego jak pomału "modne" w mojej klasie stawało się dokuczanie mi to i on zaczął mieć jakieś wąty do mnie i po kilku kłótniach skończyło się na tym, że trzymałem się od niego z dala i on mnie wtedy nie ruszał. No chyba, że ten pierwszy wspomniany go podbuntował odpowiednio, ale wtedy zwykle poszły jakieś krótkie wyzwiska i był koniec tematu. I tak przez całe gimnazjum, a potem jak spotkaliśmy się już długo po zakończeniu gimnazjum, nawet nie pamiętam czy już po technikum wtedy nie byłem to stanął ze mną na ulicy i zagadał normalnie, on akurat z psem szedł, a ja do lekarza (albo z już nie pamiętam dobrze) i pogadaliśmy sobie jak starzy znajomi, zupełnie jakbyśmy kumplowali się przez pół życia. Z jakiś rok temu też ze 2 razy na niego wpadłem jak robił z żoną zakupy. Zaczepił mnie, ale ja nie miałem czasu gadać. Co ciekawe moja mama często na mieście spotyka jego mamę i z tego co wiem obie się lubią Duży uśmiech
Odpowiedz
  


Skocz do: