Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko



Odrzucanie
#1
Zakładam nowy wątek, bo nic w podobnym temacie tu nie znalazłem.

Otóż, po ostatnim spotkaniu na terapii, terapeuta stwierdził że jeżeli ktoś przekroczy pewną granice, zostaje przeze mnie odrzucony. Nie wchodzę w konsekwencje jakie ponosi osoba odrzucona przeze mnie, bo wprawia mnie to w podły nastrój, bo przypominam sobie te wszystkie sytuacje i to mnie tylko dobija. Często mam nawet wrażenie, że te osoby czują się niewystarczająco godne, żeby ze mną się np zaprzyjaźnić. Bo w pewnym momencie dostają "strzała" ode mnie i generalnie miło już nie jest. Bez względu na płeć. Wyjątkiem są kobiety, które mnie w jakiś sposób ujęły. Ale to też do pewnego momentu, bo wzbudzam w nich zaufanie, wchodzę w relacje i potem tak czy tak dostają "strzała".
Zastanawiam się czy to nie jest już socjopatia, bo tak naprawdę zdarza mi się to wykorzystywać, nie ważne w jaki sposób.

Chodzi mi głównie o to, skąd może się to brać, czy to jest jakaś skorupa w której siedzę i jest mi w niej dobrze (kolega to stwierdził), strach że ktoś może ją naruszyć? Że dowie się wszystkiego o mnie, co tak naprawdę mnie całe życie dręczy. Brak akceptacji? Co za tym idzie niskie poczucie wartości?
Czy ktoś tak jeszcze ma?

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#2
Brzmi mi to jak "normalność" o ile te odrzucone osoby czymś się do tego przyczynili (przykładowo jakoś krzywdząc) albo osobowość o ujemnej emisyjności czyli wszędzie wietrzysz podstęp i jesteś nieufny Anioł
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#3
Osoby które krzywdzą/próbują krzywdzić stają się automatycznie wrogami. Ignoruje je. Stwierdziłem że ofensywa żadko w takich sytuacjach się sprawdza, bardziej ich boli ignorancja.

Podstęp też nie, bo umiem bronić i chronić swoich wartości. Ale to bardziej chodzi o to, że staje się niemiły, unikam takiej osoby, ten ktoś jest wtedy zdezorientowany. Tak jakby moja prywatność była jakąś twierdzą.
A tu chodzi o takie prozaiczne szczegóły, że koleżanka chce pożyczyć mi np długopis, nie pytając mnie o to, pomimo że swojego jeszcze nie zdążyłem wyciągnąć. Albo zaczyna zmniejszać dystans, to mam wrażenie że leci na mnie, a ja niekoniecznie mam ochotę mieć coś więcej wspólnego akurat z nią.
Chyba nie potrafię rozrużnić tego, że ktoś po prostu chce być miły.
Albo sąsiad przychodzi z czteropakiem, wypijamy po jednym, po czym ja mu mówię, że te dwa lepiej żeby sobie wypił sam w domu. Tu akurat logiczne, bo nie miałem ochoty na kolejnego browara. I potem męczą mnie wyrzuty sumienia że mogłem być dla kogoś niemiły czy nieuprzejmy. Być może w ogóle niepotrzebnie rozkminiam nad takimi sprawami. Ale skłoniły mnie do tego reakcje ludzi, którzy są zdezorientowani.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#4
(17-02-2019, 14:42 PM)vlad1431 napisał(a): Tak jakby moja prywatność była jakąś twierdzą.

To właśnie jedna z typowych cech ludzi o ujemnej emisyjności. Trudno mi jednak szczegółowo się do tego odnieść ponieważ może być przykładowo emisyjność duża ujemna i średnia ujemna. Uczyłem się o tym niedawno na kompetencjach miękkich w administracji. Prowadziła je dr. Jolanta Wilsz, która chyba jako jedyna w sieci pisze o psychologii w ujęciu cybernetycznym na podstawie teorii systemów autonomicznych profesora Mariana Mazura. Na tej podstawie opracowała własną teorię dotyczącą Stałych Indywidualnych Cech Osobowości. Stąd jeśli chodzi o szczegóły to mogę jedynie polecić jej stronę http://jolantawilsz.pl, na której zamieszcza swoje artykuły dotyczące jej koncepcji. Sporo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć Oczko
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#5
(17-02-2019, 13:52 PM)Silent napisał(a): Brzmi mi to jak "normalność" o ile te odrzucone osoby czymś się do tego przyczynili (przykładowo jakoś krzywdząc) albo osobowość o ujemnej emisyjności czyli wszędzie wietrzysz podstęp i jesteś nieufny Anioł

Odniosę się bardziej do tej odpowiedzi, bo druga chyba bardziej dotyczy relacji socjalnych jeżeli mogę to tak określić. Natomiast chyba trochę inaczej jest w przyjaźni czy miłości.

Te moje rozkminy wzięły się stąd, bo poznałem kogoś, kto jest właśnie jak kropla wody podobny do mnie, trwa to rok, niby przyjaźń, może przez chwilę coś więcej. Ale to, że charakterami i doświadczeniami jesteśmy prawie identyczni, mam wrażenie że użaleniliśmy się od siebie. O bardziej toksycznej relacji jeszcze nie słyszałem. A naprawdę dużo czytam o takich historiach. Szczegółów nie będę opisywał, ale nie spodziewałbym się takich pokładów w sobie nienawiści a zarazem uzależnienia, nie wiem jak z drugiej strony, bo z jej strony wszystko zawsze było ok, poza łzami w oczach nidgy nie pokazywała że coś jest nie halo, a wiem że zawsze mogę na nią liczyć. Żeby to rozciąć, byłem naprawdę okropny, ale skutek był odwrotny. Dlatego wszystko co miałem w miarę poukładane, wywróciło się do góry kołami. Rozkminy o socjopatii itp.

Wątek miał być niby o naruszeniu prywatności, ale dzięki temu doświadczeniu, zauważyłem że pomimo tego że czasem nie chcesz z różnych powodów pozwolić jej naruszyć, to coś albo ktoś niepozwala czasem jej czasem utrzymać.

Nie wiem czy to dobre doświadczenie spotkać kogoś identycznego jak siebie, ale naprawdę wiele uczy, bo przynajmniej mnie pokazało to co robię źle i jak mogę ranić.

Wiem że to średni temat na to forum, ale ja zawsze chyba będę uważał się za nieśmiałego.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#6
Hehe, co ja bym dał by spotkać kogoś identycznego Szczerbol
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
(19-02-2019, 02:33 AM)Silent napisał(a): Hehe, co ja bym dał by spotkać kogoś identycznego Szczerbol

Ja bym nie chciał ponieważ to musiałoby się w pewnym momencie zakończyć totalną wojną bez zahamowań  Ninja
- Dlatego że mówił? - zapytał Filip Filipowicz - Ale to jeszcze nie znaczy, że się jest człowiekiem.
Odpowiedz
#8
Wydaje mi się że wszystko jest pięknie dopóki się dogadujemy, ale jak biorą górę negatywne emocje, wtedy jest już prawie na noże. Potem z kolei gromadzą się negatywne emocje związane z poczuciem winy.
Jedna strona przeprasza, druga wybacza, ale czy to sprawę załatwia?

Zmierzam do tego, że chyba ciężko się wzajemnie uzupełniać, jeżeli posiada się te same wady i te same zalety. Bo z tego powodu można stać w miejscu.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#9
Trochę może tak, ale generalnie zależy wszystko od tego jakie wady i jakie zalety Oczko
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#10
Wydaje mi się że nie do końca istotne jakie, ważniejsza jest świadomość że są. I druga sprawa że obydwie strony powinny mieć tą świadomość, wtedy jest szansa na skupieniu się na zaletach. Na dzień dzisiejszy wiem. Ale do niedawna była bardziej walka niż przyjaźń.
Ale to jest życie i z książki nie da rady funkcjować. Doświadczenie przez urozmaicenie.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości