Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Odzywanie się do znajomych
#11
Zwykle na co dzień nie odzywam się do nikogo. Czasem mnie najdzie chęć napisać do kogoś to po prostu pisze.... Do niektorych tylko po paru piwkach Duży uśmiech Choć z moim przyjacielem to potrafimy sobie codziennie pisać, smsowac o pierdołach... akurat jak coś ciekawego zaobserwujemy czy pomyślimy to piszemy do siebie i tyle. Z nikim innym regularnych kontaktów nie utrzymuje.
Odpowiedz
#12
(15-05-2019, 21:48 PM).m napisał(a): W to ostatnie nie uwierzę Oczko

Eh Ty człowieku małej wiary Język
Odpowiedz
"Kawa" z koleżanką? Co to jest? Duży uśmiech musisz mnie dołować? Duży uśmiech nie nadaje się do relacji międzyludzkich (:
W zasadzie to tylko jedna przyjaciółka się do mnie odzywa od wielkiego dzwonu, z którą nie widziałam się już chyba ponad 7 lat. Ze mną jest taki problem, że nie potrafię utrzymać znajomości dłużej a umówienie się z kimś to wyczyn nie do przeskoczenia.
Odpowiedz
#14
Ej ej ej, męża jakoś poznałaś Oczko

Wynikałoby z tego, że praktycznie nikt nie ma czasu i dlatego rozpadają się znajomości.
Odpowiedz
To był cud Duży uśmiech
Odpowiedz
#16
Odzywam się do tylko do tych których lubię i z którymi rozmowa mi się klei.
Tak, kilka ciekawych znajomości umarło śmiercią naturalną przez brak inicjatywy rozmowy drugiej strony.

Niektóre moje znajomości musiały umrzeć bo trwały zbyt długo, prawie 10 lat. Zmiana nastąpywała po przemianach byłych znajomych w bardziej towarzyskich, zaczęli trzymać się z innymi coraz bardziej i tak to się skończyło. Z forumowiczami było tak że oni sami nie wiedzieli czego chcą, często nie wyrażając inicjatywy rozmów. Już nie wspomnę o fałszywej "przyjaciółce" która od pięciu miesięcy mnie nie przeprosiła, przecząc samej sobie na temat swojej wrażliwości i empatii.

Dodam że jedna z moich "przyjaciółek" nie miała czasu porozmawiać ze mną tłumacząc się brakiem czasu z powodu pracy. Po czasie okazało się że czas ten spędzała z jakimś towarzystwem.
Odpowiedz
#17
A to tylko pokazuje jaki miała stosunek do Twojej osoby. Czyli tak jak mówiłem, jak ktoś kogoś choć trochę lubi to chce ten czas spędzać ( nawet 5 minut porozmawiać).
Odpowiedz
#18
Odzywam się bardzo regularnie, z odpowiedziami bywa różnie. Mam jedną pewną osobę, cztery z różną częstotliwością.
Odpowiedz
#19
Bo to nie chodzi o to aby odzywać się codziennie do kogoś. No dzisiaj jest tak, że ludzie nie mają czasu... szybkie tempo życia..a czasem ze zmęczenia to i ochoty brak do rozmowy. Może za dużo wymagam sam nie będąc w jakikolwiek sposób towarzyski.
Odpowiedz
#20
Tak, to jest chyba sedno sprawy. Mam znajomych, którzy witają mnie po roku czy dwóch i cieszą się na mój widok. Ale wydaje mi się wtedy że to tylko chwilowe zainteresowanie i na tym koniec. Ale mam koleżankę z którą rozumiem się bez słów, jest ze mną szczera i łapie się na tym że ta szczerość mnie boli trochę i wtedy najchętniej zerwał bym tą znajomość. Wypowiada się bez ogródek w pewnych sytuacjach, ale w pewnym sensie wytyka mi to że według niej robię błąd. I oczywiście ciężko mi to zaakceptować. Ale chyba to jest właśnie prawdziwy przyjaciel, bo tak jak w innym poście napisałem że podkreśliła to że jestem dla niej autorytetem. I to mnie dowartościowało. Ale już kiedy wytyka mi błędy, co robi tylko w dobrej wierze, to mnie odsuwa od niej, ale potem sobie zdaje sprawę że ma rację i dzięki jej opinii utwierdzam się w tym że jednak to był duży błąd.
Zmierzam do tego że często to co ktoś o nas może pomyśleć, lub powiedzieć wprost, przeszkadza nam w utrzymywaniu znajomości. A to niestety jest wynikiem tylko naszego niskiego poczucia wartości. Że wtedy sobie myślimy, po co ja jej jestem potrzebny? Żeby się wyśmiewała ze mnie? A to wszystko to nasza nadinterpretacja. Ona to robi w dobrej wierze, a nie po to żeby mnie wyśmiać. Do tego właśnie potrzebni są przyjaciele, żeby zobaczyć w którym momencie się zgubiliśmy. Ale niestety nie wierzymy w siebie, że komuś możemy być potrzebni wĺaśnie do tego żeby nam pokazał co robimy źle.
Jest to jeden z przykładów, ale wierzmy w to że możemy komuś sprawić przyjemność tylko pobyciem z kimś chwilę. Pośmianiem się wspólnym. Wczoraj obgadywalimy i śmialiśmy się prawie do rozpuku z mojego dobrego kolegi, który miał gajer w kolorze prawie fioletowym. Ona i ja ma takie samo zdanie na ten temat i wywołało to w nas śmiech. I takie sytuacje są najwspanialsze w życiu.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
  


Skocz do: